Tytuł: HardZone.pl :: KAWAŁY

Dodane przez szef_kuchni dnia 19/02/2004 12:47
#1

jestem za kawalami w odpałach ! :)
na zachętę zamieszczam kilka:

PRZYCHODZI MAŁŻEŃSTWO W NIEDZIELĘ DO ZOO JAK PRZY NIEDZIELI ŁADNIE UBRANI I PRZECHODZĄ OBOK KLATKI Z SZYMPANSEM A SZMPANS TAKI NAPALONY NA TĄ KOBIETĘ .A MĄŻ MÓWI DO ŻONY
- KOCHANIE JAK ON TAKI NAPALONY TO MAŻE SIE Z NIM TROCHE PODROCZYMY
- DOBRA
ODPOWIADA KOBIETA
MĄŻ MÓWI DO NIEJ
- KOCHANIE ZADZWIGNIJ TROCHĘ SUKIENKĘ
ONA TO ZROBIŁA.SZYMPANS SKACZE PO KLATCE JAK SZALONY
MÓWI FACET:
-KOCHANIE OBLIŻ USTA
ONA TO ZROBIŁA.SZYMPANS PRAWIE SIE SPUŚCIŁ.
FACET BIERZE ŻONE ZA WŁOSY I WRZUCA DO KLATKI I MÓOWI
-A TERAZ MU KURWA POWIEDZ ŻE CIE GŁOWA BOLI!

Żona do męża:
- Kochanie powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód, do kurwy nędzy i odpierdol się!


przychodzi baba do lekarza z mozgiem w ręku i mowi: to mi się we łbie nie mieści

Edytowane przez Neph dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 19/02/2004 12:51
#2

Szefie! Tamten topic był ogłoszeniem - nie ZABRANIONE jest dawanie kawałów - tylko z umiarem i tak jak opisałem w pierwszym poście. Przeniosłem twoją wiadomość jako nowy topic. Chcecie to dopisujcie tu inne. Ale nie zakładajcie w tym celu 30 tematów ... Czy to tak trudno zrozumieć?!!!!

Dodane przez szef_kuchni dnia 19/02/2004 12:56
#3

no to git :)

a przy okazji moze jeszcze jeden joke:

Dwie dinozaurzyce wybrały się na basen kąpielowy. Jedna kąpie się a druga tylko moczy nogi:
- Czemu się nie kąpiesz?
- Bo mam okres.
- A nie używasz owiec?

Edytowane przez Neph dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 24/02/2004 09:56
#4

http://www.grineflip.dk/flash/nye/film/tests/tests.html


Statek pasażerski przepływa obok maleńkiej wysepki, na której brzegu skacze,
wymachując rękami długowłosy, brodaty mężczyzna, odziany w strzępy ubrania.
- Co to za człowiek? - pyta kapitana jeden z pasażerów.
- To jakiś psychopata! Od dziesięciu lat, gdy tedy przepływamy on skacze
i macha nam jak starym znajomym.

Po ostatnich miejskich wydarzeniach krązy po warszawie kilka dowcipów
1. Piskorki chce zmienic nazwisko na Korski
Bo mu PIS z przodu przeszkadza

2. Zona kaczynskiego chodzi w sandalach.
Bo maz wyrzucil kozaka.

3. W Warszawskim ratuszu nie ma kibla.
Bo poprzednia wladza waliła prosto z mostu.

Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Lekarz traci dla niej głowę. Nie
zadając ani jednego pytania, każe jej się rozebrać. Kiedy dziewczyna staje
przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud
i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada. - Sprawdza pan, czy nie mam żadnych podrażnień naskórka
lub zmian dermatologicznych.
- Słusznie - potwierdza lekarz, zaczynając pieścić jej piersi.
- A teraz? Wie pani, co robię?
- Tak. Sprawdza pan, czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic możliwości ginekolog i
rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? - pyta.
- Tak - odpowiada niespeszona dziewczyna. - łapie pan rzeżączkę.


facet który miał wypłynąć w rejs wycieczkowy poszedł do lekarza i prosi o
pomoc w związku z choroba morska. Lekarz daje mu rade:
- o to proste musi pan zjeść na czczo 5 dużych soczystych pomidorów
- to pomoże?
- nie ale będzie zajebiście wyglądać na wodzie


Prezent na prąd
Żona do męża:
- Kochanie, jutro są urodziny mojej mamy. Co jej kupimy? Wiem, że chciałaby
coś na prąd.
- Może krzesło?

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 24/02/2004 14:49
#5

http://www.fun.from.hell.pl/2004-02-20/nasz-saddam.mpg
http://www.cdprojekt.info/upload/23607.jpg

idzie dziadek i widzi placzaca, zasmarkana dziewczynke.
Zal mu sie zrobilo dziecka, wiec mowi:
-chcesz dziewczynko na pączka?
a dziewczynka:
- a jak to jest "na pączka" ??

Noc. Młody Pilot postanawia sie zabawić, zamiast poprosic wieże o
pozwolenie na lądowanie, mówi do mikrofonu:
- Zgadnij kto?
W odpowiedzi kontroler naziemny gasi wszystkie światła na lotnisku i
pyta:
- Zgadnij gdzie?

Przyszla baba do fryzjera.
- Prosze mi sciac wlosy.
Fryzjer scial, podal lusterko i pyta:
- Wystarczy?
Baba na to:
- Troche dluzsze prosze!

Jeden chlop wylazl w parku na lawke i zaczyna sie drzec:
> - Precz z hipokryzja !
> Ludzie patrza zdziwieni, a chlop :
> - Precz z pazernoscia !
> Coraz wiecej gapiów przystaje, a ten dalej :
> - Precz z pedofilia !
> W koncu jakas babcia nie wytrzymala :
> - Panie , cos sie pan tak do tych ksiezy przyjebal ?!?!?

- Wiesz Maryna dupcylam sie z inteligentem!
- No i jak bylo?
- Ty wiesz... On mial PENISA!
- A co to takiego?
- Taki chuj, ino gientki!

rza Dziennikiem Polskim
Na ulicy Floriańskiej policja ujęła trzech mężczyzn, którzy napadli na
dwóch przechodniów i pozbawili ich telefonu komórkowego oraz
nadgryzionej już zapiekanki.
Trzech młodzieńców zwróciło się do 2 przechodniów o wydanie telefonu
komórkowego; "prośbę" swą umotywowali tym, że "istnieje pilna potrzeba
zatelefonowania". Wywiązała się krótka dyskusja i osaczeni próbowali
negocjować warunki wydania komórki; jeden z nich wyciągnął telefon i
powiedział w końcu, że go "pożyczy", ale bez karty sim. Negocjacje,
czego można się było spodziewać, nie zakończyły się jednak sukcesem dla
właściciela telefonu, gdyż jeden z napastników wyrwał mu go i zaczął
uciekać (razem z kolegą) w stronę Bramy Floriańskiej. Trzeci z rabusiów
wyrwał natomiast drugiemu z napadniętych - zapiekankę i podążył za
swoimi towarzyszami.
Powiadomiony o zdarzeniu policyjny patrol ujął jednak wkrótce całą
trójkę; przy jednym z mężczyzn znaleziono dodatkowo niewielką ilość
amfetaminy, więc do zarzutu kradzieży dorzucony zostanie mu także ten,
dotyczący posiadania środków odurzających.
Nie jest na razie wyjaśniona rola zapiekanki w całej sprawie - dlaczego,
choć już nadjedzona, stała się obiektem pożądania. Są podejrzenia, że, z
uwagi na to, że było już ciemno, rabuś wziął ją za telefon komórkowy;
zważywszy na obecną mnogość modeli telefonów o przeróżnych kształtach i
kolorach wydaje się to możliwe. (J.ŚW)r1;


Dowcip do opowiadania kobietom (i to lepiej dobrym znajomym)

Plynie statkiem pirat, 7 krasnoludkow i krolewna Sniezka. Nagle pirat
wyrzuca 3 krasnoludkow za burte. Oburzona Sniezka pyta, co to ma znaczyc
ze tak po prostu wyrzuca sie 3 przyjaciol itd., a pirat na to:
"ty tu nie jestes od liczenia, tylko od lodow robienia"
Sytuacja sie powtarza.
I jeszcze raz.
I jeszcze.
I jeszcze, az sluchaczka zapyta, "to ile w koncu bylo tych krasnoludkow?"
-"Ty tu nie jestes od liczenia"


Rzecz dzieje się na księżycu - Amerykanie wysiedli z lądownika i
powoli rozkręcają imprezę. Rozpalili grila, wyciągneli piwo, puścili
muzyczkę - wiadomo.
Wtem Armstrong odzywa się do współtowarzyszy wyprawy:
- wiecie chłopaki niby jest nieźle, jest piwo, są panienki, ale jakoś
k.. nie czuję atmosfery...


Ř Pewnego dnia pani Jones podeszła do swojego pastora aby
> porozmawiać:
> - Ojcze - powiedziała - mam problem z mężem - on zawsze zasypia podczas
> pańskich kazań. To bardzo żenujące. Co mam zrobić?
> - Mam pomysł - rzekł pastor - Niech pani weźmie tą szpilkę. Jak tylko
> zauważę, że pani mąż śpi, to wykonam w pani kierunku specjalny gest, a
pani
> w tym momencie ukłuje nią męża.
> W następną niedzielę, pan Jones oczywiście przysnął podczas kazania.
> Pastor jak to zauważył wcielił swój plan w życie:
> - I kto się całkowicie dla was poświęcił ??- Krzyknął, wykonując
> jednocześnie gest w kierunku pani Jones
> - JEZUS !!! - krzyknął pan Jones czując ukłucie
> - Tak, ma pan rację panie Jones - powiedział pastor
> Po niedługim czasie Jones znów się zdrzemnął. Pastor zauważył:
> - Kto jest waszą jedyną nadzieją ??- zawołał (i wykonał ruch w kierunku
> pani Jones.
> - JEZUS, MARIA !!! - wrzasnął znowu ukłuty pan Jones
> - Dokładnie tak, panie Jones - uśmiechnął się pastor
> Minęła chwila i pan Jones znowu zasnął. Pastor jednak tym razem tego nie
> zauważył. Wygłaszał swoje kazanie angażując się coraz bardziej, jego
ruchy
> stały się bardzo energiczne, aż pani Jones wzięła jeden z nich za
umówiony
> sygnał i ukłuła męża w momencie gdy pastor wypowiedział słowa:
> - Co powiedziała Ewa do Adama po urodzeniu 99 syna ??
> Pan Jones wstał i krzyknął:
> - Jeśli wsadzisz we mnie to cholerstwo jeszcze raz, to ci to wyrwę i
wsadzę
> głęboko w dupę !!!

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 25/02/2004 11:26
#6

Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do
wody?
- No to skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spierdalaj! Dobrze mówię, Proszę Pana?


Szef sie wkurzyl ze wszyscy go ignorowali i gdy pewnego
dnia przyszedl do pracy przyniosl kubek z napisem:
"ja jestem szefem!" i postawil go przed soba.
Po paru godzinach dzwoni telefon.
Odbiera jeden z pracownikow
- szefie, do pana, zona chce odzyskac swoj kubek


Wojna Szesciodniowa. Arab ucieka na wielbladzie i sie ostrzeliwuje z
Kalasza. Gonia go Izraelczycy w czolgu. Jada jada i w pewnym momencie arab
staje i przestaje strzelac. Goniacy go Zydzi zatrzymuja czolg i z wlazu
wychodzi dowodca. Pyta araba czemu przestal strzelac??
-Skonczyla mi sie amunicja - odpowiada arab.
A dowodca czolgu na to:
-To moze chcesz kupic?? ;)


Na przyjęciu hrabia spoliczkował lokaja. Ten przybrał groźną minę i pyta
- Panie hrabio, czy to było na serio, czy na żarty?
- Oczywiście, że na serio, gamoniu!
- To bardzo dobrze, bo ja nie lubię takich żartów!


Jasiu słynął z tego że strasznie przeklinał. Nauczycielka
w związku z tym iż spodziewała się
wizytacji zakazała Jasiowi mówić cokolwiek i zgłaszać się
podczas wizytowanej lekcji.
Gdy wizytator przyszedł na lekcje, usiadł oczywiście w ostatniej ławce koło
Jasia.
- dzieci - pyta pani - dziś będziemy mówić o rożnych zwierzątkach.
- powiedzcie jakieś zwierzątko na literkę A.........
- Antylopa- mówi Ania z pierwszej ławki.
- Bardzo ładnie, bardzo ładnie-mówi pani - a teraz zwierzątkom na literkę...
W..?
- Wiewiórka - mówi Staś z 2 ławki
-Bardzo ładnie stasiu, a teraz zwierzątkom na literkę K...?
I tu brak odzewu . Zdenerwowana pani powtarza kilka razy pytanie, ale w
dalszym Ciągu nic.
Widząc to zdenerwowanie, Jasiu chcąc pomóc pani, wyciąga rękę mimo zakazu do
góry.
Ta, jakby Nic nie widziała, powtarza pytania jeszcze raz. Na to Jasiu
wyciaga rękę jeszcze wyżej.
Wreszcie, widząc to zamieszanie wizytator mówi:
- Tu zgłasza się jeden z uczniów - czy pani tego nie widzi?
- Dobrze, Jasiu powiedz.- mówi zrezygnowana pani, spodziewając się
najgorszego.
- KRET - mówi Jasio.
Panią zamurowało mimo usilnych prób, udało się jej tylko wydusić z siebie
coś jakby -...ghy,...ghy...!!
Jasio widząc zamurowanie pani , jej wytrzeszcz oczu, niedowierzanie i ogólne
niezrozumienie
przez nią zaistniałej sytuacji ( bo przecież spodziewała się wpadki)
mówi- No co nie wie pani co to kret???!!! Takie małe kurwa czarne, ryje pod
ziemią!


stoi dwóch studentów medycyny na przystanku, patrzą na rozkład:
- rozumiesz?
- nie.
- to zakuwamy...

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 26/02/2004 19:40
#7

Przychodzi grabarz do domu i mówi do żony:
- Słuchaj, ja tego dłużej nie wytrzymam, już nie dam rady! Rezygnuję..
Żona mówi:
- A co to się stało?
- Zmieniam zawód!
Ona na to:
- Czterdzieści lat pracujesz jako grabarz, gdzie ty teraz pójdziesz? Kto cię
przyjmie!? Opowiedz lepiej co się stało..
- Słuchaj - mówi mąż - chowaliśmy dzisiaj wybitną artystkę, miała taki
aplauz, że trumnę opuszczaliśmy dziewięć razy..

Trzej chłopcy przechwalają się, który z ich wujków jest najważniejszy.
Pierwszy mówi:
- Mój wujek jest księdzem i wszyscy mówią do niego "proszę Księdza"
Drugi:
- A mój wujek jest biskupem i wszyscy mówią do niego "Eminencjo"
Trzeci:
- A mój wujek waży 200 kilo i jak idzie ulicą wszyscy mówią "O Boże!"

Notatki młodej damy z podróży statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Arekcore dnia 27/02/2004 09:21
#8

bardzo prosze o nowy zestaw kawałów na piątek:))))) :D :D :D

Edytowane przez alone dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 27/02/2004 09:48
#9

Wstydzę się że to ja umieszczam ten kawał,

Spotyka się dwóch ginekologów.
-Stary dzisiaj to miałem pacjentkę ,miała łechtaczkę jak ogórek.
-Taką wielką?
-Nie, taką kwaśna!

- Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała! - oświadcza, na przyjęciu
urodzinowym małżonki, Kowalski. Matka odciąga go na bok i mówi:
- Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda wiedźma jest wspaniała?
- Ależ mamusiu, ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem,
że muszę tak powiedzieć.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 27/02/2004 12:21
#10

Ř O czwartej rano u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i
słyszy:
> >- Śpisz?
> >- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
> >- No, a my kurna wkuwamy!

Ř >Pewien student umarł i poszedł do piekła. Diabeł przywitał go
> i spytał jakie piekło wybiera: normalne czy studenckie? Ten
wybrał
> normalne.
> >Gdy się tam znalazł okazało się, że trwają tam imprezy do
> rana, są panienki i leje się alkohol, ale rano przybywa diabeł
i
> wbija każdemu gwóźdź w tyłek i tak codziennie. Wobec tego
> student zdecydował się wkrótce na przeniesienie do piekła
> studenckiego. Tam rownież imprezy itd., ale rano nie pojawia
się
> już diabeł. Tak mija kilka miesięcy, aż pewnego dnia
przychodzi
> diabeł z koszem gwoźdźi. Student zaskoczony pyta:
> >- Co jest?!
> >- Sesja student, sesja!

Ř >Idą sobie dwaj studenci drogą i widzą kartkę papieru targaną
> przez wiatr. Kartka ta wpada pod nogi jednego z nich. Ten się
schyla,
> podnosi ją i oglada pobieżnie, od niechcenia. Drugi student
pyta
> się go:
> >- Co to jest?
> >- Nie wiem.
> >- To co, kserujemy?

Ř >Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i
czyta:
> >- Widzę, że nie pracujemy.
> >- Nie pracujemy. - potwierdza student.
> >- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
> >- Ano, opieprzamy się. - potwierdza student.
> >- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
> >- Nie, - odpowiada grzecznie student - tylko ja studiuję.

Ř >Poszli studenci na egzamin. Profesor:
> >- Mam dwa pytania. Jak ja się nazywam i z czego jest ten
egzamin?
> >Studenci spojrzeli po sobie:
> >- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!

Ř >Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo,
> Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku
> spotykają się, by wymienić opinie.
> >- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy,
tylko
> cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
> >- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest
dużo
> nauki. Ale imprez też jest sporo.
> >- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i
nauka.
> Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na
roku!

Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
-Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie łup... tylko podajcie mi moja
czerwoną koszulę i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale łup jest. Po chwili z bocianiego
gniazda:
-Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!!
-Spokojnie chłopaki, dajcie mi moją czerwona koszulę i do walki.
Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty.
Pierwszy oficer pyta:
-Kapitanie, o co chodzi z tą koszulą?
-Widzisz chłopcze, marynarze wierza, że przynosi szczęście, ale to
psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy
myślą, że nie da sie mnie zranić. Więc swoi walczą jeszcze zacieklej, a
wrogowie tracą ducha.
W tej chwili rozlega sie okrzyk:
-Kapitanie, pięć fregat od dziobu!
Kapitan zas spokojnie:
-Podajcie mi moje brązowe spodnie....

- Panie majster ktora godzina?
- a wiesz Heniu ze ja tez bym sie napil?

Stirlitz wszedł do gabinetu Mullera i rzekł:
- Herr Muller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu?
Dobrze płacą.
Muller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się
podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i
pyta:
- Gruppenfuhrer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

W knajpie w Amsterdamie siedzi Holender i Belg. Holender siedzi przez
caly
wieczór otoczony pieknymi kobietami, wpatrzonymi w niego z zachwytem.
Belg
siedzi samotny, popija piwo i przyglada sie z zazdroscia Holendrowi.
Pod
koniec wieczoru, tuz przed zamknieciem, zdesperowany pyta:
- Co robisz, ze masz takie powodzenie? Nie jestes szczególnie
przystojny,
ani bogato ubrany...
Na to Holender:
- I wlasnie dlatego kupilem sobie breloczek od mercedesa. Klade go na
ladzie i jak sam widzisz, na te przynete lapie sie wiele kobiet.
Belg ucieszony podziekowal mu i nastepnego dnia kupil breloczek od
mercedesa. Zasiadl zadowolony w knajpie i czeka. Holender znowu siedzi
otoczony wianuszkiem pieknych kobiet, a do Belga nikt nie podchodzi.
Pod
koniec wieczoru rozczarowany Belg zali sie Holendrowi:
Zrobilem dokladnie tak, jak mi radziles, ale chyba nie mam szczescia,
bo
znowu siedzialem sam przez caly wieczór.
Na to Holender:
- Mialbys wiecej szczescia, gdybys zdjal kask rowerowy..

Jada ludzie pociagiem przez Stany i nagle pociag sie zatrzymuje gdzies
na
pustkowiu. Maszynista
przychodzi do pasazerow i oznajmia:
- Mam dwie wiadomosci dobra i zla. Zaczne od zlej, wysiadly nam oba
silniki
i dalej nie pojedziemy.
- To jaka jest ta dobra wiadomosc?
- Ze jestesmy w pociagu a nie w samolocie.

Z jednej części jabłka wychodzi robaczek.Zobaczył, że z drugiej strony też
wychodzi robaczek i mówi do niego:
- Cześć.
Na to drugi:
- Co ty zgłupiałeś? Własnego tyłka nie poznajesz?!

Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz komentują zawody w "zaliczaniu"
panienek.
Jako pierwszy wchodzi Rosjanin.
D. Szpakowski: Pierwsza panienka, druga, trzecia... szesnasta i niestety...
Rosjanin nie wytrzymał kondycyjnie.
W. Szaranowicz: Następnie witamy Niemca - pierwsza, druga trzecia...
czterdziesta i Niemiec stracił przytomność.
D. Szpakowski: Teraz zawodnik z Hiszpanii zwany Szybki Lopez - pierwsza,
druga, trzecia, setna, dwusetna, prawa trybuna, lewa trybuna...
...Włodek spierdalamy.....

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 01/03/2004 15:38
#11

Ksiądz miał duże problemy w komunikacji ze swoimi uczniami ze szkoły, słowem nie wiedział jak się z nimi dogadać. Postanowił więc udać się do nauczyciela wf-u, i pyta się:
- Jak ty to robisz że bez problemu znajdujesz wspólny język z młodymi ludźmi?
- A to bardzo proste, wystarczy mówić ich językiem. Wiesz oni teraz używają skótów, mówią NARA, WPORZO i takie tam, jak zaczniesz tak mówić od razu cię polubią.
Ksiadz uznał to za dobry pomysł, poszedł więc na lekcje, wchodzi i na sale, tak już cała klasa na niego czeka, ksiądz się rozejrzał i mówi
- POCHWA!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 02/03/2004 08:52
#12

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego
samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym
słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek jest ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli:"Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu
krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie.
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan.
Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z
cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa.
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
:D

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 02/03/2004 12:47
#13

Na lotnisku w Bostonie z samolotu wysiada facet i biegnie do meskiej
toalety. W toalecie jest
dosyc tloczno, ale jednak udalo mu sie znalezc wolny pisuar przy którym mógl
sobie ulzyc po
wypiciu paru drinków w czasie lotu.
Sika sobie spokojnie, kiedy facet przy pisuarze obok mówi do niego:
- Jest Pan Zydem?
- Tak
- Pochodzi Pan z Sadbury?
- Tak
- Pana rodzina uczeszczala do synagogi w tym miescie?
- Tak - mówi po raz kolejny - Ale nie przypominam sobie zebysmy sie znali.
Skad Pan tyle o mnie
wie?
- Stad drogi Panie, ze rabbi Minski z synagogi w Sadbury, jest jedynym
znanym mi rabbim, który
podczas obrzezania tnie pod katem, a Pan wlasnie leje mi do buta!


Knajpa w Moskwie.
Twarza do sciany na ktorej wisza portrety Lenina, Stalina i Brezniewa
siedzi pijak i co chwila wzosi toast - "Za Trzech Kroli"
Po kilku takich toastach ktos wezwal KGB. Ci przyjechali i pytaja sie goscia
czemu wznosi taki toast.
Ten pokazuje portrety i pyta sie
Pijak: Bylo ich trzech?
KGB: No bylo
P: Szli od wschodu
K: No szli
p: Niesli Gwiazde?
K: no niesli
P:No to za Trzech Kroli!!!!


Do drukarni przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:
- Czy można wydrukowac zdjecia Millera? - pyta sprzedawcę.
- No w ostatecznosci mozna - klient nasz pan.
- A zdjecia Marka Pola?
- Tak.
- To poprosze po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu. Wyglada nieco schludniej.
- Prosze 20 zdjec Millera i 20 Marka Pola.
Minęło kilka dni i sytuacja sie powtarza. Tyle, że tym razem facet jest
ubrany w elegancki garnitur i prosi o 50 zdjec Millera i Marka Pola. Kiedy
nastepnym razem ten sam facet podjechał pod sklep własnym samochodem i
poprosił o 100 obu wybitnych przedstawicieli SLD, sprzedawca nie wytrzymał i
pyta:
- Panie o co tu chodzi z tymi portretami? I jak pan się dorobił samochodu?
jeszce niedawno nie miał pan w czym chodzić...
- Otworzyłem strzelnicę za miastem.


Ř - Sasza, kim jest twój ojciec?
Oficer radziecki rozmawia z rekrutem:
- Kto jest twoim ojcem?
- marszałek Stalin - odpowiada rekrut
- Jak to? - pyta zdziwiony oficer
- Przeciez marszałek Stalin jest ojcem nas wszystkich, prawda?
Zaskoczny oficer musiał przyznac mu racje, po czym znowu pyta:
- A kto jest twoją matką?
- Związek Radziecki!
- Co to znaczy ?
- Skoro mówi się, że Zwiazek Radziecki jest matka wszystkich narodów...
odpowiedzi rekruta bardzo podobały się oficerowi, wiec z nadzieja w głosie
zadaje jeszcze jedno pytanie"
-Kim chciałbys zostać?
- SIEROTĄ ! - odpowiada kandydat na czerwono-armistę.


Na ulicy bije sie dwóch chłopców. Jakiś przechodzień rozdziela ich i pyta:
- O co się bijecie?
- Bo powiedzial, że przyjaźń polsko - rosyjska ma w dupie - odpowiada jeden
z bijących się.
- Ale dlaczego do kopiesz?
- Bo mu ją pogłębiam...


- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to czego
się
napije baran? - pyta prelegent usiłujący rożnymi przykładami przekonać
słuchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!


Staremu aktorowi, cierpiącemu na sklerozę, udaję się namówić
renomowanego
reżysera, aby ten obsadził go w niewielkiej rólce. Reżyser nie jest
zachwycony, wiedząc że aktor nie jest w stanie zapamiętać choćby
trzech
linijek tekstu. Ale licząc na zainteresowanie widzów, daje aktorowi
niewielki epizodzik. Ma on wyjść na scenę, trzymając delikatnie w
dłoni
różę, równie delikatnym gestem unieść ją do twarzy, z radością i
utęsknieniem powąchać ją i powiedzieć: "Ach, słodki zapachu mej
kochanki...". Próby idą pomyślnie, nadchodzi premiera. Aktor bez
najmniejszego potknięcia wychodzi w światła sceny, unosi dłoń,
rozmażony
delektuje się zapachem i wygłasza swoją kwestię. Widownia natychmiast
pogrąża się w nieprzystojnym rechocie i tymże nastroju do końca ogląda
sztukę. Aktor, zaskoczony reakcją widzów biegnie do reżysera, zastając
go
rwącego sobie włosy z głowy. Zaskoczony pyta się go:
"Co się stało? Źle powiedziałem swoją kwestię"
Reżyser, nie przestając rujnować sobie fryzury, odpowiada:
"Nie, idioto, zapomniałeś róży..."

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 03/03/2004 14:04
#14

Po kilku tysiacach lat przerwy, Bog zapragnal zobaczyc co dzieje sie na
ziemi.
Scena pierwsza: Bog widzi jak kobieta rodzi dziecko, krzyczac i placzac z
bolu.
B(og): co sie dzieje, dlaczego ona tak krzyczy?
A(niolowie): Oh Panie, czyz nie powiedziales "...i bedziesz rodzic w
bolu..." ?
B: No dobra dobra, ale przeciez ja zartowalem.
Scena 2: Gornik sapiac i postekujac ze zmeczenia wydobywa wegiel.
B: A po jaka cholere on sie tak meczy?Po co to wszystko?
A: Panie, czyz nie powiedziales "..i bedziesz pracowal w pocie czola aby
wyzywic siebie i rodzine.."
B:No tak,niby racja..ale ja przeciez zartowalem!
Scena 3: Kosciol, konkretniej plebania, upasieni ksieza popijaja jakies
winko, smieja sie, zartuja..przed
plebania stoja luksusowe samochody..
B: O..to mi sie podoba, w koncu cos normalnego...Co to za ludzie?
A: A to Panie, sa ci.....ktorzy wiedzieli, ze zartowales.


Dziesiecioletni chlopiec mial wypadek, w ktorym stracil lewa reke.
Postanowil ze mimo to poswieci sie jakiemus sportowi i wybral judo.
Jego mistrzem zostal pewien stary Chinczyk.
Chlopiec uczyl sie szybko, ale po trzech miesiacach znal tylko jeden
chwyt.
Spytal mistrza czy nie powinien nauczyc sie czegos wiecej, ale
uslyszal ze
nie, ze to mu wystarczy i ze moze wystartowac w tunieju.
Chlopiec zgodzil sie, zapisal sie do eliminacji, ktore przeszedl jak
burza.
W finale spotkal sie z chlopakiem dwa razy wiekszym od siebie, z
wieloletnim
doswiadczeniem, ktory dotad wygrywal wszystkie turnieje. W trakcie
dlugiego
meczu przeciwnik na moment stracil koncentracje, chlopak to
wykorzystal i
zastosowal swoj jedyny chwyt. Wygral walke.
Gdy wracal z mistrzem do domu zaczal sie zastanawiac:
- mistrzu jak to mozliwe ze wszystkich jestem w stanie pokonac tym
jednym
chwytem?
- bo widzisz, jest to jeden z najtrudniejszych chwytow w judo, masz go
opanowanego do perfekcji, a jedyna obrona polega na zlapaniu
przeciwnika
za lewa reke.


Pewnemu facetowi zachorowała żona i miał odebrać wyniki badania krwi.
Przychodzi do laboratorium w piątek po południu, a pielęgniarka mówi:
- Wie pan, mamy tu mały problem...
- Jaki?
- No, są wyniki dwóch Marii Nowickich, na jednym jest Alzheimer a na
drugim
AIDS... Coś nam się pomieszało i nie potrafimy teraz ustalić który
jest
który...
- To może powtórzymy badanie?
- Już zamykamy laboratorium, a sytuacja jest poważna...
- Co robić? - pyta facet.
- Hm... Proszę zawieźć żonę do miasta i zostawić w centrum. Jeżeli
trafi do
domu, to pan ma AIDS...


Czym różni sie żarówka od penisa ?
-
-
- Niczym . I to i to można zastąpić świeczką

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 03/03/2004 14:37
#15

Stalin zmartwychwstał. Spaceruje zdenerwowany po Moskwie. Nie minęła godzina, jak zdecydował się pójść prosto na posiedzenie Biura Politycznego.
- W kraju bałagan - wykłada struchlałemu kierownictwu - anarchia... W ten sposób nigdy komunizmu nie zbudujemy!
- Co więc robić, towarzyszu? - pyta przerażony Gorbaczow.
- Po pierwsze: rozstrzelać wszystkich deputowanych! Po drugie: pomalować Mauzoleum na zielono...
- Dlaczego na zielono? - zainteresował się Ligaczow.
- Wiedziałem, że co do pierwszego, to dyskusji nie będzie...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 04/03/2004 17:20
#16

W epoce Gomulki dwóch pijaczków krzyczy na ulicy:
- Mięsa nie ma, schabu nie ma i kiełbasy brak!
Zgarnia ich milicja, a na posterunku komendant im uświadamia:
- Za Stalina dostalibyście kule w łeb!
Kiedy ich puszczają, pijaczki zataczając się, znów krzyczą na ulicy:
- Nic już nie ma, nawet kul!!


Mężczyzna widząc ogonek pod mięsnym sklepem, zamawia sobie miejsce:
- Polecę tylko do KC nakopać Gomułce.
Szybko wrócił, więc kolejkowicze pytają dlaczego
-Ludzie, tam jest kolejka trzy razy dłuższa!!!

Na rynku pojawiły się dwa nowe gatunki kiełbas:
rrobotniczo-chłopskar1; r11; z rana czerwona, a wieczorem zielona, oraz rchrześcijańsko-katolickar1;- bo tylko sam Pan bóg wie, co w niej jest!


Gierek przejeżdża obok wielkiej kolejki po mięso. Wysiada i mówi:
- Pomogliście mi, to i ja wam pomogę.
Godzinę później pod sklep podjeżdża ciężarówka. Wyładowują krzesła...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/03/2004 10:13
#17

Przychodzi Ryba do Lekarza
Lekarz- Co Pani dolega?
Ryba- Nie biorę

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 09/03/2004 12:16
#18

Idzie Szkot, niesie wiadro moczu. Pytaja go, po co niesie wiadro moczu.
- Oddaje mocz do analizy i nie chce, aby mowili, ze Szkot jest skapy.
Wraca Szkot i niesie wiadro moczu. Pytaja, czemu teraz niesie to wiadro z
moczem:
- A bo w moczu znalezli cukier.


Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Prosze doktora, cierpie na zaniki pamieci..
- Od kiedy?
- Co od kiedy?


Przychodzi baba do lekarza :
- Jestem w ciazy i bola mnie zeby.
- Niech sie pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawic.


Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rekach:
- Skad u pani to niemowle?
- Mialam randke w ciemno.


Przychodzi baba do lekarza z piaskiem w zebach, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Glebogryzarka.


Przychodzi gola baba do lekarza z karabinem w rece.
- Co pani dolega?
- Naga bron.


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, gdy prowadze samochod zawsze mysle o sexie. Co mam robic?
- Musi pani kupic samochod z automatyczna skrzynia biegow.


Przychodzi baba do lekarza z szyba i siekiera:
- Co pani jest?
- Szklarska Poreba.


Wchodzi gosc do baru z Helmutem Kohlem i mowi do barmana:
-Barman, dla mnie szkocka, a dla Helmuta Cola...

Wnuczek do dziadka:
-Powiedz mi dzidku jak wyglądała twoja noc poślubna?
Dziadek na to:
- Na trzeci dzień rano....
-Hej dziadku, dziadku przerywa mu wnuczek,
powiedz jak wyglądała noc poślubna a nie trzeci dzień.
-Toż mówię. Na trzeci dzień rano.....
-Ale jak to było z nocą? znów zniecierpliwiony wnuczek przerywa dziadkowi.
- Cicho bądź i słuchaj.
Na trzeci dzień rano babka mówi : Wyciągaj bo mi sie chce siku


Zdarzylo sie pewnego razu ze Walesa i Kwasniewski spotkali sie u
fryzjera,
kazdy z nich zamowil strzyzenie i golenie.
Usiedli na fotelach obok, kazdym zajal sie inny fryzjer i zaden z nich
nie
powiedzial w trakcie ani slowa.
Obydwaj fryzjerzy byli zbyt zestresowani zeby zaczac rozmowe, w obawie
ze
zejdzie na polityke.
Gdy juz skonczyli golic obydwoje, ten ktory zajmowal sie Walesa
siegnal po
wode po goleniu, ale Walesa powstrzymal go szybko mowiac "Nie,
dziekuje,
Danka to poczuje i pomysli ze bylem w burdelu!"
Drugi fryzjer spytal Kwasniewskiego: "A pan, panie prezydencie??"
Kwasniewski na to: "Tak, poprosze. Moja Joasia nie wie jak pachnie w
burdelu!!"


autentyk:

z jednej grupy ze szkoly (---prosba o nieujawnianie----) dziewczyna
studiujaca prawo miala praktyki w sšdzie.

Siedziala niedaleko sedziego podczas rozpoczynajacej sie rozprawy i notowala
wszystko skrzetnie dokladnie.
Sedzia usiadl na swoim miejscu ale zobaczyl, ze nie ma lancucha
- pssttt prosze pani - zagadnal do dziewczyny - prosze przyniesc mi lancuch
z pomieszczenia obok
Dziewcze wstalo i znikło na dobre długich kilka minut, po czym przyniosla
łańcuch usiadla na swoim miejscu z usmiechem na twarzy, ze mimo tak długiego
czasu udało jej sie wywiazac z zadania natomiast lancuch polozyla obok
siebie
Sedzia lekko zmieszany rzekl szeptem :
- lancuch trzeba zalozyc i prosze ... - nie dokonczyl zdania, bo dziewcze
sprawnym ruchem reki zalozyla lancuch sobie przez glowe ...
Teraz lekko załamany i troche zdenerwowany powiedział ciutke głosniej w
strone dziewczatka:
- ale to ja go musze załozyc na siebie
Dziewcze podniesionym i pelnym oburzenia głosem krzykneła:
- ale tam był tylko jeden !!!


Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi koleś obok i pyta:
- Panie, co pan robisz?
- A wie pan, wpadła mi marynarka...
- Ale chyba nie będziesz pan w niej chodził?!
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.


Spacerują tatuś z córeczką po parku. Nagle dziewczynka daje stopa w miejscu
i ciekawie przygląda się czemuś w trawie. Tatuś podchodzi, zerka jej przez
ramię i widzi dwa pająki w niedwuznacznej pozycji. Zaciekawiona dziewczynka
dopytuje się natrętnie:
- Tato! Tato!.. Co one robią?!...
- Hmm... mają taniec godowy... - odpowiada uczony tatuś.
- Tatusiu! Tatusiu!... A ten na górze, to co on jest?...
- To jest.. Ha! to jest Pan Długonogi!
- Aha - zasępia się dziewczynka - więc ten pod nim to jest Pani Długonoga,
tak tatusiu?...
- Nie nie córeczko, to też jest Pan Długonogi. Chodźmy już na huśtawkę.
Tatuś chwycił zamyślone dziecko za rączkę i ledwo zdołali kawałek odejść,
dziewczynka się wyrwała i biegiem wraca do pająków. Wdepneła w nie z całej
siły obcasikiem i cedzi przez ząbki:
- Mogliście się pierdolić gdzieś w lesie... ale w moim parku nie chcę
żadnych pedałów!...


Mala firma miala klopoty finansowe i stanela na granicy bankructwa.
Wlasciciel wzywa do siebie obu swoich pracownikow i mowi:
- Aby moc sie utrzymac musimy zwiekszyc sprzedaz. Aby was zmotywowac
do lepszych wynikow, oglaszam, ze temu ktory bedzie mial lepsze wyniki
zostanie zrobiona laska.
- Hmmm, a co bedzie z przegranym?
- No wiecie... Ktos ta laske musi zrobic...


Dosc tega pani domu niemieckiego robi poranna gimnastyke w lazience.
Zrobila szpagat i sie przyssala do kafelkow. Probuje sie oderwac i nie
moze. Maz przyszedl i rowniez nie oderwal jej od plytek. Wezwali wiec
kafelkarza, ktory ukladal owe plytki. Mowi po namysle :
- Moze by rozbic te kafelki.
- Panie, one kosztuja 30 marek.
Nagle kafelkarz zaczyna obmacywac zone.
- Panie, co pan sie przy mnie do zony dobiera ?!
- To sluzbowo ! Jak sie postaram, to zwilgotnieje i bedzie ja mozna
przesunac do kuchni, atam sa plytki po 12 marek.


Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika. Dał więc ogłoszenie do
prasy.
Po dokonaniu preselekcji przrez dział personalny wybrano czterech
kandydatów, których dyrektor postanowił przeegzaminować osobiście.
Wezwał ich więc do swojego gabinetu i posadził obok siebie.
Pierwszego z nich spytał "co według pana jest najszybsze na świecie"
Facet pomyślał chwilę i mówi "To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie
poprzedza po prostu jest."
"Świetnie" komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi dyrektor i
zwraca
się z tym samym pytaniem do drugiego kandydata.
"Mrugnięcie" odpowiada kandydat "Mruga się okiem cały czas, a nawet
tego
nie zauważamy."
"Bardzo dobrze" mówi dyrektor i pyta trzeciego.
Ten miał więcej czasu więc starannie przygotował odpowiedź "No więc w
domu mojego ojca jak się wyjdzie na zewnątrz budynku to jest tam taki
mur. Jest na nim przycisk a jak się go wciśnieto momentalnie zapala
się
światło na całej posesji. Nie ma nic szybszego niż włączenie światła."
"Doskonale!, a pan?" pyta czwartego kandydata.
"Według mnie najszybsza jest biegunka."
"Co?!" pyta zdziwiony dyrektor
"Spokojnie wyjaśnię. Widzi pan przedwczoraj źle się poczułem i
pobiegłem
do kibla. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć czy włączyć światło
zesrałem się w gacie."

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/03/2004 15:25
#19

http://www.znaczenieimion.prv.pl

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez blender dnia 09/03/2004 15:26
#20

jesli kogos nie brzydza tego typu dzolki:

- Dlaczego Ryszard Rynkowski nosi majtki na lewej stronie?
- Bo kobiety lubią brąz...


Przychodzi dyrektor dużego przedsiębiorstwa do lekarza:
- Panie doktorze posiniało mi podbrzusze.
- Pokazać... Hmmm... Niech pan powie sekretarce, żeby przestała się podcierać kalką.


Król zwierząt kazał wybudować nowy kibel. Jednak powiedział, ze każdy kto choć trochę
go zniszczy, będzie odpowiadał karnie. Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy a w
kiblu wybita szyba. Zwołał wszystkie zwierzaki i pyta:
- Kto szybę wybił?
wstaje zajac i mówi:
- No ja i nie ja...
- Jak to Ty i nie Ty?
- No siedzę w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedźwiedź, siada, narobił na mnie,
podtarł się, a jak zobaczył, że jestem zającem a nie papierem toaletowym, to się wsciekł
i wyrzucił mnie przez okno...
Lew publicznie opieprzył niedżwiedzia. Niedźwiedź przeprosił, wstawił szybę i był spokój.
Po paru tygodniach sytuacja sie powtarza. Szyba wybita, lew zwołuje zebranie zwierzat:
- Kto szybe wybił?
wstaje lis i mówi:
- No ja i nie ja... Siedzę w kiblu, sram spokojnie, niedźwiedź wpada, podtarł się mną,
zobaczył, że jestem lisem, wkurzył się i cisnął mnie przez okno...
Lew wkurzony opieprzył porządnie niedźwiedzia, kazał mu wstawić szybe, zaplacić kolegium
i ostrzegł, że jak jeszcze raz, to pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem był
przez parę miesiecy;
Pewnego dnia na kontroli lew zobaczył, że caly kibel jest rozwalony, ścianki porozrzucane,
muszla klozetowa potłuczona wisi gdzieś na sosnie...
Lew dostał szału, ze zwierzaki tak nie dbaja o wspólne dobro. Zwołał zebranie i mówi:
- kto do cholery jasnej rozpieprzył caly kibel?! Niech sie przyzna a będę mniej surowy!!!
wstaje jeżyk i mówi:
No ja i nie ja...


to zapraszam na: http://kupa.prv.pl/ - Humor nie do konca smaczny :P

Edytowane przez zupka dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/03/2004 15:28
#21

http://www.joemonster.org/phorum/read.php?f=3&i=211420&t=211420

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 10/03/2004 12:48
#22

Rozmawiają trzy babcie:
- Mój wnusio zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki.
- A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi
kwiatki.
- A mój będzie pilotem, bo cały czas moczy szmatę w
rozpuszczalniku, wącha
ją i woła: "Ale odlot, babciu!"

Facet awanturuje się w aptece:
- Jakie wy prezerwatywy sprzedajecie?! Jak nie dziurawe, to
pękają!!
- Mało tego... - dodaje stojący za nim w kolejce mały
chłopczyk -
..one jeszcze spadają!!!

Teściowa powoli umiera. Leżąc w łóżku rozgląda się za latającą
muchą.
Na to zięć:
- Niech mama się nie rozprasza! :twisted:

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 10/03/2004 14:44
#23

Rankiem stara prostytutka stoi na rogu. zła bo nic nie zarobiła przez całą noc.
Nahel zatrzymuje się przy niej samochód. ona podchodzi spręzystym krokiem.
Facet z samochodu, pyta:
-Co zrobisz za stówę?
Ona wdzęcznie:
-Wszystko.
Facet:
-Wsiadaj, jedziemy murować.

Jakie trzy rzeczy potrafi kobieta zrobić z niczego?

Sałatkę

Kapelusz

Awanturę.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 10/03/2004 15:50
#24

Komarzyca wracała z nocnej eskapady.Nalatała się o wiele więcej niż zwykle, więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji...
Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął drążyć jeszcze w nocy , żeby zdążyć z zamówieniami.Zrobił sobie przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóża. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę i zastanawiał się , czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie robaka.Nagle stanął jak wryty . Drogą kroczyła ponętna komarzyca która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika...
- Bzzzz... - szepnęła komarzyca
- Bezy bezy... - wyjąkał kornik.
Tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby bo kto to widział komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą .Skororo młodzi nie potrafili bez siebie żyć , rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani na banicję nie rozumieli , dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości - szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle , kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię . Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką , nie wiedząc jak skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka . Wreszcie odezwał sie kornik:

- BIEDNE MALEŃSTWO, NA CAŁYM TYM PODŁYM ŚWIECIE TYLKO MAMA I TATA BĘDĄ CIĘ KOCHAĆ...

Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki KOMORNIK...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 16/03/2004 08:44
#25

Nadchodzi taki czas, że trzeba nasze ukochane auto wymienić na nowe. Oto
towarzyszace tej decyzji okoliczności:

1.Tankując do pełna powiększamy dwukrotnie jego wartość rynkową
2. Składka OC płacona z maksymalną zniżką stanowi 50% wartości auta
3. Policjanci zatrzymują nas tylko po to żeby "pooglądać zabytek"
4. W sklepie z częściami po podaniu marki i modelu odsyłają nas do muzeum
lub na skład złomu
5. Procedura porannego uruchamiania zaczyna przypominać swoim
skomplikowaniem procedury lotnicze.
6. Na każde 1000 km dolewamy 10 litrów oleju silnikowego i 5 litrów płynu
chłodzącego
7. Kwota łapówki dawana na przeglądzie technicznym zaczyna zbliżać się do
miesięcznych kosztów paliwa
8. Jedynymi w pełni sprawnie działającymi światłami są odblaski.
9. Mechanik odsyła nas do kościoła, bo do naprawy potrzebny będzie cud.
10. Ilość wypełniacza na błotnikach i poksyliny w w chłodnicy zaczynamy
liczyć w kg.



Wraca facet do domu,patrzy a tam jego kobieta sie pakuje!
Zdziwiony pyta sie: - C ty robisz?
- Wyprowadzam sie!
- Dlaczego?
- Bo jestes pedofilem!
- O !Mocne slowa jak na osmiolatke!



- Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
- Wiem, jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć
przykazań - kiedy dojdziesz do "nie kradnij", jeden z parafian na pewno się
zaczerwieni.
W poniedziałek pastor spotyka się z księdzem i pyta:
- Czy sprawa z rowerem się wyjaśniła?
- Tak, zrobiłem, jak mi poradziłeś, i kiedy doszedłem do "nie cudzołóż",
przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...



Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków, nadszedł czas sadzenia ale jego jedyny syn został
aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegran do syna do
więzienia:

"Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas
sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopac pole
i pozasadzać sadzonki. Wiem że jakby? tu był by? mi pomógł.
Kochajacy cie ojciec Muhammad."

Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA
ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI"

Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami,
koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa
tygodnie nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny
dzień przychodzi telegram:

"Drogi Ojcze, Tu pisze kochajšcy cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz
sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić
nie mogłem, Kochajacy cię syn Abdul."


W łóżku leży małżeńska para.
Ona:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę.
Ona:
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
Ona:
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
Ona:
- Ty gdzie?
On:
- Idę po zęby...



Jasio pracował w tartaku. Pewnego dnia w ramach bardzo nieszczęśliwego
wypadku stracił wszystkie 10 palców. Natychmiast udał się do szpitala.
Doktor obejrzał jego ręce i mówi:
- Dobrze chłopcze, dawaj te palce, zobaczymy co można z tym zrobić.
- Panie doktorze ale ja nie mam tych palców.
- Jak to nie masz tych palców? Chłopcze mamy XXI wiek, mikrochirurgie,
profesjonalne narzędzia, wiedzę i niesamowitą technikę, a Ty mówisz że nie
wziąłeś tych palców. DLACZEGO?
- A jak kur... miałem je niby pozbierać?



no to ja tez cos napisze przychodzi zakrwawiony kangur na komisariat i mówi
do posterunkowego:
- ktoś mi torbe w autobudsie wyrwał.



-Wiesz, kiedy rano słyszę budzi,k to się czuje jakby do mnie
strzelali.
- I co? Zrywasz się?
- Nie, leżę jak zabity.

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 16/03/2004 09:07
#26

Unijne Standardy
http://www.eter.ariadna.pl/sq5ea/toaleta.JPG

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 17/03/2004 12:29
#27

Grupka turystow spotyka w tawernie starego pirata. Pirat
prawdziwy - drewniana noga, hak zamiast dłoni, przepaska na oku... Chcą
żeby opowiedział, jak się nabawił tych urazów, postawili napitek, pirat
opowiada:
- Dawno temu biłem się z jednym gościem, on mial nóż, ja tylko ręce -chciał mnie zabić, ale ja udusiłem go gołymi rękami, tylko w ostatniej
chwili chlasnął mnie nożem po udzie. Powstała duża rana, wdała się gangrena, musieli mi obciąć nogę i zastąpili drewnianą...
- Ooooo A hak w ręce?
- Biłem się z facetem, miał siekierę, zrzuciłem go w przepaść, ale w ostatniej chwili machnął siekierą i obciął mi rękę...
- Oooo No, a oko?
- A, to nic takiego, mewa mi nasrała...
- No i co, i co?
- A nic, to był pierwszy dzień z hakiem...

Dodane przez ZvierZ dnia 18/03/2004 17:14
#28

Na sali w szpitalu psychiatrycznym siedzi dwóch chorych. Nagle "Bum!", zgasło światło. Jeden mówi:
- To chyba korki.
Drugi na to:
- To idź mu otwórz.

Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No - i jeszcze się zupą oblałaś.

Po balu rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak spędziłaś Sylwestra?
- Sam zszedł...

Duża firma informatyczna oferuje pracę dla doświadczonych hackerów. CV oraz List Motywacyjny prosimy umieszczać na stronie www.microsoft.com

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 19/03/2004 14:11
#29

Poszedł typ z kumplami do baru. Piją, piją, w końcu strzelił pawia prosto na marynarkę. Wkurzony mówi:
- I co ja teraz zrobie? Żona znowu będzie z twarzy strzelać...
- Czekaj stary - mówią koledzy - włóż sobie w kieszonke 20 złotych i jak cos powie, to mów, że facet przy barze Cię zarzygał i włożył do kieszeni 20 zł na pralnię.
Wrócił facet do domu i faktycznie - żona w krzyk!
- Poczekaj kochanie - mówi gość - to facet przy barze mnie obrzygał, ale włożył mi w kieszeń 20 zł na pralnie.
Żona sprawdza.
- Ale tu jest 40 zł.
- Tak, kochanie - mówi typ - bo potem mi się jeszcze zesrał w gacie.

Dodane przez Kornick dnia 25/03/2004 18:01
#30

Francuska, Irlandzka i Amerykanska para spotykaja sie razem na obiedzie.
Francuz zwraca sie do swojej zony:
- Podaj mi cukier cukiereczku.
Zeby nie wyjsc na gorszego, Irlandczyk prosi swoja:
- Czy moglabys podac mi miod misiaczku?
Amerykanin bedac pod wrazeniem tych wszystkich slow mowi do zony:
- Daj mi wieprzowine ty swinio.



Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz!


Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Porucznik mówi do szeregowego
Fąfary:
- Szeregowy Fąfara to jest spadochron. Kiedy wyskoczycie z samolotu to
pociągnijcie za tą linkę, wtedy otworzy się spadochron. Jeśli spadochron
się nie otworzy to pociągnijcie za drugą linkę. Jeśli to nie podziała to
pociągnijcie za trzeci linkę. A jeśli to nie podziała to macie w kieszeni
instrukcję obsługi.
Fąafara wyskoczył z samolotu i chce otworzyć spadochron. Pociąga za
pierwszą linkę i nic, pociąga za drugą linkę i nic, pociąga za trzecią
linkę i nic. Wyjmuje instrukcję obsługi i czyta:
- Ojcze nasz któryś jest w niebie...


dlaczego ksiadz kapie sie w bokserkach?
zeby nie patrzec z gory na bezrobotnego

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 29/03/2004 09:40
#31

- Co się stanie gdy dwie blondynki rozpędzą się naprzeciw siebie?
- Lustro się stłucze...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 29/03/2004 11:08
#32

On przerywa czytanie gazety i mówi:
- Kochanie, posłuchaj tego. Okazuje się, że kobiety rzeczywiście gadają
znacznie więcej niż mężczyźni. "Według ostatnich badań kobieta w ciągu dnia
używa 30 000 słów, podczas gdy mężczyzna tylko 15 000..."
Zapadła chwila ciszy. On wrócił do lektury, a ona mówi:
- Ale to wszystko przez was, bo musimy wam wszystko dwa razy powtarzać!
On odrywa wzrok od gazety i pyta:
- CO?

Bacę zaproszono w karnawale na bal przebierańców. Pytają się go znajomi, za
co się przebierze.
- A za łoscypka.
- A jak to będzie, baco, za oscypka?
- A siedne se w kąciku i bede śmierdzioł.

Na lotnisku w Tel Aviv'ie przez bramkę kontrolną przechodzi pasażer z
dwiema wielkimi walizami. Podejrzliwy celnik zażyczył sobie otwarcia
bagażu. Pierwsza walizka okazuje się być po brzegi wypełniona bilonem w
najróżniejszych walutach... Zaskoczony celnik przesłuchuje podróżnego:
- Skąd pan ma te pieniądze? Dlaczego to jest sam bilon?
- Panie oficerze... byłem na wakacjach w Europie, w restauracjach
wchodziłem z brzytwą do kibelka i każdego sikającego tam goja prosiłem o
mały datek dla biednych dzieci Izraela...
- Hmm... no tak, działał pan w słusznej sprawie... A co jest w tej drugiej
walizce? Też monety?
- Ach!... żeby pan wiedział ilu po świecie chodzi egoistów, których nie
wzrusza los biednych dzieci Izraela!...

Pewien mężczyzna w supermarkecie zauważył kobietę z mniej więcej trzyletnią
dziewczynką siedzącą w wózku na zakupy. Gdy matka przejeżdżała obok półek z
ciastkami mała oczywiście zaczęła domagać się ciastek. Gdy usłyszała od mamy
krótkie i stanowcze "nie" zaczęła wrzeszczeć i płakać na cały sklep.
Matka zaregowała na ten płacz spokojnym stwierdzeniem:
- Kasiu, mamy już połowę sklepu za sobą, już niedługo wychodzimy, nie
denerwuj się...
Zaciekawiony mężczyzna poszedł za nimi dalej. Przy stoisku z cukierkami
sytuacja powtórzyła się. Dziewczynka zażądała cukierków, a słysząc odmowę
strasznie się rozpłakała. I znowu matka spokojnie powiedziała:
- Kasiu, nie płacz. Zostały nam tylko dwa stoiska i idziemy do kasy...
W kolejce do kasy mężczyzna stanął za obserwowaną parą. Mała dziewczynka
oczywiście natychmiast zaczęła wrzeszczeć o gumy, a po odmowie ze strony
mamy zaczęła strasznie się złościć i krzyczeć. Matka spokojnie powiedziała:
- Kasiu, zapłacimy i za pięć minut wyjdziemy ze sklepu. Potem pojedziemy do
domu i będziesz mogła się przespać...
Mężczyzna nie wytrzymał i powiedział do kobiety z podziwem:
- Jestem pod wrażeniem cierpliwości jaką pani okazuje małej Kasi...ja bym
już dawno nie wytrzymał nerwowo.
Kobieta odpowiedziała:
- Ale ona ma na imę Ania... Kasia to ja...


Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok
wymęczonego imprezą męża:
- Wiesz kochanie... jaka ja już jestem stara! Twarz mam całą
pomarszczoną, biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu,
grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi coś
miłego, żebym się lepiej poczuła w nowym roku...
- Eee... no... wzrok masz w porzadku!

Reklama TV
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi
zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To
jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet
podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To
jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg,
facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek
firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się
w drobny mak. Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch"

Tato! Już nigdy nie pójde z Tobą na sanki!!!
- Nie pierdol tylko ciągnij gówniarzu...

Spotkali się trzej kowboje. Zasiedli razem przy ognisku i rozpoczęli
licytację, który z nich jest najtwardszy.
Kowboj z Australii powiedział:
- Walczyłem kiedyś z dwumetrowym krokodylem i pokonałem go gołymi rękami.
Kowboj z Brazylii powiedział:
- Zabiłem ważącego pół tony byka uderzeniem pięści.
Kowboj z Teksasu nic nie powiedział. Uśmiechał się tylko, rozgrzebując
żar z ogniska swoim prąciem...

12-letni blizniacy, Adam i Jakub, porównują prezenty, które otrzymali na
urodziny od rodziców.
- Zobacz Jakub, jak mnie kochają. Dostałem komputer, sprzęt hi-fi,
rower, hulajnogę, nowy telewizor i nowe wideo, a ty?
- Ja dostałem tylko ten przerobiony przez matkę wełniany sweter po ojcu
i ciepłe skarpety z wyprzedaży. Ale nie narzekam. To przecież nie ja
umieram na raka - odpowiada bratu Adam.

"Jak podaje agancja PAP wczoraj wieczorem znaleziono martwego znanego
informatyka. Nazwisko dla dobra sledztwa utajono. Policja wyklucza
morderstwo. Jedynym znalezionym dowodem jest butelka szamponu z
instrukcja uzycia: naniesc, zmyc, powtorzyc."

Pozycja na czarodzieja:
- Pieprzysz całą noc i znikasz.

Ojciec piatki dzieci wygral kolejke w konkursie w RMFie. Zebral dzieci i
pyta:
- No kto byl grzeczny i sluchal mamusi? Kto robil to co ona kazala i nie
marudzil?
- Dobra tato - odpowiadaja dzieci chórkiem - kolejka jest dla Ciebie...

Przychodzi mocno wcięty mąż do domu, wali do dzwi i krzyczy:
- Żono szybko przynieś miske, bo będe żygał...
Żona po chwili biegnie z miska do męża, a on już spokojnie.
- Zmiana planów... zesrałem się.

Adam i Ewa spacerują po Raju. Nagle Ewa dostaje okres. Nie wiedziała, co
ma począć. Najpierw podeszła do drzewa czereśniowego i zatkała otwór
czereśnią - nie pomogło. Podeszła do bananowca - zatkała otwór bananem -
znów nie pomogło. Więc wzieła do reki rybe i zrobiła to samo co z
owocami. Morał z tej opowieści jest taki:
Już wiemy, dlaczego czereśnie są czerwone, banany krzywe, ale jak
pachniały dawniej ryby, tego nie wie nikt!

W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował go dyskretnie,
jak sprawuje się podczas spowiedzi. Coś mu się jednak nie spodobało i
postanowił sprawie przyjrzeć się bliżej. Po zakończonej spowiedzi wziął
go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad.
- Patrz i sprobuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiadz tak też uczynił.
- No i jak jest?
- No nieźle - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie
pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną:
"Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
- No i jak ci sie to podoba? - zapytał wówczas proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porzadku, całkiem O.K...
- No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbować w ten sposób, zamiast
siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać: "No
nie pierdol! Ale jaja! Gadaj co było dalej!

Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet
spokojnie wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik
patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to
wytłumaczyc i mówi: "No, no. Male or female?". A facet na to: "Doesnt
matter".

Statek wycieczkowy. Atrakcją wieczoru jest magik i jego papuga. Za każdym
razem, gdy magik pokazuje jakąś sztuczkę, chowając gdzieś przedmiot,
papuga krzyczy:
- Moneta jest w kieszeni, królik w kapeluszu itd. itp.
Tego samego wieczoru statek tonie. Wszyscy pasażerowie i załoga giną.
Uratował się tylko magik i papuga. Dryfują już kilka godzin na morzu, a
papuga zachowuje się tak, jakby chciała coś powiedzieć, ale się
powstrzymuje. W końcu nie wytrzymała i mówi:
- No dobra, poddaję się. Gdzie schowałeś ten statek?!

Jedzie samochodem trzech studentów politechniki z wydziałów:
elektrycznego, mechanicznego i informatyki.
Nagle samochód z niewiadomych przyczyn staje i nie można go ponownie
uruchomić w konwencjonalny sposób. Siedzą tak i zastanawiają się co tu
zrobić.
Pierwszy wypowiada się student wydziału mechanicznego:
- To napewno gaźnik się zatkał i trzeba go przeczyścić.
Na to student z wydziału elektrycznego:
- Nie to chyba raczej instalacja elektryczna i trzeba sprawdzić zapłon.
Po nim student z informy dał swoją propozycję:
- Chłopaki, a może poprostu pozamykamy okna, otworzymy je spowrotem i na
pewno ruszy.

W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi
do pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono
więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę
powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś
spostrzeżenia.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę
powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na
podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to
wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 29/03/2004 12:25
#33

Kochane to prawda ale uważaj na słowa przy swoim dziecku


>
> Z "Mini listy przebojów":
> Prowadzący (p) jak masz na imię?
> dziewczynka, ok. 4 lat
> (d) Ania
> (p) a czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
> (d) tak
> (p) a gdzie siedzą?
> (d) tam... (pokazuje paluszkiem)
> (p) o brawo, witamy tatę i mamę. a czy masz w domu jakieś zwierzątka?
> (d) tak, kotka.
> (p) a jak tatuś wola na kotka?
> (d) ty jebany sierściuchu.
>
>
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok. 4-5
latek) mówi:
> - Mamo ja chce usiąść!
> - Ależ synku nie ma miejsca.
> - Mamo! Ja chce usiąść !!
> - Mówiłam ci już synku, popatrz - nie ma miejsca!
> - Mamo! Ja chce usiąść !!!! Bo cos powiem !!!
> - Ależ synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
> Na to synuś na cały glos:
> - A tata powiedział, ze masz zimna dupę !!!!!!!
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i cały czas się
przekomarzają:
> - No mama ! Kup mi ten samochodzik !
> - Mówiłam ci już tyle razy - byłeś niegrzeczny i za karę ci nie kupie!
> No i tak przez dłuższą chwilę mama z synkiem się wykłócają. W końcu synek
wali na cały glos w tej aptece z grubej rury:
> - Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widziałem jak
całowałaś tatę w siusiaka !!!!!!!!
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> Scenka rodzajowa w kościele.
> Już prawie koniec mszy, mały bąbel tak na oko 3 latka wykazuje pewne
znudzenie i zniecierpliwienie. Kreci się coraz bardziej i marudzi sobie pod
nosem. W pewnym momencie rzuca:
> - Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> dziecko pod blokiem (3-4 lata dziewczynka):
> mamaaaaaaa!!
> maammmmmaa!!
> coo?
> a Michał mnie ciągnie za nogę, mogę mu przyjebać??
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> koleżanka idzie z mężem i córka do kościoła z koszyczkiem do święcenia,
ksiądz pyta dziewczynkę (małą smarkulę) czemu nie niesie koszyczka a
dziewczynka mu na to:
> bo tata powiedział ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.
> (minę księdza ciężko skomentować)
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> Synek znajomej (ok. 3-4 lat) często jeździł z ojcem samochodem. Pewnego
dnia jechał z mama autobusem.
> Gdy autobus ostro zahamował maluch wyskoczył z tekstem:
> "Jak ch...u jeździsz!"
>
> --------------------------------------------------------------------------
------
>
> spowiedź
> ksiądz wszystkich obsłużył wiec siedzi w zadumie w konfesjonale
zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego w końcu nie
wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały glos
> "a ty co zesrałeś się czy co ze tak cicho siedzisz"


New bands:

Brutalny Drut
Dymny Burger
Mendalicca
Kredki i Filc
Kremnatorach
Paradajs zrost
Morda z Pejczem
Subkultura
Dark Futerał
Pan teraz!
Mooncwel
Debilin
SamaEla
Nadruk
Cement, wary i skin
Tato Negatyw

30 zdań które może powiedzieć kobieta gołemu mężczyźnie:

1.Paliłam już grubsze skręty
2.Ohhh, jakie to urocze.
3.Może po prostu się przytulimy?
4.Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
5.Możesz tym zatańczyć?
6.Mogę dorysować na tym umiechniętą bułkę?
7.No no, a stopy masz takie duże.
8.Dobra, popracujemy nad tym.
9.Czy to piszczy przy naciśnięciu?
10.O nie... chyba boli mnie głowa.
11.(chichot i pokazywanie)
12.Czy mogę być szczera?
13.Jak słodko, przyniosłeś kadzidło. (?)
14.To tłumaczy, skąd u ciebie taki samochód.
15.Może po zmoczeniu urośnie.
16.Za co Bóg mnie pokarał?
17.Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
18.Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
19.Ale wciąż działa, prawda?
20.Wygląda na nieużywany.
21.Może wygląda lepiej w naturalnym oświetleniu.
22.Może przeszlibyśmy od razu do zapalenia papierosów?
23.Zimno ci?
24.Musiałbyś najpierw naprawdę mnie upić.
25.Czy to złudzenie optyczne?
26.Cóż to takiego?
27.Dobrze, że masz tyle innych talentów.
28.Czy jest do tego pompka?
29.Więc to dlatego osądzasz ludzi po osobowoci.
30.Zdaje się, że to zrobi ze mnie rannego ptaszka.

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 31/03/2004 15:17
#34

Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiadz.
Piszą na tablicy wielkimi literami: 'KONIEC JEST BLISKI, ZAWROC NIM
BĘDZIE ZA PÓŹNO!' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się
samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.
Po chwili słychać wielki huk i trzask....
Duchowni patrzą na siebie i ksiadz mówi:
- Eeee... moze po prostu napisać "Most jest zniszczony!" Co?...


Przychodzi króliczek do misia i mówi:
- Misiu .. mam do ciebie sprawe Misiu:
- No słucham Cię , mów...
Króliczek:
- No bo wiesz... mam fortepian... i musze go wniesc na 10 piętro w
wiezowcu... i sam sobie chyba nie dam rady...
Misiu:
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi
zajebisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu ...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się...
Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten zajebisty kawał...
Króliczek:
- No dobra ... i opowiedział misiowi kawał...i misiu posrał się, ze
śmiechu...
i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze ... na 10 piętrze misiu bardzo
zmęczony i zsapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najzajebistszy kawał ze wszystkich
...
Króliczek:
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz ale i zrzygasz i
zeszczasz ze śmiechu ...
Misiu:
- Ok, wal...
- To nie ta klatka


- Panie dyrektorze, fama głosi, że używa pan słów, których pan nie
rozumie...
- Niech pan powie temu Famie, że może mnie w dupę pocałować i vice versa!


>W sądzie:
>- Czy oskarżony był już karany?
>- Tak, za konkurencję.
>- Za konkurencję się nikogo nie karze! A co oskarżony robił?
>- Takie same banknoty jak mennica państwowa.

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez doka dnia 06/04/2004 17:56
#35

Historia Jima i Mary

Jim i Mary byli pacjentami szpitala psychiatrycznego.
Pewnego dnia, kiedy spacerowali brzegiem szpitalnego basenu, Jim nagle wskoczył do niego i zaczął tonąć.
Mary błyskawicznie skoczyła mu na ratunek. Zanurkowała i wyciągnęła Jima z basenu.
dyrektor do spraw medycznych dowiedział się o heroicznym czynie Mary. Natychmiast wypisal jej zwolnienie ze szpitala. uważał, ze była psychicznie zrównoważona.
Kiedy poszedł do niej oglosić jej nowinę, powiedzial: "Mary, mam dla ciebie dobrą i złą wiadomość.
Dobra wiadomość jest take, że będziesz wypisana ze szpitala. wskoczylaś do basenu i ocaliłaś życie innemu pacjentowi. wierzę, że odzyskałas pweną sprawność umysłową i jesteś w stanie normalnie funkcjonować w spoleczeństwie. Oto twoje papiery.
zwła wiadomoś jest natomiast taka, że Jim, pacjent, którego ocaliłaś, powiesił się w łazience na pasku od szlafroka. Przykro mi, ale nie żyje."
Mary odpowiedziała; "Nie powiesił się. Powiesiłam go tam żeby wyschnął."




Trzech ludożerców umówiło się w sobotę na grila.
W sobotę dwóch już rozpala ogien:
- Pierwszy piecze smakowite kobiece udko
- Drugi przyniosł duże i muskularne męskie ramię z łopatką.
W koncu nadchodzi też trzeci kanibal, niesie urnę z prochami.
- Coś Ty przyniósł? A gdzie mięsko? - pytają koledzy.
- Ja mam dietę, dzisiaj tylko GORĄCY KUBEK.



Wspomnienia kolesia :
Zawsze jak byłem młodym kawalerem, gdy spotkały mnie jakieś
zgrzybiałe
ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły
- Będziesz następny.
Przestały jak na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.


Jak to robią kobiety
1. Zdejmij ubranie i powieś na wieszaku.
2. Ubierz długi szlafrok i idź do łazienki. Jeśli spotkasz swego męża, zakryj jakiekolwiek odkryte obszary.
3. Spojrz na swoje odbicie w lustrze - obiecaj, że będziesz robić więcej przysiadów.
4. wejdx pod prysznic. Użyj specjalnej gąbki do twarzy, do ramienia, do nóg i pumeksu.
5. Umyj włosy szamponem ogórkowym z 43 witaminami.
6. Umyj je pomownie aby upewnić się, że są czyste.
7. Na 15 minut nałóż odżywkę z grejpfrutem wzbogaconą olejkiem z naturalnego awokado.
8. Nałóż morelową maseczkę na twarz. Trzymaj 10 minut aż do czerwoności.
9. Umyj resztę ciała imbirowym żelem pod prysznic.
10. Spłókaj odżywkę z włosów.
11. Ogól pachy i nogi.
12. Zakręć wodę.
13. Wytrzej wszystkie mokre powierzchnie. Pokryj każdyy zalążek grzyba sprejem anty grzybowym.
14. Wytrzej się ręcznikiem rozmiaru małego kraju. Owiń włosy w super wchłaniający ręcznik.
15. Wroc do sypialni szczelnie zawinieta w szlafrok i z ręcznikiem na głowie.
16. Jeśli na swej drodze natkniesz się na męża, zakryj jakiekolwiek odslonięte obszary.

Jak to robia mężczyźni...
1. Siedząc na krawedzi łóżka zdejmij ubrania i zostaw je w postaci malego stosu.
2. Przemaszeruj nago do łazienki. Jeśli spotkasz swoją żonę, potrząśnij penisem na jej widok wyajac z siebie okrzyk "łu hu".
3. Spójrz w lustro, spójrz na swego penisa i podrap się w tylek.
4. Wejdź pod prysznic.
5. Umyj twarz.
6. Umyj się pod pachami.
7. Wysmarkaj się w dłonie i pozwól wodzie je spłukać.
8. Puszczaj bąki (prawdziwe albo sztuczne) i śmiej się z tego jak głośno potrafią brzmieć pod prysznicem.
9. Spędź większość czasu myjąc miejsca intymne i okolice.
10. Umyj tyłek zostawiając wlosy przylepione do mydła.
11. Wlej szampon na włosy.
12. Wysiusiaj się.
13. Spłukaj się wodą
14. Schnij częściami nie zauważając wody na podłodze. Zasłonka od prysznica cały czas wystawała.
15. Ponownie podziwiaj rozmiar swego przyrodzenia.
16. Zostaw odsuniętą zasłonę od prysznica, mokrą wycieraczkę na podlodze i włączone światło oraz suszarkę.
17. Wróć do sypialni owinięty ręcznikiem dookoła bioder. Jeśli zobaczysz swoją żonę, odwiń recznik, i ponownie potrząśnij penisem na jej widok wyajac z siebie okrzyk "łu hu".
18. Rzuć mokry ręcznik na łóżko.



5 rad dla kobiet...

I. Mężczyzna powinien pomagać w domu i mieć pracę
II. Powinien umieć cię rozsmieszyć
III Ważne jest abyś mogła na niego liczyć i aby cie nie okłamywał
IV Powinien kochać i rozpieszczać
V A najważniejsze aby ta czworka mężczyzn sie nie znała

Edytowane przez Jakus dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 13/04/2004 18:35
#36

Rzeźnik miał syna, dość mało qmatego, ale jedynego wiec chciał mu przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka,kapujesz?
- Nie
- No, kurwa, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja pierdolę - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak, twoja matka!

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 16/04/2004 16:24
#37

Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
- Poprosze prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu
- Dowod rejestracyjny poprosze...
- Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.
- Samochod jest kradziony!!!???
- Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w schowku, jak wkladalem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku!!!???
- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku
- W bagazniku jest CIALO!!!!!???
- No przeciez mowie...

W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyterrorysci otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poprosze...
- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy.
- Czyj to samochod - pyta komendant.
- Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.
- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni.
- Prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni.
- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.
- No problem, ale jakie cialo??!!
- Zaraz - mowi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, ktory pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron, a w bagazniku cialo...
- He he - odpowiada kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze przekroczylem predkosc????

Dodane przez Kornick dnia 19/04/2004 20:34
#38

dawno, dawno temu żył sobie książe, na którego wredna wiedźma rzuciła klątwe. Polegała ona na tym, że w ciągu roku mógł wypowiedzieć tylko jedno słowo, jeżeli go nie wypowiedział, to w następnym mógł użyć "aż" dwóch.

Pewnego dnia ów książę poznał przepiękną księżniczkę. Od razu się w niej zakochał. Postanowił przez dwa lata milczeć by trzeciego roku mógł powiedzieć jej "jesteś taka piękna". Kiedy jednak ten okres minął, książe doszedł do wniosku, że nie powie jeszcze nic przez trzy lata aby do "jesteś taka piękna" dorzucić "bardzo cię kocham". Później jednak zdał sobie sprawę, że jak juz tyle się nie odzywał to wytrzyma jeszcze cztery lata, aby zapytać się od razu "czy wyjdziesz za mnie?"

W końcu po 9 latach milczenia jego radość nie miała granic. Poszedł do swojej ukochanej, zaprowadził ją do królewskiego ogrodu, usiadł obok niej na ławce i wypowiedział sentencję, którą układał w głowie przez tak długi okres:
- Jesteś taka piękna! Bardzo Cię kocham. Czy wyjdziesz za mnie?
Po tych słowach księżniczka odgarnęła swe piękne blond włosy za śliczniutkie uszko i powiedziała jedwabnym głosikiem:
- Przepraszam, co mówiłeś?

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Kobiety, słuchajcie nas!!!!!

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 20/04/2004 09:31
#39

Po co hip-hopowcy chodzą do lasu?
Poziomki :lol:

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 22/04/2004 13:26
#40

Pewne małżeństwo miało dwóch synów: jeden niepoprawny optymista, drugi pesymista. Ich postawy zyciowe były tak skrajne, że na Gwiazdkę postanowili rodzice dac synom takie prezenty, żeby oduczyć ich skrajności. Pesymista dostał wór zabawek najwyższej klasy, komputer itp. Optymista dostał worek końskiego nawozu. Na pytanie rodziców, jak podobaja sie prezenty, pesymista zaczął się krzywić, to ma brzydki kolor, to wstrętne, tu nie ma bateryjek... Optymista stojąc natomiast nad worem końskiego gówna rozejrzał sie wokół i powiedział:
- Dostałem konika, ale gdzies spierdolił....

Dodane przez Ebem dnia 26/04/2004 16:36
#41

Rozmowa dwoch gostkow:
- Sluchaj, jak nazywa sie zupa z wielu kur?
- Nie mam pojecia.
- Rosol, Z KUR WIELU.
- Dobre, musze opowiedziec swojemu szefowi.
Drugi dzien w pracy:
- Szefie, szefie jak sie nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem.
- Rosol, ty chuju!


Fryzjer do klientki z tlustymi wlosami:
Strzyzenie, czy wymiana oleju?


Mąż wraca późno do domu. Żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i przytula się do niej. Żona:
- Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa.
- Zmówiłyście się dzisiaj, czy co, do jasnej cholery?

Leci sobie samolot, w kabinie siedzi kapitan, nagle przybiega stewardesa i mówi:
- Pppanie kkkapitanie sa... samolot ssię ppali!
- To idź to powiedzieć pasażerom!
- A... ale ja nnie mo... mogę bbo kkkiedy się de... de... denerwuję to się ją... jąkam.
- A kiedy się nie jąkasz?
- Kie... kkiedy śpie... śpiewam.
- To idź im zaśpiewaj, że samolot się pali.
Stewardesa wyszła więc do pasażerów i zaczyna śpiewać:
- Samolot się pali...
A pasażerowie:
- Sialalalala!


Małżeństwo 90latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet. Lekarz pyta go jak minął mu dziś dzień. On na to "Wspaniale Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedłem dziś do kibla zapalił mi światło a jak skończyłem to zgasił."
Doktor pokiwał głową dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział co przed chwilą usłyszał od jej męża a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi. Lekarz "zaraz nie skończyłem z panią jeszcze, co się stało?'
Na to kobieta "Ten skurwysyn znowu nasrał do lodówki!"


Przychodzi okres wiosenny. Misie budzą się w gawrze. Stwierdzają, że niedźwiedzice jeszcze śpią, a że są gentelmenami wiec ich nie budzą. Ale jak to chłopy po tak długim życiu w celibacie postanawiają, iż trzeba coś wymyśleć. A więc zaczynają to robić między sobą. W pewnym momencie wpada zając i otwiera oczy ze zdumienia. Po chwili ucieka w las. Jeden misio mówi do drugiego: - Jesteś szybszy i złap tego pierdolonego zająca bo to jest największy plotkarz w lesie, a jak się dowiedzą że my razem do mamy przejebane!
Misio goni zająca przez las. W pewnym momencie zajączek wpada do jeziora. Misio wkłada swoją ogromną łapę i go szuka... Po chwili wyciąga bobra i go pyta:
- Nie widziałeś może zająca.
Na to bóbr:
- Zostaw mnie pedale.


Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydow przez morze?
- Ponieważ wstydził się iść z nimi przez miasto

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 03/05/2004 13:11
#42

Przychodzi mucha do restauracji i woła do kelnera:
- Kelner, kupę poproszę!
- Co???
- Gówno!!

:D:D:D:D:D:D

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Patrosh dnia 04/05/2004 13:55
#43

pewne malzenstwo mialo swietny sex w nocy wiec rano maz postanowil pobiec do
sklepu po buleczki i pyta sie zone:
- ile kupic?
- tyle ile razy mielismy sex - odpowiada zona ponetnie

facet wpada do sklepu i od razu krzyczy:
- poprosze 6 buleczek albo nie .................

3 buleczki
dwa lizaki
i jedna czekoladke


W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił
zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach,
ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele
myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
- Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!! - Dalej cisza... ścisnął z całej siły:
- Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
- ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........



Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę (uścisnąć łapę).
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki
niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak
nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany
Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ?



Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę
klęczącą przed figurka i modląca się.
Ale nic, przygotował kościół do mszy i poszedł do zakrystii.
Po mszy pogasił świece i inne takie i wychodzi, ale widzi te sama babkę, jak
dalej się modli. Podszedł więc i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św.. Piotra zmówić.
- Ale to jest św.. Antoni
Na to babka pod nosem:
- Kurwa mać, 47 zdrowasiek jak psu w dupę!



Morze Karaibskie, XVII wiek. Słup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
- Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
- Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie lup... tylko podajcie mi moja
czerwona koszule i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale lup jest. Po chwili z bocianiego
gniazda:
- Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!!
- Spokojnie chłopaki, dajcie mi moja czerwona koszule i do walki. Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty.
Pierwszy oficer pyta:
- Kapitanie, o co chodzi z ta koszula?
- Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, ze przynosi szczęście, ale to
psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy
domyślą, ze nie da sie mnie zranić. Wiec swoi walczą jeszcze zacieklej,
wrogowie tracą ducha.
W tej chwili rozlega się okrzyk:
- Kapitanie, pięć fregat od dziobu!
Kapitan zaś spokojnie:
- Podajcie mi moje brązowe spodnie...



Opalalo sie dwoch turystow nago w gorach i okrutnie sobie jajka
spiekli.Ostroznie ubrali spodnie i stekajac schodza na dol.....
Patrza,a tu bacowka a przed nia gazdzina siedzi,duzo nie myslac
podchodza,witaja sie i pytaja:
Gazdzinko nie macie aby maslanki?
A gazdzina: Mom
A nalejecie nam takiej zimnej do dwoch misek?
A naleje...
Nalala,patrzy a turysci gacie w dol i siadaja tylkami do misek i
wzdychaja (wyraz ulgi na twarzy) !
Gazdzina mruczy :
Pierony,jak sie spusczaja to zech widziola,
ale jak tankuja to jescze ni !



Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
- Przynieś mi kurwa tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski glos:
- Wybrałeś zły numer ! Wiesz z kim rozmawiasz ?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty kurwa rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!



Naukowcy przeprowadzili eksperyment; na jednej wyspie umieścili 100 mężczyzn
i jedną kobietę a na drugiej wyspie odwrotnie: 100 kobiet i jednego faceta.
Po roku przypływają na pierwszą: a tu porządek, wysprzątane, grządki
wyplewione... Nawet kręgielnie i bar zbudowano... Pytają: A jak radzicie
sobie "w tych" sprawach? A, ujdzie - potrafimy sie jakoś dogadać!
Płyną na drugą (100 kobit i jeden facio): spustoszenie, piach,
zniszczenie.... Na jedynej palmie na wyspie siedzi wylękniony facet i
kurczowo się trzyma. Wokół zebrały się wszystkie babki a jedna z nich
krzyczy: "Jak juz nie możesz... to chociaż pokaż!"

Edytowane przez eM dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 05/05/2004 21:44
#44

Grunt to się dogadać :D :D :D :D

http://www.szybkieczytanie.net/fun/maj/04_maja_2004/gadugadu2.htm

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 11/05/2004 22:23
#45

Do pracy prze hodowli zwierząt zgłasza się pewnien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt.
- Taaaa? - dziwi się dyrektor - to chodźmy do krówek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodzą do krówek, a tu krasula muczy.
- Co ona powiedziała? - pyta dyrektor
- Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a świnki kwiczą.
- A ta co powiedziała?
- Że daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O kurczę...Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeeeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany....

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 22/05/2004 15:22
#46

Z protokołów policyjnych i milicyjnych:

:arrow: Na tylnym siedzeniu siedział mężczyzna, który miał opuszczone spodnie i całe juwenalia na wierzchu.
:arrow: Leżeli nad Wisłą i on dotykał ją w środku odcinka między kolanem i brzuchem.
:arrow: Ruchem ręki emitował przyrodzenie.
:arrow: Z krzaków dochodziły odgłosy odbywanego stosunku pozamałżeńskiego.
:arrow: W czasie pochodu pierwszomajowego rzucał spojrzenia antypaństwowe.
:arrow: Przeleciałem mu po plecach i rozładowałem z 5 kg flaków.
:arrow: Podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
:arrow: W rowie leżały zwoki mężczyzny - prawdopodobnie trup.
:arrow: Jedna kura łeb urwany - nie żyje, druga kura łeb urwany - nie żyje, trzecia kura - chodzi - pełnosprawna (z protokołu oględzin kurnika)
:arrow: Tego dnia pełniłem służbę z sierżantem, w pewnym momencie, przechodząc obok parkingu niestrzeżonego, zauważyliśmy czterech podejrzanych osobników, że kręcili się obok samochodu. Gdy podeszliśmy bliżej, powiedzieli do nas spierdalajcie, co też niezwłocznie uczyniliśmy

:D :D :D

i jeszcze na koniec dwa żarty słowne:


Śnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówią jest prawdą, tzn. Śnieżka najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytać o to zwierciadełko.
Pierwsza od zwierciadełka wychodzi Śnieżka i się cieszy:
- Hurra, jestem najpiękniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hura, jestem najsilniejszy!
Na to wychodzi Quasimodo i mówi :
- Kurna! Kto to jest ten Cugowski?

Przychodzi blondynka do mięsnego i pyta:
- Jak nazywa się taki ptak, co ma duży czerwony dziób, długie czerwone nogi i je żaby?
- Bociek.
- Oooo. No to pół kilo boćku proszę.

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 22/05/2004 16:59
#47

Próba przed występem orkiestry parafialnej na Śląsku:
- Puzonen fertig?
- Fertig!
- Trumpeten fertig?
- Fertig!
- No to orkiestra gramy 'Boze coś Polskę...'

;)

Dodane przez armgdn dnia 23/05/2004 08:33
#48

Jedzie sobie dresiarz swoim bmw. Jedzie, jedzie i nagle widzi kolegę, który
na poboczu majstruje cos przy samochodzie, zatrzymuje sie, wysiada i pyta:
- Co tam?
- Robię koło - odpowiada kolega.
Dresiarz jebut w okno!
- To ja robię radio...

Edytowane przez KelJu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez confused dnia 24/05/2004 17:10
#49

http://www.samoobrona.home.pl/pages/10.Multimedia/09.Muzyka/

Sprawdzcie te numery, a bedziecie mieć zabawę ze hej! :))
MASAKRA!

Edytowane przez Ezekhiel dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 24/05/2004 17:16
#50

Ona - Kochasz mnie?
On - Kocham cię
Ona - A ożenisz się za mną?
On - nie zmieniaj tematu!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 26/05/2004 14:58
#51

W państwowym zakładzie nastał nowy dyrektor.
Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne bo to
weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek
przygotowujemy się psychicznie do pracy. w środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?

- Długo będziemy tak zapierdalać?

Dodane przez ZvierZ dnia 03/06/2004 16:59
#52

Do mieszkania Kowalskiego dzwoni telefon:
- Halo?
- Słuchaj uważnie, porwaliśmy twoją teściową, masz nam zapłacić milion dolarów!
- A jak nie zapłace?
- To ją sklonujemy!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez pulpet dnia 03/06/2004 17:02
#53

:evil: to jest plagiat kawału o pulpecie i telefonie do jego rodziców(że też mają do mnie cierpliwość :D ) :lol:

Edytowane przez Lord_Daron dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 04/06/2004 10:14
#54

- Jasiu - mówi mama przy śniadaniu - zjedz chlebek.
- Ale, ja nie lubię chlebka!
- Musisz jeść chlebek, żebyś był duży i silny.
- A po co mam być duży i silny?
- Żebyś mógł pracować i zarabiać na chlebek.
- Ale, ja nie lubię chlebka!

Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak ? - pyta studenta profesor
wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mowi student.
- Jak się pan nazywa ? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.

W tramwaju staruszka przygląda się wychudzonemu studentowi i mówi:
- Pan chyba chory... Nich pan usiądzie.
- Ależ nie, ja tylko całą noc się uczyłem, żeby utrzymać moją średnią 4,6.
- To niech pan choć da mi swój płaszczyk do potrzymania.
- To nie jest płaszczyk, to mój kolega. On ma średnią 5,0.

Dodane przez Ebem dnia 08/06/2004 15:25
#55

- Co dostaniesz od żony na gwiazdkę?
- Chyba jakiegoś faceta. Widziałem go wczoraj w szafie

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/06/2004 09:06
#56

- Czy to fletnia pana?
- Nie, pożyczona!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 16/06/2004 22:34
#57

Krótki przewodnik po religiach świata...

Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno ?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy onna prawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.

Dodane przez hlr dnia 17/06/2004 12:37
#58

Przychodzi facet na komisję wojskową. Pytają go:
- kim jest pana ojciec?
- ojciec nie żyje.
- no dobrze, ale jak żył to kim był?
- gruźlikiem.
- no ale co robił?
- kaszlał.
- ale jak zarabiał, przecież z kaszlenia sie nie żyje!
- no przecież mówię, że nie żyje.

Dodane przez ZvierZ dnia 02/07/2004 09:27
#59

Przychodzi roztargniony profesor matematyki do sklepu foto-optyki.
- Chciałem wywołać zdjęcia
- 9 x 13?
- 117!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 02/07/2004 15:41
#60

- Jak zrobić sałatkę z buraków?
- Wrzucić granat na zebranie Samoobrony.

Polska, rok 2015. Spłonęła Biblioteka Narodowa, a w niej cały księgozbiór prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już pokolorowana.

- Jaka jest ulubiona dyscyplina sportowa Leppera?
- Rzut epitetem.

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 14/07/2004 19:05
#61

- Szeregowy! Co to ma być! Przeciez mówiliście, że w cywilu dobrze gotowaliście! Coście gotowali, szeregowy?
- Smołę, panie sierżancie...

Dodane przez Ebem dnia 16/07/2004 13:47
#62

Siedzi sobie słoń przed telewizorkiem, wcina chipsy i ogląda mecz. Aż tu słyszy dzwonek do drzwi. Wstaje. Idzie. Otwiera. Nikogo nie ma. Zamyka drzwi. Wraca przed telewizor. Dzwonek do drzwi. Znowu wstaje zleksza zniecierpliwiony. Otwiera drzwi. Nikogo nie ma. Zamyka. Dzwonek. Otwiera wkurzony. A tu widzi:
Mrówek o imieniu Marian, opierając się barkiem o framugę, paląc papierosa, cedzi przez zęby:
-Jest słonica?
Słoń:
- Nie ma.
Marian gasząc papierosa o framugę, mówi:
-Powiedz jej, że Marian był!!!

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Exec dnia 16/07/2004 17:37
#63

Do Husajna w więzieniu przychodzi jego adwokat i mówi :
- Mam dwie wiadomości jedną dobrą a drugą złą , od której mam zacząć ?
- od tej złej .
- Zła to taka że zostanie pan jutro roztrzelany .
- a dobra ? - pyta Husajn
- dobra to taka że strzelał będzie Beckham .

Dodane przez Ebem dnia 27/07/2004 10:13
#64

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona go pyta:
- Co ci, Stefciu, ile miałeś dzisiaj pogrzebów?
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy bisować potem siedem razy.
====
Po skończonej awanturze w więzieniu, trwało przesłuchanie osobników odpowiedzialnych za jej rozpoczęcie. Naczelnik pyta się ich:
- Dlaczego rozpoczęliście awanturę?
Jeden odpowiada:
- Z powodu złej jakości jedzenia.
Znowu naczelnik:
- A czym uszkodziliście kraty żeby wydostać się z cel?
Odpowiedź z tyłu:
- Tostami...
====
Rydzyk z Jankowskim jechali swoimi brykami i zderzyli się czołowo. Dusze ich unoszą się do niebios, a na bramie zatrzymuje ich św. Piotr:
- A wy dokąd?
- No do nieba ma się rozumieć, przecież byliśmy księżmi...
- A nie wiecie, że pierwej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do królestwa niebieskiego? Ale dam wam jeszcze jedną szansę. Wrócicie na ziemię i rozdajcie swoje majątki ubogim, a wtedy zobaczymy...
Jankowski w panice w kilka dni rozdał cały majątek biednym, a sam już do końca życia żył w niedostatku. Rydzyk nie oddał nic. Otaczał się do końca życia przepychem, rozbijał się maybachami, helikopterami, itd. Po śmierci jednak obydwaj spotykają się w niebie. Jankowski w szoku:
- To jak to?!! To ja wszystko oddałem, żyłem skromnie, a ty pławiłeś się w luksusach i też się tu dostałeś? Jak to możliwe?!
- Kosztowało mnie to co prawda 100 tys. dolarów, ale dało się załatwić.
- Co?! Zapłaciłeś św. Piotrowi?
- Nie. Copperfieldowi za ten numer z wielbłądem.
====
Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka:
- Co tam robisz Zosiu?
- Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię.
- To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad.
- To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 27/07/2004 11:15
#65

Gościu kupił sobie papugę, po kilku dniach okazało się że ptaszysko strasznie klnie. Codziennie ptak witał swojego właściela takimi słowami:
- Cześć durny chuju złamany, na co się kurwa gapisz?
Po pewnym czasie gościu nie wytrzymał i nakrył klatkę czarnym kocem.
Po tygodniu ściąga koc, a papuga:
- Ja ci skurwysynu jeszcze raz zakryje jebaną klatkę to ci obije twój kaprawy ryj!
Po tych słowach gostek wystawił klatkę na balkon (-20 stopni), po dwóch dniach wstawił klatkę do środka, papuga odtajała i mówi:
- No to teraz chuju jeden żeś kurwa przecholował, masz wpierdol pacanie!
Gość nie wytrzymał i wpakował papugę do zamrażalnika. Wyjmuje papugę za parę godzin, ta zmarźnięta, podchodzi do koleżki i mówi:
- Najmocniej pana przepraszam za moje dotychczasowe zachowanie, ze swojej strony obiecuje że nigdy więcej się to nie powtórzy. A tak na marginesie, co zrobił kurczak?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 09/08/2004 12:55
#66

Piosenka antydepresyjna:

Jak dobrze byc barankiem
i wstawac sobie rankiem,
i biegac na polanke,
i spiewac sobie tak:
be be be, kopytka niosa mnie,
be be be, kopytka niosa mnie.

How good to be baranek
and wake up sobie ranek,
and running to polanek,
and singing just like that:
be be be, kopytka taking me,
be be be, kopytka taking me.

So gut zu sein baranek
aufsteigen sobie ranek,
und gehen aus polanek,
und singen so wie als:
bich bich bich, kopytka tragen mich,
bich bich bich, kopytka tragen mich.

francuski (jakby ktos nie wiedzial)

C'est bien d'etre un baranek
et se berer sobie ranek,
et courir sur polanek,
et chanter comme ca:
boit boit boit, kopytka portent moi,
boit boit boit, kopytka portent moi.

wloski

Bene essere baranek
alzarsi sobie ranek
corere na polanek
e cantare me si :
be be be, kopytka portano me,
be be be, kopytka portano me.

hiszpanski

Es bueno ser baranek
Alcanzar sobie ranek
Corir na polanek
Y cantarme si :
be be be, kopytka portan me,
be be be, kopytka portan me.

holenderski

't Is tof zijn een baranek
en opstaan elk poranek
dan lopen naar polanek
en zingen als volgt:
be be be, kopytka dragen me
be be be, kopytka dragen me

po czesku i arabsku (fonetycznie)

Jak dobrze byt beranek
a vstavat brzy ranek
a biezet na polanek
a zaspivat si tak
be be be kopytka nesou mne
be be be kopytka nesou mne

Mnich entakun baranek
La talaa sobie ranek
Latarkud ila polanek
La tugranne
Me me me kopytka jaahuduni
Me me me kopytka jaahuduni

hebrajski

Jafe lihjot baranek
Lakum sobie poranek
Lalechet lepolanek
Laszir szira kazot
Bi, bi, bi, kopytka nos'im oti
Bi, bi, bi, kopytka nos'im oti

japonski

Baranek de aru no-wa ii ne.
ranek-ni okite,
polanka-e hashitte,
kou utattari suru:
be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde iru
be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde iru

jakis skandynawski ??? dunski?

Kiel bone esti baranek
kaj levigxi sobie ranek
kaj kuri al polanek
kaj kanti al si tie:
bi bi bi, kopytka portas min
bi bi bi, kopytka portas min

wegierski

Jaj de jó baranek lenni
És sobie ranek felkelni
És polanekre futni
És énekelni így:
bem bem bem kopytka hoznak engem
bem bem bem kopytka hoznak engem.

rosyjski

Kak choroszo byt' baranek
I prosypat'sja kazdyj ranek
I biezat' na polanek
I piet' siebie wot tak:
be be be kopytka niesut mnie
be be be kopytka niesut mnie

portugalski

Como e bom ser baranek
levantar co poranek
e correr na polanek
cantando assim:
be be be kopytka estao carregando me
be be be kopytka estao corregando me

:roll:

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 12/08/2004 15:14
#67

Przed oblicze Pana Boga przybywa trzech piłkarzy: Ronaldo, Beckham i Figo. Stają u wrót raju i czekają. Pierwszego proszą Ronaldo. Piłkarz staje przed Bogiem, a ten go pyta:
- Co ciebie tu sprowadza, synu?
- Od slumsów Rio do luksusowych dzielnic Madrytu zawsze sprawiałem ludziom radość. Chciałem, by byli szczęśliwi. Mogłem to czynić grając w piłkę, ponieważ w tym jestem najlepszy.
Bóg pochwalił piłkarza i posadził go po swojej prawej stronie. Drugi wchodzi Figo. Bóg pyta:
- A ciebie co tu sprowadza?
- Ja cale życie byłem przykładem prawdziwego sportowca. Zawsze dawałem z siebie 100 procent. Młodzi piłkarze brali ze mnie przykład. Kibice wiedzieli, że na mnie mogą liczyć. Bóg pomyślał i posadził Figo po swojej lewej stronie. Wchodzi Beckham. Bóg wychyla się zdziwiony i stwierdza:

- A ty to chyba po piłkę tutaj przyszedłeś...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 12/08/2004 21:59
#68

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

bardzo niezłe..chyba po EURO już się od niego nie odczepią hehehe

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Hybrydos dnia 13/08/2004 10:16
#69

Z pamiętnika tresera:

Dzień pierwszy
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu mordę w kałużę i wyrzuciłem przez okno
Dzień drugi
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu mordę w kałużę i wyrzuciłem przez okno
Dzień trzeci
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu mordę w kałużę i wyrzuciłem przez okno
Dzień czwarty
Pies nasikał na dywan. Wsadził mordę w kałużę i wyskoczył przez okno

Edytowane przez defkor dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 13/08/2004 10:29
#70

Oto co przeczytamy na pierwszych stronach gazet w dniu absolutnej zagłady naszej cywilizacji:


Gazeta Wyborcza:
JESTEŚMY MARTWI

Fakt:
ZABILI NAS!!!

Parkiet:
INDEKSY SPADAJĄ NA KONIEC ŚWIATA

Życie na gorąco:
LINDA I PAZURA r11; CZY JESZCZE KIEDYŚ ZAGRAJĄ RAZEM?

Playboy:
DZIEWCZYNY APOKALIPSY


Microsoft Systems Journal:
APPLE TRACI UDZIAŁ W RYNKU

Avanti:
OSTATNIE OBNIŻKI W TYM SEZONIE

CD Action:
GAME OVER

Automoto:
NAPRAWDĘ OSTATNIE ZAPOWIEDZI Z SALONÓW

Readers Digest:
PAPA

National geographic:
JAK WYGINIĘCIE WSZYSTKICH ŻYWYCH ISTOT, KTÓRE ZNAMY, WPŁYNIE NA NASZE POSTRZEGANIE WSZECHŚWIATA?

TO & OWO:
ŚMIERĆ I ZAGŁADA r11; FILM DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH

Cosmpolitan:
ZRZUĆ NAWET 10 KILO Z NASZĄ NOWĄ DIETĄ rARMAGEDONr1;!

Biuletyn Neostrady:
SYSTEM PRZECIĄŻONY. ZADZWOŃ ZA 15 MINUT.

Puls Biznesu:
10 SPOSOBÓW JAK ZAROBIĆ NA KOŃCU ŚWIATA

Bravo:
SUPER FRYZURY NA PIEKIELNĄ DYSKOTEKĘ

Gazeta prawnicza:
CZY KONIEC ŚWIATA JEST ZGODNY Z WYMOGAMI UNII EUROPEJSKIEJ?

HardZone.pl
JUTRO GRA WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 14/08/2004 10:14
#71

Z pamiętnika pewnego nieudacznika.
On był prawdziwym nieudacznikiem. W każdej dziedzinie życia. W seksie również. Także kiedy pewnego dnia zadzwonił pod numer "seks przez telefon" usłyszał przez słuchawkę:
- Nie dzisiaj. Boli mnie ucho...

Rozmowa przez telefon
- Halo?
- Halo.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Przyjdziesz?
- Przyjdę.
- Dasz?
- Dam. A kto mówi?

Jednego wieczoru facet słyszy dziwne dźwięki dochodzące z piwnicy. Wchodzi i widzi kotkę, którą gwałci mysz. Zafascynowany wyczynem myszki, zdobywa jej zaufanie kawałkiem sera i prowadzi ją do drzwi obok. Mysz powtórnie dokonuje nie lada wyczynu, gwałcąc owczarka niemieckiego. Mężczyzna, bardzo juz podekscytowany, bardzo chciał pokazać komuś to stworzenie. Złapał więc myszkę, poszedł do domu i wchodzi do sypialni. Budzi swoją żonę, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, kobieta zauważyła mysz, wrzasnęła i cała szczelnie zakryła się kocem.
- Ależ kochanie - uspokaja ją mąż - nie bój się, poczekaj aż ci opowiem o tej myszce.
- Wynoś się ! - wrzeszczy żona - i zabierz tego seksualnego maniaka ze sobą!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 14/08/2004 17:04
#72

Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
- fofłose fu hilo młymła
- SŁUCHAM
- fofłose fu hilo młymła
- SŁUCHAM ?!
- NO FU HILO MŁYMŁA !
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi
- obsłuż klienta, ide do kibla
Kolega wychodzi i pyta
- co panu podać ?
- fofrose fu hilo młymła
- CZEGO !
- MŁYMŁA
Sprzedawca woła kierownika
-Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten Facet
Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie :
- czym mogę panu służyć ?
- HUWA MAĆ, FU HILO MŁYMŁA !
- mugłby pan powtórzyć
- FIECHDOLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM
Kierownik przypomina sobie że na zapleczu mają sprzątaczkę z
wado wymowy.
Woiła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
Sprzątaczka obsługuje klienta
- fucham chana
- fu hilo młymła
Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.
Wszyscy do niej podbiegli
- no i co on chciał
- no jah fo ,- fu hilo młymła.

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 19/08/2004 21:31
#73

Leży sobie gościu na plaży, podchodzą do niego jakieś ekstra laseczki w strojach bikini i jedna mówi:
- "jak puścisz bąka, to ściągamystaniki"
Gość zdziwiony troszkę, niemniej bąka sprzedał.
Dziewczyny zgodnie z Umową ściągnęły staniki.
Pojawiła się następna propozycja:
"jak jeszcze raz puścisz bąka, to Ściągamy majtki"
Gość: prrrruuuuuukkk.
"A teraz jak puścisz serię bąków, to będziesz mógł nas podotykać".
No to gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd...
Nagle słyszy:
"Kowalski, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie".

Dodane przez qmpel dnia 26/08/2004 16:01
#74

Co ma piernik do wiatraka?
Wiatrak moze się rozpoierni****, a piernik nie może się rozwiatraczyć :lol:

Żona do męża:
-Ale z ciebie pier****!
W konkursie na njwęszkych pier*** świata zajął byś 2 miejsce!
-a czemu 2.?
-Bo taka z ciebie pier****!!

Edytowane przez Ulka dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 30/08/2004 15:13
#75

Przychodzi żaba do lekarza:
- Panie doktorze, cos mnie jebie w stawie.
- Podejrzewam raka...

Dodane przez ZvierZ dnia 31/08/2004 12:27
#76

- Kochanie a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża- zapytała żona męża pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji
- No ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy sie śmiać czy płakać..gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa..

Pacjent odwiedza psychiatrę i zostaje poddany testowi. Lekarz pokazuje mu okrąg z kropką w środku i pyta :
- Co pan widzi ?
- Dwoje ludzi uprawia sex w środku okrągłego pokoju - odpowiada pacjent.
Lekarz pokazuję pacjentowi następną kartkę, z narysowanym kwadratem i kropką w środku i pyta :
- Co pan widzi na tym obrazku?
- Dwoje ludzi uprawia sex w kwadratowym pomieszczeniu.
Psychiatra pokazuje mężczyźnie nasępny obrazek : narysowany jest trójkąt i kropka na zewnątrz.
Psychiatra pyta ponownie :
- Co pan widzi tym razem?
- Doktorze, pan jest jakimś perwersem ?

Alejką parkową zbliżają się do siebie dwie młode matki z wózkami.
Podczas mijania jak to zwykle bywa zaglądają jedna drugiej do wózka.
O...jaki śliczny...ile już ma ?
Dziesięć miesięcy.
Mój też...właśnie dzisiaj powiedział pierwsze słowo !
Głos z drugiego wózka...a co powiedział ?

Wania pojechał po przyjemności do miasta. Wstąpił do burdelu. Wybrał jedną z dziewczyn i poszedł z nią do pokoju. Po zakończeniu usługi Wania płaci, dając panience suty napiwek. Dziewczyna widząc większą gotówkę naciąga go na jeszcze jedną usługę. Wania się zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcześniej dane pieniądze.
- Co robisz? Zostaw moje pieniądze, dlaczego mi je zabierasz???
- Wania chciał, Wania płacił. Ty chciałaś, ty płacisz!

Wchodzi dziadzio do domu maklerskiego, wyciąga stertę banknotów z reklamówki i mówi konspiracyjnym szeptem do obsługentki:
- Chciałbym zainwestować w podatki, bo słyszałem, że mają pójść w górę...

Na amerykańskim pustkowiu przy drodze międzystanowej stała małą restauracja. Rzadko była odwiedzana przez turystów, więc zbawieństwem okazało się dla właściciela gdy, pewnego lata w pobliżu rozpoczęto jakąś budowę, z której robotnicy codziennie przychodzili na obiady do tej restauracji. Ich ulubioną potrawą była zupa na wołowinie. Jednak pewnego dnia kucharzowi (i właścicielowi w jednej osobie) skończyło się mięso i nie miał na czym zrobić zupy. Wybiegł spanikowany żeby udać się po mięso do najbliższej miejscowości (dość odległej), a czasu nie miał za dużo do pory obiadowej. Przeszedł na tył domu po samochód, gdy nagle dojrzał pasącą się w pobliżu budowy samotną owcę. Ucieszył się bardzo, że może zaoszczędzić czasu złapał ją, zabił i ugotował na jej mięsie zupę.
W porze obiadu robotnicy zjawili się w restauracji i zamówili zupę. Gdy spróbowali stwierdzili, że dzisiaj smakuje jakoś inaczej i chcieli wiedzieć dlaczego. Kucharz chcąc być w porządku wobec najlepszych klientów więc powiedział im prawdę. W tym momencie wszyscy robotnicy zamilkli...
Kucharz zdziwiony spytał:
- Co się stało, chłopcy... czyżbym spieprzył jedzonko ??
- Nie - odparł kierownik budowy - Zjedliśmy pieprzonko...

:lol:

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 01/09/2004 11:14
#77

Po 15 latach pracy celnik pyta kolegę:
- Powiedz mi w końcu, czym różni się eksport od importu?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/09/2004 09:32
#78

[size=18]Pukanie do drzwi.
- Kto tam?
- Maja
- Jaka Maja?
- Ma ia hii
Ma ia huu
Ma ia hoo
Ma ia haa
[/size]

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 10/09/2004 09:36
#79

Podchodzi baba do straganu z oberwanym uchem. Krew się leje, baba mówi do straganiarki:
- Pani da jeszcze jedną siatkę, bo mi się ucho urwało!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 15/09/2004 11:12
#80

Wieś. Zapuszczone, biedne gospodarstwo. Biedni gospodarze .
Z inwentarza domowego zostal tylko glodny kogut, pies i kot .
Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izba i naradzaja sie.
Kogut: Nie ma co zwlekac. Wynosze sie jutro rano do innej wioski
Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur. Nie ma po kim deptac.
Kot: Ja tez stad ide! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka.
Pies: A ja jeszcze zaczekam pare dni.
Kogut i Kot chorem: A tobie co? Oszalales?
Pies: Wczoraj wieczorem slyszalem, jak gospodarz mowil do gospodyni:
"Jeszcze pare dni takiego glodu i bedziemy chyba chuja ssac Szarikowi..."

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 27/09/2004 09:25
#81

Przychodzi Jasiu do domu. Mama mówi do niego:
- Jasiu umyj rączki.
A Jasiu na to:
- A Ty co? Rysiu z "Klanu"!?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 27/09/2004 22:27
#82

Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma
dużego wyboru, więc siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak
"wonie" alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza
z pytaniem:
- Może mi ksiądz powiedzieć co powoduje artretyzm?
Ksiądz pomyślał: no! teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna:
- Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne -
cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej.
Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie:
- Przepraszam, wiem że tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten
artretyzm?
- Kto? Ja? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma!

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 28/09/2004 20:38
#83

Trochę głupie ale co tam:

- Jak się nazywa dobrze wychowana mieszkanka Turcji?
- KULTURKA

- Jak się nazywa turecka prostytutka?
- FAKTURKA

- Jak się nazywa turecka prostytutka która robi dobrze reką?
- MANUFAKTURKA


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez armgdn dnia 28/09/2004 21:59
#84

Hehe, to i ja cos dorzuce:

Siedzi dwóch kolesi w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol,
grube karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi.
Jeden z tych kolesi do drugiego:
- Stary, zaloze sie z toba o 50 zeta, ze nie klepniesz lysego w glace.
... No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie
lysego w glace.
Lysy sie odwraca, a koles: - Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Lysy: - Zaden Zbyszek, dotknij jeszcze raz to Ci pierdolne - i sie
odwraca.
Na to ten pierwszy kolezka do drugiego: - Stary, super to
rozegrales, ale ide z toba o 200 zeta, ze go drugi raz nie klepniesz.-
... No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i znów
lysego w glace.
Lysy wkurzony sie odwraca, a koles: - Zbyszek, no kurna, 8 lat
w podstawówce, ze 3 lata w jednej lawce przesiedzielismy,
Zbyszek no nie pamietasz mnie
Lysy: - Nie bylem w zadnej podstawówce, zaraz ci tak
przypierdole, ze sie nie pozbierasz! Zaczyna sie podnosic, zeby
przylozyc kolesiowi ale jego dziewczyna lapie go za rekaw i mowi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty bedziesz jakiegos cieniasa
bil, chodz do pierwszego rzedu i ogladajmy ...
Lysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu i siadaja.
Pierwszy koles znowu do drugiego: - Stary, naprawde jestem pod
wrazeniem, niezle to wymysliles ale ide o 1000, ze go trzeci raz
nie klepniesz.- -
... No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi.
Ida do drugiego rzedu, siadaja za lysym i koles wali lysego w glace.
Lysy sies odwraca wkurzony na maxa a koles do niego:
-- Zbyniu, to ja tam jakiegos lysego w glace klepalem na
gorze, a Ty tu w pierwszym rzedzie siedzisz

Edytowane przez KelJu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez snatch dnia 29/09/2004 00:47
#85

Rzeźnik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego wiec chciał mu
przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi
parówka,kapujesz ?
- nie
- No, kur**, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja pier*** - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę
- widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi
baran ?
- Tak, kur**, twoja matka!



Księżna Diana poszła do nieba. U bram wita ją Święty Piotr i mówi:
- Wiem córko, że na Ziemi bylaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy
są równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.

Edytowane przez MortIIs dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 29/09/2004 00:58
#86

Poszedł facet do lekarza z próbką moczu. Lekarz odkręcił słoiczek, pociągnął spory łyk. Facet zbladł, a lekarz popłukał troche w ustach, zadarł głowę do góry i zrobił: glugluglu - po czym połknął. Uśmiechnął się i powiedział:
- Mocz w porządku. Proszę jutro przynieść kał...
Na drugi dzień facet przychodzi z próbką kału, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady łyżeczkę, otwiera słoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza łyżeczką w słoiku, wyciąga porcję, ogląda wącha... Facet robi się zielony... Wtedy lekarz wkłada łyżeczkę do ust, mlaska, uśmiecha się. Facet ma już żołądek w gardle.
Nagle lekarz przełyka i podsuwa łyżeczkę pacjentowi z pytaniem:
- Poczęstuje sie pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza: y-y. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw!
Po czym zapisuje w zeszycie: BRAK ŁAKNIENIA

Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi koles obok i pyta:
- Panie, co pan robisz?
- A wie pan, wpadla mi marynarka...
- Ale chyba nie bedziesz pan w niej chodził?!
- Nie, ale w kieszeni mialem kanapki.


Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!

Dodane przez ZvierZ dnia 30/09/2004 09:09
#87

Świeżo upieczony ojciec fotografuje swego potomka ze wszystkich stron, mrucząc pod nosem: świetny, zajebisty...
Podchodzi położna:
- Ooo! Pierwsze dziecko ?
- Nie, trzecie, ale pierwszy aparat cyfrowy

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 30/09/2004 13:40
#88

W sali w szpitalu psychiatrycznym siedzi dwoch chorych umysłowo.
Nagle: "Bum!", zgaslo swiatlo.
Jeden mówi:
- To chyba korki.
Drugi na to:
- To idź mu otwórz...

Trzecia w nocy! Zona czeka na meza, ktory nie wrocil jeszcze
z imprezy... Wpada pare minut po 3 nad ranem kompletnie
pijaniutenki.. zona wrzeszczy
-" O ktorej to sie wraca do domu!!!
a maz na to: -" Jakie wraca, jakie wraca? po gitare przyszedlem!

Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożency.
Jeden z chłopców mówi:
- Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
- Tato, tato!!!

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś c**j wie co! ;)

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spierdalaj !!!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z
napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!

Wchodzi McGyver do sklepu i sie pyta:
- Czy dostane komplet kluczy nasadowych?
- Niestety
- A co macie?
- Ketchup
- Niech będzie!

Dodane przez noktowizor dnia 30/09/2004 13:44
#89

-[dzyn dzyn]
- Kto tam?
- Zlodziej!

[dzyn dzyn]

- Tak?
- Zlodziej, prosze pani.
- Czego pan chce?
- Chce wejsc do pani mieszkania i ukrasc pare rzeczy.
- Pan jest z CitiBanku?
- Nie, prosze pani, jestem zlodziejem. Okradam ludzi.
- Wydaje mi sie, ze pan jest z Citibanku.
- Nie, nie jestem, bardzo prosze, niech pani otworzy drzwi. Prosze mnie
wpuscic.
- Jak pana wpuszcze, bedzie mi pan sprzedawal karte kredytowa albo
superkonto
- Nie, nie bede, prosze pani. Chce tylko wejsc do srodka i obrabowac pani
mieszkanie. Naprawde.
- Obiecuje pan? zadnych kart ani zadnych kont?
- Zadnych.
- No dobrze, niech pan wchodzi.

[wchodzi]

- A tak swoja droga, nie wiem czy zastanawiala sie pani, ile radosci daje
posiadanie karty kredytowej Citibanku....

Dodane przez Kornick dnia 30/09/2004 17:06
#90

[quote:bda641c30b="noktowizor"]
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś c**j wie co! ;)[/quote]

M A S A K R A !!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szef_kuchni dnia 30/09/2004 18:01
#91

coś w podobnym klimacie:

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce.
Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia.
Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź.
Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź.
Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję".
Odchodząc odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew.
"Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek zobaczę! - pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku.
Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń,
który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" - pomyślał
"jest do tamtego taki podobny!".
Po występie podszedł do słonia, pogłaskał go w uszy,
ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.

Edytowane przez Neph dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez marka dnia 30/09/2004 18:23
#92

nauczycielka polecila dzieciom, zeby napisaly wypracowanie, ktore zawierac bedzie cztery tematy:
1. monarchia
2. seks
3. religia
4. tajemnica
powiedziala, ze kto skonczy bedzie mogl isc do domu. Dzieci zaczely pisac. po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje prace. Nauczycielka nie chce wierzyc, ze udalo mu sie juz skonczyc. Prosi go zeby na glos odczytal swoja prace.
Jasio czyta z duma:
"ktos zerznal krolowa! moj Boze! kto?"

Edytowane przez westa dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 01/10/2004 14:43
#93

Młoda ortodoksyjna para Żydow przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby zadać mu pare pytań.
- Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mogą ze sobą tańczyc?
- Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralności kobieta i mężczyzna mogą tańczyc tylko osobno.
- Nawet, jeśli są małżeństwem?
- Tak.
- A co z seksem?
- Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
- A możemy próbowac różnych pozycji?
- Oczywiście.
- Kobieta może być na górze?
- Jak najbardziej.
- Możemy to robić na pieska?
- Jeśli lubicie.
- A na stojąco?
- Na stojąco kategorycznie nie!
- Ale Rabbi, czemu na stojąco nie?
- Bo to może skończyc sie tańcem!

- Co to jest: leży pod brzózką i stęka?
- Sekretarka dyrektora Brzózki.

Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
- Wyżej dupę!

:twisted:

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 01/10/2004 15:35
#94

Ilu techników Microsoftu potrzeba do wymiany żarówki ?
- ...
- Żaden tego nie zrobi. Po prostu zadeklarują ciemność jako nowy standard.
* * *
Wydział informatyki, profesor do studentów:
- Nasz wydział nie tylko uczy, ale też ratuje wiele istnień ludzkich
- ??
- Przyjmując takich idiotów jak wy zamknął wam drogę na medycynę..
* * *
Co jedzą ludożercy?
- Ludzi.
A ludożercy ekologiczni?
- Zakonnice. Niepryskane...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez @ dnia 01/10/2004 16:47
#95

Dzwoni klient do sklepu mięsnego:
- Czy pierś z kurczaka pan ma?
- Mam.
- A czy łopatkę pan ma?
- Mam.
- A świński ryj pan ma?
- Mam.
- No to musi pan śmiesznie wyglądać

Edytowane przez MuKa dnia 14/10/2004 12:33

Dodane przez Mycha dnia 02/10/2004 07:45
#96

Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni
prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię
Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
- Kwiaty?
- Ojej, skąd pani wie...
Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię.
Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
- Czekoladki?
- Tak, jak pani zgadła?
Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy.
Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała
spytała:
- Wino?
- Nie...
Polizała jeszcze raz:
- Koniaczek?
- Nie... Świnka morska...


- Jak nazywa sie zona Herkulesa? - Frau Kules


Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa.
Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci.
Ksiadz zagaduje:
Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujecie???
- A kurwa, kibel nowy stawiam, bo sie stary rozjebal.
- O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w bawelne?
- Co mam owijac w bawelne??? Dechami opierdole naokolo... I chuj..!!!


- Haloooo, czy to pralnia?!
- Sralnia! kurwa, a nie pralnia, ministerstwo kultury, kutasie jebany!!


Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauwazyla chlopca, który nie biegal po
boisku razem z innymi chlopcami tylko stal samotnie.
Podeszla do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
- Bo jestem bramkarzem

Edytowane przez TrAA dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Megafon dnia 08/10/2004 01:02
#97

Dowcip z taaaaaaaaka broda ale jeden z ulubionych:

Warszawa. Zima. Marszalkowska idzie starsza pani. Babula targa ciezkie siaty no i niestety babinka poslizgnela sie i upadla na cztery litery. W pewnym momencie nad babinka pochyla sie towarzysz Gierek i pomaga babci wstac, bierze siaty i sam targa za babcia do domu.
-Dziekuje Towarzyszu Gierek ze mi pomogliscie-mowi babcia
-Prosze Towarzyszko, ale musiecie cos dla mnie zrobic. Za ten moj dobry uczynek, musicie cos dla mnie zrobic. Zapiszecie sie do partii!! -
a babcia spokojnym glosem na to- Towarzyszu Gierek ja upadlam na dupe nie na glowe!!

Edytowane przez maciekkk dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez 88082203865 dnia 09/10/2004 01:26
#98

Do spowiedzi przystępuje pewien mężczyzna i mówi księdzu,że uprawiał seks z nieletnią.
-Pewnie ona Cię sprowokowała,synu-mówi ksiądz wyrozumiale.
-Oczywiście,prosze księdza-zgadza się facet.
-Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie-usmiecha się duchowny.
Chwile póżniej do konfesjonału podchodzi inny wierny i mówi,że uprawiał seks ze staruszką.
-Pewnie to był jej ostatni raz w życiu,więc zrobiłeś dobry uczynek.Dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Następny mężczyzna w kolejce zwierza się,że uprawiał seks z księdzem z sąsiedniej parafii.Na to ksiądz uderzając pięścią w konfesjonał:
-Tu jest twoja parafia i tu jest twój ksiądz!

Edytowane przez qki dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Megafon dnia 10/10/2004 00:29
#99

Jak dla mnie rotfl roku:
-Kochanie. Kocham cie nie na zarty-mowi dziewczyna do chlopaka.
-Wiesz. Ja tez jestem glodny

Edytowane przez maciekkk dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Megafon dnia 10/10/2004 16:15
#100

W jednym z pokoi akademika studenci wciąż wznoszą toast.
- Za Tomka, żeby zdał ! W pewnym momencie do pokoju wchodzi Janek. Koledzy krzyczą: - I co Janek zdałeś ? Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjęli bo miała szyjkę obitą.
-------------------------------------------------------------------------------------
Skradziono księdzu rower.Zatroskany zwraca się do kolegi z pobliskiej parafii o pomoc.
-Na najbliższej mszy zrób kazanie o dziesięciu przykazaniach. Gdy dojdziesz do siódmego zwracaj uwagę na reakcje wiernych, ten który się w tym momencie zmiesza,okaże się winowajcą.
Spotykają się po tygodniu:
-Wiesz...dobrze mi radziłeś...-mówi poszkodowany- bo ,gdy doszedłem do szóstego przykazania ,przypomniałem sobie,gdzie zostawiłem ten rower.

Edytowane przez maciekkk dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 11/10/2004 12:21
#101

Clinton podpisał kontrakt na 10 milionów dolarów. Do końca 2004 r. ma napisać książkę. Ale nie tylko Clinton podpisał taką umowę. Bush również podpisał umowę na 10 milionów dolarów. Do końca 2004 r. ma przeczytać książkę...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 14/10/2004 09:35
#102

Kilka kwasiborów:

Przychodzi babcia do lekarza:
- Panie doktorze !!!! Nie mogę sobie dać rady z moim chłopem
Ciągle mu mało i mało !!!! Tylko seks i seks !!!!! Na okrągło !!!! Dłużej tego nie wytrzymam
- Hmmmm... droga pani, a ileż to latek liczy sobie malżonek ?
- No już dawno po osiemdziesiątce jest.
- Nie wierzę ! Niech więc pani jutro przyjdzie razem z nim !
Następnego dnia rano babcia z dziadkiem wchodzą do lekarza, a on śmiejąc się:
- Ooooo ! I oto wielki bohater No dobra - to pokaż pan tego zbója !!!!
- Bleeeee.... wykrztusił dziadek pokazując język...

Trzech żonatych facetów zmarło, spotykają Św. Piotra u bram niebios.
Piotr pyta pierwszego:
- Czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę ??
- Za każdym razem jak się zdążyła okazja - odpowiedział szczerze
Piotr wskazał na dwoje drzwi i kazał mu iść przez prawe. Zwrócił się do drugiego:
- A ty!? Zdradziłeś kiedyś żonę!?
- Kilka razy...
Piotr również wskazał mu prawe drzwi... i pyta o to samo trzeciego...
Ten pomyślał chwilę i rzekł:
- Cóż ... raz. Widzisz byłem kiedyś w saloonie w Taxasie i zauważyłem, że wszystkich gości "obsługuje" jedna tylko dziewczyna. Zapytałem barmana dlaczego i odpowiedział mi, że ona jest wszystkim czego potrzebują... tak potrafi ssać, że przeciągnie kij baseballowy przez wąż ogrodowy.
I właśnie wtedy zdradziłem żonę....
Piotr kazał mu iść przez lewe drzwi...
- Jak to, tamtym kazałeś iść przez drugie ??
- Owszem i obaj trafili do piekła, a ty i ja jedziemy do Texasu...

W barze siedzi sobie facet i popija piwko. Po którymś z kolei postanowił odwiedzić kibelek. Wchodzi i z przerażeniem widzi wypiętego faceta z opuszczonymi do kolan spodniami, którego posuwa od tyłu inny facet, którego w tym samym czasie z kolei posuwa od tyłu trzeci gościu.
Mocno zdegustowany nasz bohater idzie do barmana:
- Czy wie pan co się teraz dzieje w pańskiej toalecie? - i nie czekając długo opowiada całą zobaczona sytuację.
Barman pomyślał chwile i pyta:
- Czy przypadkiem ten gość w środku nie miał czerwonego swetra?
- Tak, miał.
- EEhhh to Heniek - westchnął barman - w kartach też ma szczęście.

Amerykanin uprawiał seks z przyjezdną Rosjanką i złapał dziwną chorobę weneryczną. Penis przy samej mosznie stał się zielony. Facet poszedł do lekarz, ale ten stwierdził, że nie zna takiej choroby i prawdopodobnie penisa trzeba będzie amputować.
Pacjent poszedł do innego lekarza po poradę, ale ten również stwierdził, że nigdy czegoś takiego nie widział i chyba trzeba będzie amputować członka.
Głęboko zestresowany gościu poszedł do jeszcze jednego lekarza, tym razem emigranta z Rosji, myśląc, że być może ten będzie zaznajomiony z chorobą i znajdzie ratunek dla jego penisa. W rzeczy samej, doktor stwierdził:
- Znam tą chorobę ! Wy Amerykanie zaraz byście wszystko cięli ! Nie rób z tym nic. Za dwa tygodnie fiut sam odpadnie.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 14/10/2004 10:10
#103

Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy"
"- Och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora",
a niedźwiedź robi głupią minę i myśli:
"- O kurwa...! Nie zdjąłem wiewiórki!"

Facet w Stanach miał kurzą fermę, wszystko szło dobrze, aż do czasu jak zdechł główny kogut rozpłodowiec. Farmer wybrał się na targ celem zakupu nowego koguta. Chodzi, chodzi ale nic godnego uwagi nie widzi. Wtem zaczepia go nieśmiało jeden malutki człeczyna i powiada, że posiada odpowiedniego koguta - rozpłodowca. Farmer nie przekonany prosi o jakiś opis możliwości i referencje kogucika. Człeczyna zaczyna opowieść o wspaniałym i bujnym życiu seksualnym koguta, jak to zapłodnił wszystkie jego kury, a miał ich dużo, i nie dość mu było, więc się zaczął dobierać do żony opowiadającego a to już przesada, więc go sprzedaje. Farmer pomyślał
- Jestem samotny więc nie problem, głośno zaś rzekł: OK,biorę!
Zawiózł go na swoją farmę i powiada: Masz tu kogucik 3000 kur do obrobienia, zaczynaj pracę!
Wraca po 2 godzinach i co widzi? Wszystkie kury w siódmym niebie, mają dość, kogucik biedny leży na środku prawie nieżywy, oczka zamknięte, ledwie oddycha, krążą już nad nim sępy. Farmer ze łzami w oczach podchodzi i zaczyna go obżalać: Biedny koguciku nie musiałeś tych wszystkich kur od razu, Po co było się tak przemęczać, teraz zdychasz i co ja zrobię?!
Kogucik odchyla jedną powiekę i syczy:
- Spierdalaj bo mi sępy spłoszysz!!!

Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Wyruchałem lwice!, -Wyruchałem lwice!...
spotyka wilka, wilk:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak Ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Wyruchałem lwice!...
- Wyruchałem lwice!...
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy!
I wszyscy będziemy mieli przechlapane jak się wkurzy!
Zając idzie dalej i drze się:
- Wyruchałem lwice!...
- Wyruchałem lwice!...
- Wyruchałem lwi.....
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony dawaj za zającem, goni, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew za nim, ale utknął.
Utknął tak, że tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa, rozejrzał się wokół, rozpina rozporek i mówi:
- No, kurwa, w to, to nikt mi nie uwierzy!!!

Facet lekko na bani wraca do domu. ona od razu:
sra- ta-ta-ta, pijak, tylko wódka ci w głowie...
Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
- Ok, przyniosłem test, zaraz zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna jesteś!
Ona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
- Ha, no chociażby dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać.
- Wierze. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki w Islandii...
Milczysz? Ha, wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych zainteresowań!

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 18/10/2004 10:59
#104

Dwie siostry zakonne, Matematyka i Logika, przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.
- SM: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce od nas...
- SL: To logiczne chce nas zgwałcić.
- SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas dogoni nas za 5min i18. Co robimy?
- SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
- SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało.
- SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
- SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1min i 44
- SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o drugą, która wraca kilka minut później.
- SM: Siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże Opowiadaj, opowiadaj !
- SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
- SM: (trochę wkurzona) Tak, tak wiem, a potem?
- SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on!
- SM: Tak, tak, a potem?
- SL: Zgodnie z logiką, dogonił mnie.
- SM: O Boże, o Boże i co zrobiłaś?
- SL: Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
- SM: O Boże, o mój Boże! A on?
- SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
- SM: o Jezus Maria! I co się stało?
- SL: Logiczne Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!

:twisted:

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 18/10/2004 13:16
#105

Co otrzymasz, kiedy puścisz muzykę New Age od tyłu?
Muzykę New Age.


- Mamo, kiedy dorosnę, zostanę muzykiem rockandrollowym.
- Musisz wybrać, synku - albo jedno, albo drugie.


Co to znaczy, jak perkusiście lecą dwie równe strużki śliny z ust podczas grania?
- Scena jest dobrze wypoziomowana.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 21/10/2004 16:08
#106

Przychodzi krowa do lekarza z usmiechem od ucha do ucha.
Lekarz pyta:
- Co pani taka rozbawiona
Na to krowa:
- Nie wiem, to chyba po trawie

Dodane przez Deepshadow dnia 25/10/2004 12:03
#107

To ja taki króciutki kawałek

Gospodarz siedzi w domu.Ktoś puka do drzwi.
"Kto tam"- pyta gospodarz.
"Satanista"- głos za drzwiami mu odpowiada
" Nie wierzę"-mówi gospodarz
"Jak Boga kocham"- odpowiada głos

Edytowane przez Shadowkeep dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 25/10/2004 16:21
#108

Steven Spielberg kręcił w amazońskiej dżungli swoją najnowszą superprodukcję. Koszty transportu ton sprzętu filmowego do serca dżungli były niesamowicie duże. Dodatkowo wydano wielkie pieniądze na zatrudnienie największych gwiazd Hollywood. Była to bez wątpienia najbardziej kosztowna produkcja filmowa w historii kina. Spielberg oprócz sponsorów upłynnił całą swoją prywatną fortunę, aby opłacić przedsięwzięcie.
Najbardziej kosztowne było wybudowanie w środku dżungli wielkiej repliki starożytnej osady. Replika była wielka i niesamowicie realistyczna. Kulimancyjną sceną filmu miał być wielki pożar antycznego miasta. Spielberg zaplanował doszczętne spalenie miasta, jednak mógł to zrobić tylko raz.

Zwrócił się do 4 kamerzystów:
- Kamera jeden. Chcę żebyś wszedł do śmigłowca i nagrywał pożar z powietrza
- Ok szefie.
- Kamera dwa. Chcę żebyś ustawił się na tamtej polanie i zrobił ujęcie z dystansu
- Ok szefie.
- Kamera trzy. Chcę żebyś wszedł do tej ognioodpornej kapsuły ustawionej w centrum pożaru i właśnie z niej nagrał całą scenę.
- Ok szefie.
- Kamera czwarta. Chce żebyś wszedł na to wzgórze tam wysoko i własnie z niego nagrał całą katastrofię
- Ok szefie.
Kiedy aktorzy byli na planie i kamerzysci na miejscach Spielberg własnoręcznie odpalił zapałkę i podpalił replikę.
To była niesamowita scena. Ogień ogarnął cały plan. Wielkie płomienie majestatycznie trawiły antyczne zabudowania. Mineło pół godziny i po wartej kilka milionów dolarów replice zostały tylko zgliszcza.
Spielberg wział krótkofalówkę i połączył się z helikopterem:
- Kamera jeden, jak wam poszło?
- Sorry szefie, ale dym dostał się do wnętrza maszyny i zadusił silnik. Bylismy zmuszeni do awaryjnego lądowania.
- K...a mać... ale spoko mam jeszcze 3 kamery, zmontujemy obraz z nich.
Steven połączył się z kamerzystą na polanie
- Kamera dwa, jak wam poszło?
- Sorry szefie, ale spadający helikopter wylądował na sprzęcie.
- K...a mać... ale spoko mam jeszcze 2 kamery, wiec z nich coś pokombinujemy.
Podszedł do kamerzysty w kapsuły i pyta:
- Kamera trzy, jak wam poszło?
- Sorry szefie, kapsuła zadziałała świetnie, ale kable którymi pociągniete było zasilanie, były poza kapsułą i się po prostu stopiły. Nic nie nagraliśmy.
- K...a mać... ale moja ostatnia nadzieja w czwartej. Dzięki Bogu, że wysłałem ją na wzgórze. Tam dym nie dotarł.
Spielberg poszedł w strone wzgórza, i zawołał w strone kamerzysty:
- KAAAMEEEERA CZWAAAARTA
- GOOOOTOOOWAAA


Kiedyś żył człowiek, bardzo pobożny, miał na imię Irek. Codzienie się modlił i pomagał biednym. Kiedy umarł na jego grobie napisano:
"Św.Irek"
* * *
Podobno odtajniono pamiętniki pierwszej damy RP. Wynika z nich, że Olek jednak nie był pierwszy.


Siedzi piękna, zadbana panna na ławeczce w parku. Przysiada się do niej lekko nieświeży kloszard w brudnym pomiętym ubraniu i z przetłuszczonymi włosami. Wyjmuje z kieszeni kanapkę zawinięta w kawał tłustego papieru i mówi:
- Proszę bardzo, się Pani częstuje!
Zirytowana kobieta odpowiada:
- Za kogo pan mnie ma? Chyba pan zwariował!
Na to kloszard zaczyna wyciągać kawałek batonika z pobliskiego śmietnika:
- Może coś słodkiego?
- Panie, pan jest naprawdę stuknięty!
- Mniemam, że na laseczkę też nie mogę liczyć?

Kłóci się mąż z żoną.. Kłótnia w stadium zaawansowanym. Żona ma pretensje o wszystko, krzyczy... W pewnym momencie mąż jej przerywa i mówi spokojnym głosem:
- Ty to powinnaś być żoną Świętego Mikołaja.
- Jak to?
- Może by częściej z prezentami w świat wyjeżdżał...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 25/10/2004 22:55
#109

wsiadl gosc do autobusu, odrazu zajal miejsce, momentalnie tlok, autobek ruszyl.
gosc siedzi, trzyma w reku bilet, patrzy kasownik z metr dalej, mysli:
-nie wstaje bo mi miejsce zajma....hmm....o moze poprosi typa, ktory stoi tuz obok kasownika.no ale mysli dalej, jak go poprosic, na ty czy per pan??
patrzy na typa i mowi pod nosem:
hmm.....nie wysiadl na poprzednim przystanku, a to jest expresowy.....znaczy jedzie na moja dzielnice......
patrzy dalej, mowiac:
kwiaty ma......ladne te kwiaty.....hmm....pewnie jedzie do kobiety, no i jak kwiaty ladne to i kobitka musi by ladna........hmmm......no na mojej dzielnicy sa tylko dwie ladne kobiety, moja zona i moja kochanka......hmmm.....do mojej kochanki to on nie jedzie, bo ja do niej jade, wiec....jedzie do mojej zony......hmm......moja zona ma dwoch kochankow, wieslawa i piotra.....hmm...wieslaw pojechal w delegacje....
-ej!!piortek!!moglbys skasowac mi bilet??


Kasa na dworcu kolejowym:
- proszę bilet
- dokąd?
- a co pani taka ciekawska?

Rodzaje babć autobusowych:

1) Łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzą się drzwi.
Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.

2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sil w nogach.

3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.

4) Babcie-wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń

5) Babcie LOKOMOTYWY. Jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają sapać.
Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz co jadła kilka godzin temu...


Babcie rozmawiają o swoich wnukach.
- Mój będzie ogrodnikiem, cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
- Mój będzie lekarzem, cały dzień bandażuje lalki.
- A mój będzie pilotem, cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi: "Babciu, ale odlot!"

Przylatuje jeż do meksyku.
wyskakuje na trase i jak to jeż idzie.....
patrzy, przy drodze pelno kaktusow i mowi:
-ja pierdziu, jak powiem ziomkom w domu ile tu tirowek to nieuwierza......

siedzi dres na ławce, widzi kolesia i myśli:
"Zapytam go czy ma fajki, jak powie że ma to powiem że taki debil to zawsze ma fajki, a jak powie, że nie ma, to powiem że taki debil to nigdy nie ma fajek..."
- Te! masz fajki?
- Spadaj debilu!

przychodzi ciec do ciecia i pyta sie ktora godzina:
-ciecia!

Wsiada baba do autobusu i pyta sie kierowcy:
-Panie a jaki to autobus?
-Czerwony.
-No ale dokad?
-Do polowy, dalej sa szyby...

- Placi pani mandat - mowi dwoch policjantow, zatrzymujac samochod,
jadacy z nadmierna predkoscia.
- A czy nie moglabym zaplacic w naturze ?
- Co to znaczy " w naturze " ?
- No , wiecie, musialabym zdjac majtki i wam dac ...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta :
- Potrzebne ci sa majtki ?
- Nie !
- Mnie tez nie ...

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 28/10/2004 13:53
#110

Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał wiec zająca i pyta:
- Kto jest królem dżungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystraszony zając.
Lew puścił go i złapał zebrę:
- Kto jest królem zwierząt?
- Ty Lwie. Ty jesteś królem.
- Ok. - Lew puścił zebrę.
Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierząt.
Mis był nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jesteś królem zwierząt.
Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta:
- Ty słoń, kto jest królem zwierząt.
Słoń popatrzył z niechęcią, złapał lwa trąba, pierdolnął o skały, wybił zęby i pogruchotał koci. Lew otrząsnął się i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj!

- Dlaczego te dzieci są takie chude?
- Bo nie jedzą.
- Nie jedzą?! To nie dostaną prezentów!!!

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 02/11/2004 09:35
#111

Papiez zmarl. Idzie do nieba i staje przed niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera sie male okienko a w nim swiety Piotr.
- Kto tam?
- Papiez
- Czego ?
- Jak to czego? Chce wejsc.
- Sekunde. Sprawdze na liscie.
Mija pare chwil...
- Papiez? Nie ma Papieza na liscie. Nie mozesz wejsc.
- Jak to nie ma? Bylem papiezem na ziemi. Sprawdz. Moze Jan Pawel II
jest na liscie...
Mija znów chwila...
- Hmmm. Nie ma.
- A Karol Wojtyla ?
- ......... Nie ma
- To jakis cyrk. Papieza nie ma na liscie ? Lec po szefa! Mija znów chwila... Schodzi Jezus.
- Tak slucham ? O co chodzi ?
- Bylem papiezem na ziemi, CHCE WEJSC DO NIEBA !
- Papiez, Jan Pawel II, Karol Wojtyla. Hmmm nie ma na liscie... Nie
mozesz wejsc.
- To niemozliwe! To niemozliwe! Zaraz zwariuje...
Wtedy Jezus:
- Spokojnie Karol....
Wpada jeszcze cała zgraja aniołów, są kwiaty i kamery:

MAAAAAA-MYYYYY CIEEEEEEE...!

Dodane przez @ dnia 03/11/2004 23:46
#112

W mięsnym:
-Dzień dobry. Jest kiełbasa?
-Tak, jest. Beskidzka.
-Bez czego?

***

Podchodzi pijak do kiosku i mówi:
- Poproszę bilet.
- Normalny? - pyta kioskarka.
- Nie! Popierdolony!

***

Przychodzi Żyd do Hitlera i mówi:
Mam jedną prośbę: Czy mógłby Pan wybudować nam jaki kolwiek dom,bo w tych barakach robi już się ciasno.
Na to Hitler:Nie ma sprawy.Tylko macie jeden warunek.Jeżeli kogoś zobacze w oknie to go rozstrzelam.
Odpowiada Żyd:Dobrze panie generale.
I wybudował im szklarnie.

Edytowane przez MuKa dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 05/11/2004 14:54
#113

- Jak zrobić na giełdzie niewielki majątek?
- Inwestując duży...
* * *
Wódz indiański żąda rozwodu:
- Kiedy sadzę kukurydzę, wyrasta kukurydza zaczyna opowiadać wódz. Kiedy sadzę bób, rośnie bób i to jest w porządku. Ale kiedy Wysoki Sądzie zasadziłem Indianina, a wyrósł Chińczyk r11; to musi być powód do rozwodu!
* * *
- Dzwoniła moja żona z sanatorium, mówiła, że schudła trzy kilogramy.
- To super!
- Nie przesadzaj przy jej parametrach to jakbyś dostał stu złotowy rabat przy zakupie Mercedesa.
* * *
Tatuś chcąc zainteresować czymś znudzonego podróżą koleją TGV synka, otwiera okno i wystawiając głowę woła:
- Syneczku zobacz jak tutaj dużo słupó...pupupupupupu

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/11/2004 09:40
#114

Na dalekich rubieżach naszego wschodniego sąsiad tj. Rosji mieszka nacja Czukczów. Jako ludzie przyzwyczajeni do życia w bardzo trudnych warunkach musieli oni poznać tajniki sztuki przetrwania, a m.in. również wszelkie sekrety polowania. Dlatego też, w całej Rosji słynęli oni jako najlepsi tropiciele i myśliwi.
Władze w Moskwie oczywiście nie mogły tego przeżyć. "Jak to możliwe, żeby prymitywni Czukcze w czymkolwiek byli lepsi od prawdziwych Rosjan z Moskwy" zastanawiali się dygnitarze. I w końcu uradzili, że wyszkolą jednego ze swoich agentów na najlepszego myśliwego na świecie i wyślą go do Czukczów, żeby się sprawdził w terenie. Jak wymyślili, tak zrobili. Po skończonym rocznym szkoleniu agent był tak dobrym myśliwym, że niedźwiedzia wytropiłby i na betonie, a w cel trafiał z kilometra. No i pojechał do Czukczów. Tam zgłosił się do mężczyzny uchodzącego za najlepszego z najlepszych myśliwych, mówiąc, że chce się z nim zmierzyć.
Bladym świtem wyruszyli z chatki Czukczy na polowanie. W trudzie i znoju przedzierali się przez dziką i zasypaną śniegiem tajgę. Przeszli 5 km - śnieg po kolana, przeszli kolejne 5 km - śnieg po pas, przeszli następne 10 km - śnieg po szyję. Wreszcie, jak Moskwiczanin zaczął się już wkurzać, doszli do polany. Patrzą, a po jej drugiej stronie stoi niedźwiedź. Czukcza na migi dał znać Ruskowi, żeby nic nie robił, a sam zaczął okrążać polanę i zachodzić niedźwiedzia od tył. W końcu jak był tuż za nim, klepnął go w ramię. Niedźwiedź zdumiony się odwraca, a Czukcza wali mu w pysk i zaczyna uciekać przez polanę prosto na Ruska.

Ten zaskoczony nie zdążył zmierzyć się do strzału, a Czukcza z niedźwiedziem na karku byli już tuż przy nim. Zdezorientowany tylko się odwrócił i też zaczął uciekać. Biegną przed siebie, przedzierają się przez śnieg i gęstwinę. Przebiegli, już 3 km, niedźwiedź cały czas za nimi, przebiegli 6 - niedźwiedź jest tuż tuż. Przebiegli 10 i Moskwiczanin zaczął czuć, że traci siły. W końcu zdesperowany, z nadludzką szybkością odwrócił się i strzelił do niedźwiedzia powalając go jedną kulą. Zdyszany i wkurzony odwraca się do Czukczy, a ten do niego z politowaniem:
- Ot ty durak... Teraz ciągnij go 10 km do chaty przez śnieg...


Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..
- Co?! - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę.


Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła sobie piękna, ale biedna dziewczynka. Mieszkała u wrednej macochy wraz z okrutnymi i brzydkimi siostrami. Musiała pracować jako służąca. Pewnego ranka na koniach przyjechali paziowie z zaproszeniem na bal, macocha jednak nie pozwoliła Kopciuszkowi pójść.
Kiedy cała rodzina poszła na bal, Kopciuszek został w domu aby sprzątać. Nagle pojawiła się śliczna wróżka, która wyczarowała dziewczynie suknię, karocę z dyń i konie ze szczurów. Piękny Kopciuszek pojechał na bal. Swoją urodą oczarowała księcia, który tańczył z nią całą noc. Jednak o północy czar pryskał, więc Kopciuszek musiał uciec z balu zanim z powrotem stałaby się zwykłą służącą. Książe biegł za nią ale nie zdążył ja zatrzymać. Kopciuszek, biegnąc po schodach, zgubiła pantofelek. Następnego dnia zakochany we właścicielce bucika książę jeździł po mieście i wraz z paziami szukał dziewczyny o małych stopach. Złe siostry przymierzały pantofelek, ale miały za duże stopy. Wielkie było zdziwienie macochy, gdy okazało się, że bucik pasuje na nóżkę Kopciuszka. Książe bardzo ucieszył się i pytał:
- Kopciuszku czemu tak wczoraj uciekłaś? Ja chciałem cię o coś poprosić...
- O co chciałeś prosić książę?
- Gdzie mogę znaleźć tego przystojniaka co wczoraj prowadził twoją karetę?


Dziewczyna do chłopaka:
- Czy ty masz tylko takie wielkie uszy?!
- Nie tylko uszy, zobacz co mam niżej...
- K**wa masz buty numer 55!

Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k**wa, to mój!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 10/11/2004 09:59
#115

Grupa turystów zwiedza fabrykę wyrobów z lateksu. Są akurat na oddziale, gdzie produkuje się smoczki do butelek dla niemowląt. Taśma produkcyjna pracuje całą parą. Słychać co chwilę głośny dźwięk "hiss-pop... hiss-pop... hiss-pop".
- "Hiss" słychać wtedy, gdy guma jest wstrzykiwana do foremek - tłumaczy zwiedzającym przewodnik - "pop" to natomiast dźwięk igły, która robi w smoczku dziurkę.
Grupa przechodzi dalej, do działu produkcji prezerwatyw. I znów słychać znajomy dźwięk maszyny. "Hiss, hiss, hiss. Hiss-pop".
- Halo! - odzywa się ktoś z grupy. - Rozumiem "hiss, hiss, hiss". Ale "pop"?!
- Maszyna pracuje podobnie jak na smoczkach - tłumaczy przewodnik. - Tyle, że przekłuwa jedynie co piąty wyrób.
- Ale przecież to wcale nie jest dobre dla kondomów!
Na to przewodnik:
- Możliwe, ale dzięki temu kwitnie popyt na nasze smoczki!

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem: "kurwa".
- Co powiedziałeś tatusiu? - pyta Jasio.
- Aaaa... powiedziałem... "duduś" - odpowiada ojciec.
- Tatusiu, a co to jest duduś?
- Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko .
- Tato, a jak on wygląda?
- A, ma takie rączki i nóżki...
- Tatusiu, a co jedzą dudusie?
- Mmm. Jedzą warzywa, owoce...
- A tato, a czy dudusie mają dzieci?
- Noo, tak.
- To znaczy, że dudusie się rozmnażają?
- Tak.
- A jak się nazywają dzieci dudusia?
- Eee... dudusiątka.
- A jak wyglądają dudusiątka?
- Też mają rączki i nóżki... tak samo jak dorosłe.
- A co jedzą dudusiątka?
- Eeee... mleczko piją...
- Tato, a gdzie mieszkają dudusie?
- KURWA! POWIEDZIAŁEM KURWA!!!

W mieście otwarto nową agencje towarzyską. 10-letni Jaś pyta ojca:
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostał od mamy pieniądze na kino i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze i chce żebyście zrobili mi dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła 3 kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.

- Co to jest rarytas?
- Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
- No i co jeszcze? - zapytał nauczyciel.
Karol podnosi rękę i mówi:
- Rarytas to jest czekolada.
- Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosi rękę i mówi:
- Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem. Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, usiadł bez słowa. Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostatniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka.

Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadać! Kurwa! Wsiadać!
- Wysiadać! Kurwa! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
- Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to zabiorę Ci kolejkę!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija
godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać:
- Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! Przez tego skurwysyna mamy godzinę spóźnienia...

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZANA dnia 11/11/2004 17:14
#116

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę. Pierwsza mówi: - Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana. A jak się ubierają! Co na głowach mają! Z jednej strony czerwone, z drugiej zielone. Straszne!
Na to druga: - Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a do drugiej para takich gówniarzy. Jeszcze się drzwi ich windy nie zamknęły a słyszę: jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi. Pani SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez cantrell dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez 88082203865 dnia 11/11/2004 20:24
#117

Dwóch zawianych gości chciało napić się drinka, ale mieli ze sobą tylko kilka złotych.
W końcu jeden z nich proponuje:
- Złóżmy się i kupmy sobie hot doga.
- Hot doga? Ja chcę drinka!
- Zrobimy tak : kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę
i przymocuję ją sobie do rozporka. Pójdzimy do baru, zamówimy drinki, wypijemy.
Kiedy przyjdzie do płacenia, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, yak jak byś
robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić.
I tak zrobili. Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę i barman ich wyrzucił.
Odstawili ten numer w 19 barach.
- Wiesz co? - mówi w końcu drugi facet.
- Zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą...
- Myślisz, że jesteś w gorszej sytuacji ode mnie?
Stary, ja zgubiłem parówkę w trzecim barze...

Edytowane przez qki dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 18/11/2004 09:10
#118

Rycerz jedzie wzdłuż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złota rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
- Wypuść mnie a spełnię Twoje trzy życzenia. Rycerz na to:
- Ku..a, chce być nieśmiertelny...
Rybka:
- Jesteś nieśmiertelny.
- Chce.... żeby mój koń był nieśmiertelny!
- Twój koń jest nieśmiertelny.
- Chce..... hmmmmmm.... chce mieć genitalia jak mój koń!
- Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega mu jego wierny giermek (z wiejskim akcentem): - Ło panie, panie!!! Gdzieżeś ty był!?! Jom żem siem ło Ciebie tak zaj*biście martwił!!
Rycerz:
- Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
- Nie panie, nie!!! Jom mógłbym ciem zaj*biście zabić!!!
- Walnij mnie bo ja cię walne!!!
- No ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
- Łooooooo, panie..... jak Ty jesteś zaj*biście nieśmiertelny !!!
- To nic. Walnij mojego konia!
- Ło panie!!! Twój koń też jest zaj*biście nieśmiertelny !!!
- To jeszcze nic, hehehe. Patrz na to !!!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
Giermek:
- Łoooooooo Panie !!! Jaka zaj*bista cipa !!!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 19/11/2004 15:33
#119

Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach
- No co u ciebie slychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykladam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce"

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 20/11/2004 12:55
#120

Po ksiegarni kreci sie łysy delikwent w dresie zdobionym trzema
paskami.... Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda.
Raz na półki z książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
- Może w czymś panu pomóc?
- Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
- Rozumiem... A jaką?
- Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na karteczkę.
- Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili Niezwykle popularna wśród kobiet.
- Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi! Sprzedawca w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi. Nazajutrz ten sam klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i tą samą książką wraca do tej samej księgarni...
- Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak
zadowolona...
- Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej karteczce?
Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z widniejącym napisem:

"Nigdy w życiu" Grocholi

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 22/11/2004 16:16
#121

Podobno ostatniej nocy przyśniła się Giertychowi wielka, okuta żelazem skrzynia. Skrzynia z gatunku takich, w których zwykle znajdują się skarby. I nagle, w proroczym widzie, zrozumiał Giertych, iż kryje się w niej tajemnica tak wielka, że ten, kto ja odkryje osiągnie wszystko, co sobie zamarzy. I ujrzał się Giertych przywódcą narodu, przez który został wybrany (na przywódcę) i wyobraził sobie, jak dokonuje rzeczy wielkich dobrych. I to bez większego wysiłku. Każde jego słowo, a czasem nawet pruknięcie, zmienia się w wiatr historii, który w proch i pył obraca żydo-komunę i masonerię itd. itp. (ale raczej itd.) I rzucił się na tę skrzynię i już, już miał ją otworzyć, lecz z przerażenia obudził się zlany zimnym potem. Bo okazało się, że nie ma kulczyka.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez melodymaker dnia 05/12/2004 23:21
#122

Wraca dresiarz z Paryza i opowiada swojej zonie, co tam widzial: Wiesz, Zocha, ide, patrze, a tu wielki plac! Patrze na lewo...ochujec mozna! Patrze przed siebie...O zez k...a mac! Patrze na prawo...O ja cie pie...le... Zocha zaczyna plakac.. Dres pyta: Zocha, co Ci sie stalo? Ta odpowiada: O Boze, jak tam musi byc pieknie

Edytowane przez Gallus dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 07/12/2004 12:03
#123

Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli, że w piwie znajdują się żeńskie hormony. Mówiąc prostym językiem: według nich mężczyźni, którzy piją piwo, upodabniają się do kobiet. Aby upewnić się, że jest to prawda, przeprowadzono badania. Stu mężczyznom podano po 10 piw i kazano je wypić w ciągu godziny. Po godzinie okazało się, że:
- wszyscy badani przytyli,
- mówili zdecydowanie za dużo i bez jakiegokolwiek sensu,
- zachowywali się ponad miarę wylewnie i uczuciowo,
- nie byli w stanie prowadzić samochodu ani racjonalnie myśleć,
- kłócili się bez powodu,
- musieli siadać podczas oddawania moczu,
- nie byli zainteresowani uprawianiem seksu,
- odmawiali przyznania racji, gdy było oczywiste, że są w błędzie...

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 07/12/2004 12:58
#124

- Dlaczego Rydzyk wyjechał do Niemiec?
- Bo usłyszał w radiu, że prokuratura ściga najbogatszego Polaka.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 08/12/2004 08:31
#125

Jedzie sobie czerwony kapturek przez las na rowerze, nagle zza drzewa wyskoczył wilki, zrzucił kapturka z rowerka, po czym połamał go na drobne kawałki. Wtem zza krzaka wychodzi wielki napakowany niedźwiedź i mówi do wilka:
- spawaj mi ten rower !!!
Przerażony wilki, natychmiast pospawał rower i oddał go kapturkowi.
Kapturek znowu sobie jedzie przez las na rowerze, aż tu nagle zza drzewa wyskoczył wilki, zrzucił kapturka z rowerka, po czym połamał go na drobne kawałki. Wtem zza krzaka wychodzi wielki napakowany niedźwiedź i mówi do wilka:
- spawaj mi ten rower !!!
I ponownie kapturek pomyka sobie przez las na swoim rowerku, gdy nagle zza drzewa wyskoczył wilki, zrzucił kapturka z rowerka, po czym połamał go na drobne kawałki. Wtem zza krzaka wychodzi wielki napakowany niedźwiedź i mówi do wilka:
- spawaj mi ten rower !!!
Owa sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie, ostro wkurzony wilk postanowił więc załatwić kapturka w inny sposób. Pobiegł na skróty przez las, do domku babci, zjadł ją, przebrał się w jej ubrania i natychmiast położył do łóżka. W końcu do domku przyszedł kapturek, długo przyglądał się swojej "babci" aż w końcu zapytał:
- Babciu a czemu ty masz takie duże uszy?
- Żeby cię lepiej słyszeć skarbie?
- Babciu a czemu masz takie duże zęby?
- Żeby się szerzej do ciebie uśmiechać?
- Babciu a czemu masz takie duże oczy?
- TO OD SPAWANIA :!: :!: :!:

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 08/12/2004 09:14
#126

Zamieszanie w biurze:
- Czy ktos widział mój kalkulator na tasiemce???
- Hmmm, mam tylko na baterie...

Dodane przez ZvierZ dnia 09/12/2004 09:23
#127

Początek meczu piłkarskiego pomiędzy dwoma szkockimi klubami. Sędzia losuje strony, podrzuca do góry monetę... około dwustu rannych
* * *
Przychodzi Michał Wiśniewski do lekarza:
- Dzień dobry panie doktorze...
- Nooooooooo nareszcie!!!
* * *
Wychodzi facet do pracy. Bierze aktówkę, zakłada kapelusz. W progu zatrzymuje się na chwilę i mówi do żony :
- Kochanie w połowie obrad wyślij mi sms-a z pogróżkami ...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 15/12/2004 15:02
#128

Nauczyciel wchodzi do klasy.
- Dzień dobry, siadajcie.
Sam siada za biurkiem, kładzie nogi na stole, wyciąga skręta, zapala, łapie konkretnego bucha i zaczyna wykład:
- Dziś, drogie dzieci, będziemy mówić o wilkach... ( łapie bucha, rozgląda się trochę i po czasie wypuszcza dym) - Wilk to bardzo skomplikowane zwierze (buch), ma sierść, czasem poluje sam...(buch) ... czasem w stadzie... (buch)
..... a zimą odlatuje na południe ......

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez blender dnia 15/12/2004 18:12
#129

Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska!
- Ale piękna kobieta - myśli sobie.
- Podejdę do niej i zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił. Nie no, nie pójdę. Jestem taki nieśmiały. Ale ona jest taka piękna, musze ją poznać! Powiem jej, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wyśmieje. To może postawię jej drinka i rozmowa sama się potoczy? Akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja. Ale to moja wielka szansa, musze ją wykorzystać!
Gdybym tylko wiedział jak zacząć...
Już miał wstać i podejść ale w tym momencie kobieta wstała od stolika i zniknęła za drzwiami toalety.
- Uff, no to problem z głowy - myśli facet. - Przynajmniej nie muszę się już męczyć.
Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok.
- Tak, wróciła! To znak, ze jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w
siebie. - Bóg mi ja zesłał! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym
tylko wymyślił coś mądrego. OK stary, bierz się w garść i ruszaj.
Gość wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?

Mąż pyta żonę po stosunku:
- Miałaś orgazm?
- Tak.
- I co się mowi?
- Dziekuję.

Mąż do żony:
- Masz ochotę na szybki numerek?
- A są jakieś inne?

Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?

Ślepy do garbatego:
- Co z plecakiem na wycieczkę?
- Jak pan widzi.

Płynie garbaty ze ślepym łódką na środku jeziora złamalo sie wiosło i garbaty mówi:
- No to żeśmy dopłynęli!
I ślepy wysiadł

Czym się różni Małysz od Mateji? Skupieniem.
Na tym polega cały Kruczek.
I za to mu się należy Pochwała.

Stoją dwa byki na łące. Gospodarz prowadzi do nich starą, brudną krowę. Jeden z byków mówi:
- Pałka, zapałka, dwa kije kto się nie schowa ten kryje!

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

Nasze stosunki seksualne były tak aktywne, że po wszystkim
nawet sąsiedziedzi wychodzili zapalić.

Sklep mięsny:
- Dzień dobry, poproszę 1,5 kilo kaszanki dla psa...
..... tylko, żeby nie była taka słona jak wczoraj.

Japonki to maja zajebiście:
- wstają rano i... znowu w kimono

Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi?
No, to zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!

Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
Dupa na boku.

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła,
przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać...

Zebranie w małym miasteczku. Mówi starszy mężczyzna:
- My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza
młodzież to na pewno. Na to odzywa się jakiś staruszek:
- I dobrze tak, chuliganom!

Czy wiesz, że penisy mają cztery rozmiary?
- Mały, średni, duży i "Rany, czy są takie w białym kolorze!?"

Małżeństwo po nocy poślubnej je śniadanie.
Żona mówi, patrząc na męża: - Ty nawet jesz jak królik!

Edytowane przez zupka dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 16/12/2004 08:01
#130

Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę. Szybko odwrócił się - to był asfalt

Himmler wzywa jednego ze współpracowników:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 45
- A czemu nie 54?
- Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach "charakter nordycki" i wzywa następnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 28
- A czemu nie 82?
- Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach "charakter bliski nordyckiemu" i wzywa kolejnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową
- 33
- A czemu nie... a to wy, Stirlitz.

Stirlitz podszedł do szafy i nacisnął guzik - szafa odsunęła się od ściany ukazując ukryte przejście. Nacisnął ponownie - i szafa przysunęła się z powrotem.
- Ukryte przejście! - zrozumiał Stirlitz po chwili myślenia.

Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
- Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.

Spotyka się dwóch murzynów:
- Słuchaj Joe znalazłem w NY kapitalną instytucję - dla murzynów 300 $ z gumą a 100 $ bez gumy.
- E tam to niemożliwe
- Naprawdę, popatrz tu mam wizytówkę:
- BUNGEE JUMPING

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez blender dnia 16/12/2004 15:48
#131

Tata magnetofon mowi do synka magnetofona:
Widzisz synu, bo w zyciu najwazniejsze to umiec przegrywac...

Nastoletnia corka wraca z kina.
-Jak ci sie podobal film? - pyta mama.
-Swietna komedia! Tak sie usmial am, ze az Jasiowi zasikalam reke!

Podczas normalnego współżycia małżeńskiego występują trzy etapy seksu.
Pierwszy to tak zwany SEKS DOMOWY, podczas którego stosunki nowożeńców odbywają się często i w różnych miejscach, np. w kuchni, w gościnnym, na podłodze, w wannie itd.
Następnie przychodzi etap zwany SEKS SYPIALNIANY, podczas którego stosunki płciowe odbywają się regularnie i jak sama nazwa wskazuje w sypialni.
Z czasem, nieubłagalnie pojawia się trzeci etap zwany SEKSEM PRZEDPOKOJOWYM. Podczas tego etapu małżonkowie mijają się sporadycznie w przedpokoju mówiąc: "Pieprz się!"

Pewien student umarl i poszedl do piekla. Diabel przywital go i spytal jakie pieklo wybiera: normalne czy studenckie? Ten wybral normalne. Gdy sie tam znalazl okazalo sie, ze trwaja tam imprezy do rana, sa panienki i leje sie alkohol, ale rano przyby wa diabel i wbija kazdemu gwozdz w tylek i tak codziennie. Wobec tego student zdecydowal sie wkrotce na przeniesienie do piekla studenckiego.Tam rowniez imprezy itd., ale rano nie pojawia sie juz diabel. Tak mija kilka miesiecy, az ktoregos dnia przychodzi diabel z koszem gwozdzi i mowi: sesja!

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski?
- Przecież to jest pralnia
Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
- Bagietke poproszę!
- Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietke poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
- Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...

O 3 w nocy Mąż budzi Żonę i podaje jej szklankę wody i 2 aspiryny.
Żona: Zwariowałeś, po co mnie budzisz?
Mąż: Masz kochanie tabletki na ból glowy.
Żona: Przecież nic mnie nie boli idioto!
Mąż: MAM CIĘ!

Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co pan zrobiłby z tą wygraną.
Facet myśli i mówi:
- No to większe mieszkanie, poloneza...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta:
- A co pan by zrobiłby...
- No, to jakiś dom, mercedes...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet merolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
- A reszta?
- A reszta niech qrwa czeka!


Do Działu Wsparcia Technicznego
Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze. Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamieniłam go na intensywnie promowany pakiet Mąż v.1.0. Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie. Jakby tego było mało, instalacja pakietu Mąż 1.0 spowodowała automatyczne odinstalowanie tak wartościowego programu, jak Romantyczność 9.9, za to zainstalowanie istnego śmiecia informatycznego, jak Żużel 4.5 i Liga Polska 3.0. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu Sprzątanie&Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu. Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez widocznych rezultatów.
CO ROBIĆ?
Zdesperowana

Odpowiedź Działu Wsparcia Technicznego:
Szanowna Zdesperowana,
przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż 1.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy C:JUŻ MNIE NIE KOCHASZ po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 1.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikację Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj jednak: nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych chrapanie.wav. POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0. Nie próbuj też reinstalować pakietu Przyjaciel 1.0. Czynność ta spowoduje definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 1.0. Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie, jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 1.0. Osobiście polecam Wykwintną Kolację 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.

Dwóch facetów i kobieta...
Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali:
- dwóch Włochów i jedna Włoszka,
- dwóch Francuzów i jedna Francuzka,
- dwóch Niemców i jedna Niemka,
- dwóch Greków i jedna Greczynka,
- dwóch Anglików i jedna Angielka,
- dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka,
- dwóch Japończyków i jedna Japonka,
- dwóch Chińczyków i jedna Chinka,
- dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka,
- dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka.
Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:
- Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
- Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą menage-a-trois.
- Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie.
- Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
- Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
- Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie.
- Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
- Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę, restaurację, pralnię i zapłodnili Chinkę, żeby dostarczyła im pracowników.
- Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matką, jakie są podatki i że nie pada.
- Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na cześć północną i południową i zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto. Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.

Miesiąc miodowy. Młoda para dopiero co zainstalowała się w hotelu.
Młody żonkoś siedzi w łazience na brzegu wanny po kąpieli i rozmyśla:
"No to się wpakowałem na cacy. Jak ja jej teraz powiem, że moje stopy śmierdzą jak zły duch, że o skarpetkach nawet nie wspomnę? Przez te parę lat, jak się spotykaliśmy udawało mi się to jakoś ukryć, ale teraz? Na pewno odkryje ten mój przykry, cuchnący sekret..."
W tym samym czasie młoda żonka siedzi na łóżku w sypialni i rozmyśla:
"No to pięknie... Trzeba było być szczerą od początku! Jak on teraz zareaguje na moją małą tajemnicę? Co on powie na to, że strasznie śmierdzi mi z ust? Przez te parę lat jakimś cudem ukrywałam to przed nim, ale teraz? Nie ma szans! Na 100% się zorientuje..."
Po jakimś czasie mężowi zebrało się na odwagę. Wszedł do sypialni podszedł do żony objął ją za szyję przysunął do siebie i powiedział:
- Wiesz kochanie, muszę Ci coś wyznać...
- Ja też muszę Ci coś wyznać...
- Rany Boskie - zjadłaś moje skarpetki!

Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu:
K: Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
O: A co konkretnie zrobiłaś, córko?
K: Nazwalam pewnego mężczyznę sk****synem.
O: A dlaczego go tak nazwałaś?
K: Bo mnie pocałował.
O: Tak jak ja całuję cię teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sk****synem.
K: Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
O: Tak jak ja dotykam jej teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sk****synem.
K: Ale ojcze, on mnie rozebrał!
O: Tak jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją.
K: Tak, ojcze.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sk****synem.
K: Ale ojcze, on wsadził swoje wie-ojciec-co w moja wie-ojciec-co.
O: Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swoje wiecie-co w jej wiecie-co
K: Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
O: [kilka minut później] Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sk****synem.
K: Ale ojcze, on miał AIDS!
O: To skurwysyn!

Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał więc sprowadzić telewizor, włączył, akurat kobieta rodziła. Meczy się okrutnie, krzyczy, wiec Bóg się pyta:
- Co to jest? Dlaczego tak kobieta się tak męczy?
- No bo powiedziałeś: "I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
- Tak? No... Tego... Ja tak żartowałem...
Przełącza - górnicy. Zaharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg się pyta:
- A to co to jest? Oni muszą się tak męczyć?
- Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował..."
- Oj, "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie żarty były, ja żartowałem...
Przełącza, a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona, od zewnątrz i wewnątrz, przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie ubrani, złote łańcuchy, itp. itd.
Bóg się uśmiecha promieniście:
- O, to mi się podoba! A co to jest?
- A to są właśnie ci, którzy wiedza, że żartowałeś...

Jezus z Mojżeszem poszli sobie popykać w golfa. Stanęli na polu, Jezus ustawił piłeczkę, pacnął i poleciała na środek jeziora. Pływa sobie na wodzie. Jezus niewiele myśląc podszedł po wodzie do piłeczki, uderzył i wpadła do dołka.
W tym momencie do grających podszedł staruszek i zapytał czy może się dołączyć.
- Jasne - odpowiedzieli razem - Twoja kolej będzie po Mojżeszu.
- Ok - zgodził się starzec.
Mojżesz ustawił piłeczkę, uderzył, piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Mojżesz rozstąpił wody, podszedł do piłeczki, uderzył i wpadła do dołka.
Nadeszła kolej na staruszka. Ustawił, uderzył. Piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Przepływająca ryba złapała w pyszczek piłkę i odpłynęła. Zobaczył to z góry orzeł, zanurkował, złapał rybę i odfrunął. Leciał z rybą w szponach. Gdy przelatywali nad dołkiem ryba wypuściła z pyszczka piłeczkę która trafiła wprost do dołka.
Mojżesz popatrzył na Jezusa i powiedział:
- Z twoim starym to się nie da grać!

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.

Konduktor w pociagu podchodzi do tredowatego i prosi go o bilet. Tredowaty drapie sie w ucho, ucho odpada, wiec tredowaty je wywala za okno, zlapal sie za palce, palce odpadly to on je tez za okno. Konduktor znów chce od niego bilet, na co tredowaty siega do tylnej kieszeni spodni, ale urwal sobie przy tym kawalek tylka i za okno. Konduktor nie wytrzymal i mówi: panie, my tu tak gadu gadu, a pan powoli spierdalasz!

Edytowane przez zupka dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 20/12/2004 14:08
#132

Spotykają się dwaj sąsiedzi na ulicy.
- Czy uprawiał sąsiad seks we troje? - pyta jeden.
- Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
- A chce sąsiad?
- Oczywiście!
- To biegnij pan szybciutko do domu.

W samolocie terrorysta staje przed ludźmi, wyciąga strzykawkę i mówi:
-W tej strzykawce jest wirus HIV jak ktoś nie będzie współpracował wstrzyknę mu to i będzie zarażony.
Wstaje Polak, podchodzi do typa zabiera mu strzykawkę i zaczyna się kluć po całym ciele.
- Człowieku co ty wyrabiasz? - zszokował się terrorysta.
- Nie ma strachu, używam prezerwatyw...

Łódź, sobota, późny wieczór.
Dwóch dresów zaczepia kolesia:
- Za kim jesteś? Za ŁKSem czy za Widzewem?
- No co wy...? Ja z Warszawy...

Przychodzi facet do lekarza. Lekarz pyta:
- Jak się pan nazywa?
- Ja..Ja....Jan Ko..Ko..walski - odpowiada gość.
- Widzę, że się pan jąka - mówi doktor.
- Nie k**wa nie jąkam się - odpowiada mężczyzna - Mój ojciec się jąkał a urzędnik w rejestracji USC był totalnym idiotą...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 28/12/2004 11:32
#133

Ojciec opowiada kilkuletniemu synowi o czasach stanu wojennego:
- Widzisz synku, wtedy w sklepach nie było nic oprócz octu.
Dzieciak patrzy na niego z ukosa:
- Eeeee tata, nie mów, że w całym Carrefourze był tylko ocet...

Zamiast we wtorek wraca w poniedziałek z delegacji mąż. Wchodzi do sypialni i widzi gołą żonę w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w narciarskiej czapce na głowie.
- Czekaj ty suko - zwraca się do małżonki - później się policzymy.
Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta:
- A ty kto jesteś?
Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada:
- Jestem totalnie poj*banym kretynem.
- Dlaczego? - mówi zaciekawiony taką samokrytyką mąż.
- Bo wczoraj na stadionie X-lecia zapłaciłem ruskiemu 450 złotych za czapkę niewidkę.

Do dyrektora cyrku dzwoni facet:
- Czy nie potrzebuje pan jakiegoś dziwadła do pracy? - pyta.
- Owszem - odpowiada dyrektor - właśnie odeszła od nas kobieta z brodą i nie mamy jej kim zastąpić, czy pan może coś zaproponować?
- Chyba tak - ciągnie facet z telefonu - tak się złożyło, że mam dwie głowy a na jednej dwie pary oczu.
- Świetnie - woła dyrektor.
- Ale to nie wszystko, na drugiej głowie mam pięć uszu i poza tym mam jeszcze trzy ręce i jestem garbaty.
- Super - prawie krzyczy już dyrektor - jak możemy się spotkać?
- Będę czekał na pana jutro o 12 pod fontanną na rynku, a żeby pan mnie mógł rozpoznać będę trzymał najnowszy numer Newsweekr17;a.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 29/12/2004 16:18
#134

nie weim czy było bo mi ssię niecge wszystkiego pRzeglądać ale jest masakRa:

jak nazywa się muRzyn na RoweRze ??
....
złodziej

:twisted:

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 29/12/2004 17:58
#135

Małżeństwo na wsi chciało zważyć swoje dziecko, niestety, wieś mała i tylko rzeźnik miał wagę. Przychodzą do niego i proszą:
- Panie, ile waży nasze dziecko?
Rzeźnik zabrał niemowle i poszedł ważyć. Po chwili wraca zadowolony:
- Kilo dwadzieścia bez kości!

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 30/12/2004 09:34
#136

Z cyklu głupie (być może nie smaczne) dowcipy

Byli sobie stary facet i baba, pewnego dnia babie zachciało się sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka a on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób, minutę zanim pani mąż wróci do domu niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi i wypnie tyłek, a zaraz obudzi w nim pani dzikie seksualne zwierze. inaczej być nie może.
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spierdala ile sił w nogach do najbliższego baru, przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd. już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro otwieram drzwi... a tam troll, metr półtora, szrama na pół pyska i mu z mordy ślina cieknie...

Baba pożaliła się doktorowi że jej mąż jakiś taki anemiczny, apatyczny, nie wykazuje ochoty na seks itd. Lekarz przepisał tabletkę z zaleceniem wsadzenia mężowi tabletki do jedzenia. Po tygodniu baba przychodzi spowrotem do lekarza.
- No i jak? Pomogło?
- Pomogło... wsadziłam mu tą tabletkę do hamburgera, mąż zjadł, rozejrzał się dookoła i nagle jak się na mnie nie rzucił!!! Wziął mnie na stół, nawet nie rozbierał tylko podwinął kieckę i tak mnie posuwał chyba ze trzy godziny!!
- Nooo! to chyba dobrze?! Czemu pani jest smutna?
- No bo kurde, ja do tej pory tak lubiłam do tego McDonalda przychodzić....

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 03/01/2005 15:46
#137

- Halo czy to reanimacja?
- Tak.
- Czy Nowak jeszcze żyje?
- Jeszcze nie...

Przychodzi facio do burdelu, pochodzi do szefowej i pyta:
- Mama bo, ja bym chciał z mamą, ile to będzie kosztować?
Szefowa myśli i mówi:
- 10 zł...
- Co tak tanio? - pyta klient
A ochroniarz obok:
- Taka już jest, matka najniższych cen...

Kapitan statku zauważa biegnącą w porozrywanej sukience, z włosami w straszliwym nieładzie i bluźniącą na czym świat stoi bufetową z okrętowej kantyny. Zatrzymuje kobietę i pyta o powód jej wyglądu i zachowania.
- A bo ten p**rdolony erotoman bosman - odpowiada bufetowa - powiedział, że zbliża się straszny sztorm.
- No i co? - pyta kapitan
- A to, że ja głupia p*zda dałam się do masztu przywiązać.

Trasa: rejon Lubin - Legnica - Chojnów. Wsiada kobiecina do PKS-u i pyta:
- Panie kierowco - w Zimnej Wodzie staje!?
- Chyba kaczorowi! - rzucił zajęty swoimi myślami kierowca.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/01/2005 11:38
#138

Rozmawiają trzy przedstawicielki najstarszego zawodu świata:
- ja to w 30 minut robie z mężczyzny impotenta
- to jeszcze nic ja w 30 minut robie z impotenta mężczyznę
- i tak jesteście słabe ja w 5 minut układam kostkę Rubika ustami....

Pewna pani wybrała się na wycieczkę do Indii. Tam zobaczyła zaklinacza węży, który grał melodię na piszczałce, a przed nim prężyła się i gięła królewska kobra. Pani dowiedziała się, że ta piszczałka potrafi podniecić każde podobne stworzenie. Zapragnęła ją nabyć, aby zastosować w domu, bo jej staremu jakoś ten jego interes przestał się prężyć.

Zaklinacz mocno się targował, ale kiedy już osiągnął przyzwoitą cenę, nie tylko sprzedał instrument, ale dodatkowo nauczył paniusię grać właściwą melodię.

Kobieta wróciła do domu w środku nocy. Cichutko weszła i zobaczyła, że mąż śpi. Nie budząc go, zbliżyła się, wyjęła piszczałkę i zaczęła cichutko grać. Po chwili kołdra drgnęła, a później zaczęła się pomalutku, delikatnie unosić coraz wyżej i kołysać w różne strony. W pewnej chwili pani nie wytrzymała - przerwała grę, zrzuciła sukienkę, zerwała kołdrę i ujrzała wyprężonego, półmetrowego...

...

tasiemca.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez 88082203865 dnia 09/01/2005 00:34
#139

:arrow: Stoi babcia w tramwaju nad rozwalonym na siedzeniu młodzieńcem i miarowo stuka laską w podłogę. Po dwóch przystankach młodzian wreszcie reaguje:
- Jakby babcia se na tą laskę taką gumke naciągnęła, to by tak nie stukało
- Jakby twój ojciec se na laskę taką gumke naciągnął, to ja bym teraz gdzie siedzieć miała!

:arrow: Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów - przecież jesteś dopiero w 3-ciej klasie.
- Tak, prosze Pani, ale Lepper jak był w 3-ciej klasie to juz palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.

:arrow: Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę.
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzyli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ?

Edytowane przez qki dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez wapi dnia 12/01/2005 12:13
#140

Las o poranku, lekka mgielka unosi sie nad darnia, slonce
przebija sie przez korony drzew, ptaski swiergoca...i w ta sielanke wdziera
sie stopniowo, coraz glosniej rytmiczny tumult, szybkie lup, lup,lup setki
mlotkow uderzajacych w pien drzewa,
nagle ukazuje sie mknaca z dosc spora predkoscia chmura
pylu ktora rosnie, chmura do ciera na ogromna polane i opada,
ukazuja sie............................setki spoconych, zmachanych
.......................jezy. Jez stojacy na czele tego stada z trudem
lapiacy oddech krzyczy nagle do reszty:
"Panowie, zajebiscie, jak mustangi, nie ??!!"


Podjezdza krasnoludek swoim samochodzikiem pod CPN i mówi:
- Poprosze trzy kropelki benzynki.
- I co jeszcze, moze troszke pierdnac w oponki ?


Niedzwiedz i zajac mieszkali sobie razem razem i wszystko bylo OK .......dopoki nie szli razem na imprezke. Kazdy
taki wypad konczyl sie dla zajaca ostrym mordobiciem ze strony napranego niedzwiedzia.
Zajac ze strachu wpadl w abstynecje bo nie wiedzial kiedy pijany misiu znowu mu przywali.....
No, ale zaprosila ich na swoja osiemnastke lisica, napominajac o obecnosci swych 20 nastoletnich kuzynek....
Zajac zaparl sie ze nie pojdzie i juz!!! Niedzwiedz prosil, blagal, a ten
nie i nie. W koncu niedzwiedz obiecal ze nie tknie wodki, piwa wina itd, a
to zajac sie tym razem zabawi.
Poszli......

Rano, zajac sie budzi, za przeproszeniem z ryja galareta, i to taka
sinozielona, dupsko - jeden wielki obszar bulu, kulasy to musial namacalnie sprawdzac czy jeszcze ma, tak byly obite....
No i z pretensjami do niedzwiedzia" obiecales misiek ze mnie nie zlejesz,
miales nie pic itp., itd"
Misiek po krotkiej chwili nie wytrzymal i wygarnal:
"Nic k... nie wypilem, tys zalal pale, jak powiedziales ze jestem pedalem i
grzmocisz mnie nocami jak chcesz wytrzymalem, jak pojechales po mojej matce
i siostrze z konkursem kto ich jeszcze nie mial bo zaraz bedzie okazja, nie
przylalem ci w morde, ale jak wrocilismy do domu i ....nasrales na srodku
lozka powtykales w to dlugopisy i ..............i powiedziales ze jeżyk
spi z nami NIE WYTRZYMALEM!!!!!

Edytowane przez jusi dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 17/01/2005 15:05
#141

Cieć siedzi sobie w służbowym mieszkaniu w bloku i popija piweczko przed telewizorem. Nagle pukanie do drzwi. Cieć otwiera, a przed progiem stoi żyrafa z krokodylem i chomik. Żyrafa cichutko pyta:
- Na którym piętrze mieszka ten Kowalski, który ma halucynacje?



Komuny czar.
W trakcie nabożeństwa wierni klękają prócz jednego, pyta więc go sąsiad:
- Czemu nie klękacie?
- Bo jestem niewierzący.
- To dlaczego tu przyszliście?
- Bo jestem przeciwny władzom...

Siedzi dwóch żuli na ławeczce w parku, siedzą tak popijając coś tam z gwinta.
W pewnym momencie jeden do drugiego
- Co robisz w długi weekend?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 19/01/2005 23:01
#142

Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwieraja sie drzwi od lodówki. Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej lapie trzymajac prawie kilogramowy kawal zoltego sera a druga ciagnac za soba wielkie peto kielbasy. Idzie do pokoju skad rozlega sie potezne chrapanie gospodarzy i taszczy ten caly majdan przez srodek izby w strone szafy, pod która ma wejscie do swojej norki. Juz jest przed wejsciem gdy w swietle ksiezyca dostrzega pulapke na myszy a na niej malutki kawaleczek sloninki. Mysz kreci z dezaprobata glowa i mruczy pod nosem:
- Jak dzieci, kurwa , jak dzieci.

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 20/01/2005 12:44
#143

Pod nieobecność właścicieli do pewnego domu włamał się włamywacz. Pewien, że nikt go nie widzi zaczął buszować z zapalona latarka po całym domu. Gdy miał już wrzucić do swojej torby kasetkę z biżuteria nagle usłyszał ochrypły głos:
- Jezus cię widzi!
Włamywacz natychmiast wyłączył latarkę i zastygł w bezruchu bojąc się nawet drgnąć. Ale gdy przez chwilę nie było słychać, nawet szmeru, to
pewien, że się przesłyszał i obiecując sobie długie wakacje znowu sięgnął po kasetkę. I znowu jak grom rozległ się głos:
- Jezus cię widzi!
Złodziej w popłochu zaczął na oślep świecić dookoła latarka i ujrzałpod ściana siedząca na drążku papugę. Odetchnął z ulga:
- To ty to wolałaś?
- Tak, chciałam cię po prostu ostrzec - Jezus
śledzi każdy twój krok!
- Ostrzec, tak? A kim ty właściwie jesteś?
- Mojżesz.
- Co za debil nazwał papugę Mojżesz?
- Ten sam, który nazwał rottweilera Jezus!

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 20/01/2005 12:46
#144

JAKIM JESTES SZEFEM?... ALBO JAKIEGO SZEFA MASZ?...
Podział szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Super pedałów.
3. Anty pedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..."
Szef super pedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę".
Szef anty pedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami..."

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 24/01/2005 11:12
#145

Jaś i Małgosia bawią się w dom. Jaś próbuje obiadu i mówi:
- Wiesz co, kotku, chyba jest troszeczkę niedosolone...
Małgosia: Niedosolone? Niemożliwe, przecież sama odpowiednio soliłam! Może uważasz, że za mało i ja nie mam racji? To co, ja nigdy nie mam racji, nawet jak posolę odpowiednio obiad? Może uważasz, że w ogóle nie posoliłam i kłamię?! Ja kłamię?! Może ja tylko kłamię?! Może w ogóle uważasz, że jak kłamię to nawet nie jestem człowiekiem żeby się pomylić?! A może uważasz, że ja już nie jestem człowiekiem??! A może ja już nawet nie mówię po ludzku, a tylko szczekam?! Mamoooo!!!! Jasiu powiedział do mnie
ty suko!!!

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 26/01/2005 12:45
#146

Dziadka wzięło na amory, ale nie wiedział jak podejść babcię... wreszcie wpadł na genialny pomysł:
- Babcia, chodź ze mną do łóżka... dostaniesz stówę!
Babcia zastanawiała się chwilę ale w końcu uległa.... po skończonym seksie dziadek wstał, ubrał się i dał babci obiecaną kwotę. Babcia zapaliła światło, popatrzyła na banknot...
- Dziadek! Ale to jest stara stówa!!!
- STARA DUPA, STARA STÓWA!

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Hybrydos dnia 31/01/2005 09:00
#147

Normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczając poważnie:
- Nie jestem już dziewica.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Marta, ty tu jests winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie, ze faceci oglądaja się za tobą i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty, ty tez tu jesteś winna! Tak samo jestes dziwką. Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady
spermy! I nie myśl sobie, ze nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się, do licha! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczka! A odkąd mamy telewizje
kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy malej! Żeby już nie wspominać o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której nie wystarcza nawet to, ze ją normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z nasza córka!
Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki:
- Ale jak to się stało, skarbie? Zostałaś zgwałcona czy dziobnął cię kolega z klasy?
Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
- Ale nie mamo, pani zmieniła mi role w jasełkach, nie jestem już dziewicą tylko pastereczką.

Edytowane przez defkor dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 05/02/2005 12:45
#148

Dlaczego kierowcy Daewoo Matiz nie pozdrawiaja sie na ulicach?
-Bo widzieli sie rano w serwisie...

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 07/02/2005 14:39
#149

Mężczyzna spaceruje kalifornijską plażą pogrążony w głębokiej modlitwie. Nagle przemówił głośno:
- Panie Boże spełnij jedno moje życzenie.
I usłyszał głos Boga:
- Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami spełnię twoje życzenie.
Mężczyzna poprosił:
- Zbuduj dla mnie most na Hawaje żebym mógł tam jeździć samochodem, kiedy tylko zechcę.
Bóg odpowiedział:
- Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl logicznie, jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej dodałoby mi chwaly.
Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
- Dobrze Panie Boże, w takim razie chciałbym zrozumieć kobiety. Chciałbym wiedzieć, co one czują w głębi duszy, co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie albo, kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi, kiedy na moje pytanie "co ci jest?" odpowiadają "a nic". I chciałbym wiedzieć, jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą.
Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
- Chcesz dwa, czy cztery pasy ruchu na tym moście?

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 08/02/2005 16:48
#150

- Tato?
- Tak synku?
- Co to znaczy 'format c: 100% complete'?
- To znaczy że już kurwa gówniarzu nie żyjesz!!!

Dodane przez noktowizor dnia 21/02/2005 14:09
#151

Wynajal facet mieszkanie. Wchodzi do pokoju- a tam lazienka. Idzie do drugiego pokoju- znow lazienka. Wchodzi do kuchni- lazienka. Wchodzi do lazienki- lazienka. Niezle juz zdziwiony, zastanawia sie o co chodzi. Nagle dzwoni telefon. Facet odbiera:
-Dzien dobry, tu wlasciciel mieszkania... Przepraszam ze niepokoje...

W zatłoczonym do granic możliwości pociągu, w przedziale wstaje facet i mówi:
- Proszę państwa, jest bardzo niezręczna sytuacja, nie jestem w stanie przepchać się do ubikacji i po prostu zaraz zesram się w gacie.
Na to ktoś mówi:
- No cóż, skoro jest taka sytuacja, to ja mam tutaj reklamówkę, mógłby pan zrobić to do niej, my się odwrócimy, potem się jakoś to wyrzuci przez okno.
Gość postanowił skorzystać z propozycji. Rozłożył reklamówkę na podłodze, zaczął rozpinać spodnie. Jeden z pasażerów w tym czasie, trochę dla odwrócenia uwagi, wyjął papierosa i próbuje go zapalić. A na to facet, z już ściągniętymi spodniami, kucając mówi:
- Przepraszam pana bardzo, ale to jest przedział dla niepalących...

Dodane przez UrsynZiomSqad dnia 22/02/2005 15:15
#152

Żona: - Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
Mąż: - Na pewno nie!
Żona: - Dlaczego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
Mąż: - Podoba mi się.
Żona: - To dlaczego byś się znów nie ożenił?
Mąż: - No dobrze ożeniłbym się.
Żona (ze skrzywdzoną miną): - Naprawdę?
Mąż: (głośne westchnie).
Żona: - Spałbyś z nią w naszym łóżku?
Mąż: - A gdzie indziej mięlibyśmy spać?
Żona: - Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
Mąż: - To by było chyba w porządku?
Żona: - A pozwoliłbyś jej grac moimi kijami do golfa?
Mąż: - Nie, nie mogłaby ich używać, bo jest leworęczna.
Żona: (cisza).
Mąż: - O kurwa...

Edytowane przez helljoe dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 02/03/2005 09:29
#153

Dzwoni Janusz Weiss do Miriam i mówi:
- Dzwonię do PANI/PANA w bardzo nietypowej sprawie...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 02/03/2005 23:20
#154

- Panie dyrektorze, przyszedł sms.
- To niech wejdzie!

Dodane przez ZvierZ dnia 04/03/2005 09:12
#155

- Co ukrywa Miriam?
- A takiego chuja ukrywa


- Jakie słowo w języku polskim ma najwięcej liter "y" ?
- ...
- Wychylylybymy

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 07/03/2005 10:10
#156

Po pojawieniu się na rynku wódki w butelkach 0,8l narodził się problem - jak to wypić we trzech? Matematycy znaleźli rozwiązanie - należy rozlać po setce i problem staje się klasycznym.

- A co robimy gdy widzimy w nocy lewitujący telewizor?
- Bierzemy strzelbę i krzyczymy: RZUĆ TO CZARNUCHU!

- Co powinien w życiu zrobić prawdziwy Polak?
- Spłodzić syna, zbudować dom i zasadzić drzewo.
- A co powinien w życiu zrobić prawdziwy Chińczyk?
- Piłkę Nike, jeansy Wranglera i walkmena Sony.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 10/03/2005 14:09
#157

- Panie, zainstalowałem Windows
- Tak?
- No i teraz mam problem ...
- No, to już mi pan powiedział

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 23/03/2005 16:51
#158

Rodzaje pensji
-pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać
-pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej żyć
-pensja czarny humor: śmiejesz się, żeby nie płakać
-pensja impotentka: opuszcza cię w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz
-pensja dietetyczna: jesz coraz mniej
-pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie
-pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa kilka dni
-pensja burza: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile będzie trwała
-pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza
-pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat


++++++++++++++++++++++++++++++
Typy mezczyzn przy pisuarze:
01. Towarzyski - dołącza do kolegów, nieważne czy musi się wysikać czy też nie.
02. Podglądacz - zagląda do pisuaru obok aby zobaczyć jak wyposażony jest kolega.
03. Nieśmiały - nie ma szans na to, że wysika się jak ktoś jest w ubikacji, spuszcza wode i przychodzi później.
04. Zdeterminowany - gdy wszystkie pisuary są zajęte - sika do zlewu.
05. Sprytny - nie używa rąk, zawiązuje krawat. zwykle sika na podłogę.
06. Frywolny - kieruje strumień moczu do pisuaru w górę, w dół, na boki, czasami próbuje obsikać muchy i inne robactwo.
07. Rozkojarzony - rozpina marynarkę, wyjmuje krawat, sika w spodnie.
08. Dziecinny - sika bezpośrednio na dno pisuaru - lubi patrzeć jak się pieni.
09. Podstępny - puszcza po cichutku bąka, zachowuje się bardzo niewinnie, wie, że i tak obwiniony zostanie ktoś inny.
10. Cierpliwy - stoi bardzo blisko pisuaru, czyta gazetę trzymaną w wolnej ręce.
11. Zdesperowany - stoi długo w kolejce do pisuaru, szczerzy zęby, sika w spodnie.
12. Twardziel - uderza swoim sprzętem o pisuar aby go wysuszyć.
13. Malutki - staje na jakimś pudełku, wpada, tonie.
14. Pijany - trzyma lewy kciuk prawą dlonią, robi w spodnie.
15. Niezdecydowany - przez chwilę stoi i zastanawia się, poddaje się i odchodzi.


++++++++++++++++++++++++++++++
Zaczaił się wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk rzucił się na nią ... i ją zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na AIDS?
- Pewnie, że mam!
- No to możesz je podrzeć...


++++++++++++++++++++++++++++++
Konduktor usiluje zatrzasnac drzwi od wagonu.


Po paru nieudanych próbach krzyczy:
- Wez pan w koncu ta reke!!

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 25/03/2005 21:02
#159

Szpital, odprawa oddzialu, atmosfera goraca, starzy, mlodzi, lekarze, lekarki... Nagle jedna z mlodych zrywa sie:
- Panie ordynatorze, ale ja zapomnialam pieczatki!
- Kolezanko! Przychodzi pani do pracy bez najwazniejszego narzedzia pracy lekarza?!
- Myslalam, ze najwazniejszym narzedziem pracy doktora jest glowa... - burknela urazona.
Palec ordynatora spoczal na karcie choroby:
- Kolezanko, niech pani podejdzie i pierdolnie tu glowa...

po co hiphopowcy chodza na łąkę?
na wypas..:)

- Tatusiu, jak przyszedłem na świat? - OK synu, siadaj. Kiedyś w końcu musieliśmy odbyć tę rozmowę. A było tak:
Poznałem mamę na czacie. Później spotkaliśmy się w realu w jakiejś cyberkafejce, a potem mamusia zechciała zrobić kilka downloadów z mojego Memory Sticka. Jak byłem gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla. Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a komunikat "Czy chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach ustawień. Na dodatek mamusi antywirus już od dłuższego nie był uaktualniany i nie poradził sobie z moim robakiem. Więc nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mamusi wyskoczył komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy

Dodane przez ZvierZ dnia 30/03/2005 09:25
#160

- Kto nie wybacza pomyłek?
- Kobiety i tetris na 19 levelu.

- Dlaczego na trybunach piłkarskich zakazano robienia "meksykańskiej fali"?
- Bo trzy blondynki utonęły.


Mężczyzna pytany, co najbardziej ceni w kobiecie, mówi, że duszę - i patrzy jej na cycki.

Zwycięzcą plebiscytu na najlepszego policjanta drogówki został młodszy inspektor Marian K z Lidzbarka Warmińskiego, który wlepił mandat za łyse opony kierowcy walca.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 13/04/2005 09:25
#161

Z doniesień prasowych: "Interesujące są efekty pracy tadżyckich fizyków jądrowych. Jaki by nie przeprowadzali eksperyment efektem zawsze jest marihuana..."

Monopolowy. Żul do żula:
- Patrz, wódka - 120 złotych za flaszkę!!!
- To dla abstynentów.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez armgdn dnia 13/04/2005 18:32
#162

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce
"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin -agresja.
Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków
czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie
zwoływać wszystkich "Swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - zawrzaśli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin -
zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

Edytowane przez KelJu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez confused dnia 18/04/2005 14:57
#163

http://gnu.univ.gda.pl/~sen/pipa.swf

Koniecznie z dźwiękiem!

Edytowane przez Ezekhiel dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 20/04/2005 09:51
#164

Jezus z ojcem siedzą i oglądają TV. Nagle dzwonek do drzwi. Jezus otwiera, a tu Allach. Jezus krzyczy:
- Stary, zamawiałeś kebab?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 26/04/2005 19:53
#165

W dyskotece. Koleś podchodzi do panienki.
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, wyszywam, lepię garnki...
:lol:

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 27/04/2005 13:22
#166

Przychodzi facet do antykwariatu i mówi:
- Co macie nowego?

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 05/05/2005 16:59
#167

Wybrane tematy doktoranckie:
- Analiza przypadków nieszkodliwości hazardu w automatach sekwencyjnych
- Badania cytometryczne żołnierzy z moczeniem nocnym.
- Badania nad poprawnością wykonania własnych ruchów tanecznych
- Brodawki językowe u naczelnych (redaktorów)
- Ciała obce w przełyku w materiale szpitala więziennego
- Czasowa wydajność ogierów państwowych.
- Dochodzenie rozbojów.
- Dynamika kosiarek w aspekcie metodyki badań.
- Fizyko-chemiczne i smakowo-zapachowe cechy serów poddanych działaniu prądu stałego.
- Formy gry w palanta na obszarze Polski.
- Konaksje wyższych rzędów.
- Konstrukcja wieży ciał klas.
- Monotoniczność przy pewnych stałych założeniach.
- Niektóre zagadnienia farmakologicznego leczenia alkoholików w świetle własnych doświadczeń.
- Niektóre aspekty kulturowe dziejów melancholii.
- O sprężaniu ustrojów ciągłymi układami cięgien.
- Problemy statystyki przepływów międzygałęziowych.
- Przenoszenie nadwrażliwości typu późnego u świnek morskich.
- Przepływy miedzyzałogowe.
- Przydatność córek różnych buhajów do użytkowania w fermach krów mlecznych.
- Rola klas uzawodowionych.
- Rozwój fizyczny i sprawność fizyczna funkcjonariuszy ZOMO.
- Ruch wężykowaty pojazdu gąsienicowego.
- Sezonowość spożycia ludności wiejskiej w województwie krakowskim.
- Trwanie życia zawodowego.
- Udział wody w odżywianiu się gęsi domowej zielonymi roślinami.
- Wartości i normy etyki funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej.
- Wibracyjne dobijanie wątku.
- Wpływ ćwiczeń siłowych na zrozumienie mowy.
- Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego.
- Zagadnienie płaskostopia u górników.

Wybrane tematy habilitacyjne:
- Górotwór jako materiał prosty z zanikającą pamięcią.
- Kontrola rytmiki aktywności ruchowej świerszcza domowego.
- Pewne problemy pełzającego wyboczenia prętów.

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez kriss dnia 06/05/2005 23:11
#168

Smażą się dwa jajka na patelni, jedno mówi do drugiego:
-ale tu gorąco...
-o kurwa!! Gadające jajko!!

Edytowane przez Kriss44 dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/05/2005 09:58
#169

W dawnych "dobrych" breżniewowskich czasach spotkał się jakimś cudem Rosjanin i Amerykanin. Po obaleniu dwóch flaszek zaczęli polityczne dysputy na temat swobód obywatelskich:
- Kiedyś, żeby zaprotestować przeciwko polityce mojego rządu - mówi Amerykanin -Nasikałem na ogrodzenie Białego Domu.
- A ja gdy chciałem pokazać co myślę o ekonomicznych posunięciach KPZR - chwali się Rosjanin - to w czasie pochodu 1-szo Majowego, nasrałem obok trybuny głównej na Placu Czerwonym.
Po trzeciej flaszce zebrało jednak chłopaków na szczerość:
- Wiesz żeby powiedzieć prawdę - tłumaczy się lekko zawstydzony Amerykanin r11; to trochę się jednak bałem tak demonstracyjnie sikać i zrobiłem to ciemną nocą, jak nikogo w pobliżu nie było.
Rosjanin machnął ręką i odpowiedział:
- A ja tak po prawdzie przyznam się, że chociaż zrobiłem kupę w ciągu dnia i w czasie kiedy przed trybuną maszerowały tysiące ludzi, to tak się bałem, że wcale spodni nie zdejmowałem

Przyjeżdża studentka z akademika na weekend do domu. Mama robi kawę, cała rodzina siada przy stole. Dziewczyna upija łyk i mówi:
- DobrakawakochamMurzyna.

Bokser przygotowuje się do walki. Zapierdziela, aż wióry lecą. Rozwalił worek,
rozbił gruszkę, znokautował trzech sparingpartnerów. Po tygodniu:
- Dobra, kurza stópka, jestem gotów! Dawajcie tego Tysona!
- Ale to ty jesteś Tyson, Mike...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 11/05/2005 00:51
#170

Droga zimo, przy tobie
Czuję się jak w raju
Tylko odwiedzaj mnie w grudniu
A nie, KURWA, w maju :!:

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 12/05/2005 14:22
#171

Ojciec, na łożu śmierci rodzielił majątek między trzech synów.
- K**a, ja to mam życie... - pomyślał czwarty syn.
* * *
Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał.
* * *
Niska kultura w przeciwieństwie do wysokiej pozwala nam pozostać sobą nawet jak się napijemy.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Julita dnia 16/05/2005 01:14
#172

Pewna francuska gazeta ogłosiła konkurs z następującym pytaniem dla panów:

Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piękną kobietą. Masz pilną
potrzebę wyjścia do toalety (na "sikundkę"), w jaki sposób powiesz o tym
towarzyszce w najbardziej kulturalny sposób?

Wygrała odpowiedź:
"Bardzo panią przepraszam, ale muszę wyjść na chwilę, by pomóc
przyjacielowi, z którym zapoznam Panią nieco później"

8)

Dodane przez ZvierZ dnia 23/05/2005 10:12
#173

Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
* * *
Po latach okazało się, że Nieuchwytny Bill był tak nieuchwytny, ponieważ nikt go nigdy nie ścigał...
* * *
- Jaka jest najnowsza jednostka czasu?
- Jedna Gołota... 53 sekundy.
* * *
- Jak rozumieć powiedzenie "Wilk syty i owca cała"?
- Że wilk zeżarł pastucha i psa.
* * *
Czy wiecie jak się ratuje tonącego polityka? Nie wiecie? No i bardzo dobrze.
* * *
Zły znak: Jedziesz nocą, do lasu, w bagażniku.
* * *
- Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, och*jałeś? To ja, Bronek!
* * *
Psi zaprzęg jedzie dwa razy szybciej jeśli na saniach siedzi choćby jeden Koreańczyk.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 24/05/2005 13:25
#174

Kobieta zamówiła u stolarza szafę, piękną, dużą, zdobioną. Szafa została postawiona w rogu pokoju tuż przy oknie. Pech chciał, że kobieta mieszkała tuż przy torach tramwajowych i co tylko przejechał tramwaj, drzwi szafy się otwierały. Kobieta zadzwoniła więc po stolarza, by ten usunął wadę nowej szafy, jednak kilka kolejnych wizyt fachowca nie przyniosło rezultatów co tramwaj przejechał to drzwi szafy się otwierały. Podczas kolejnej wizyty stolarz rozkłada ręce:
- Prosze Pani, ja nic tutaj nie wskuram, wszystko wydaje się być ok. Najlepiej jak zamknę się w szafie i poczekam az przejedzie jakis tramwaj, wtedy będe mogl zobaczyc co powoduje otwieranie sie tych drzwi.
Jak powiedział, tak zrobił i zniknął w głębinach szafy.
W tym momencie do mieszkania wrócił mąż kobiety. Od progu spostrzegł męski płaszcz wiszący w przedpokoju. Podejrzliwy zaczął rozglądać się po mieszkaniu. Zajrzał do kuchni, do łazienki, pod łóżko w sypialni, aż w końcu otworzył szafę...
- Co pan tutaj robi??????
- Czekam na tramwaj ...

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 26/05/2005 20:39
#175

[quote:e7d2e5c41e="ZvierZ"]
- Jaka jest najnowsza jednostka czasu?
- Jedna Gołota... 53 sekundy.[/quote]
a tutaj można przeliczać minuty na gołoty i odwrotnie: http://czara.info/golota/

:krzywy:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 30/05/2005 13:36
#176

W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową - wymyśleć jakiś fajny
kolor. Jasiu cały dzień się zastanawia, myśli, kombinuje...
- Mam! Kanarkowożółty!
Ale myśli sobie - Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też wymyśli
kanarkowożółty? Trzeba do niej zadzwonić. Jak pomyślał tak zrobił.
- Cześć Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś?
- Kanarkowożółty.
- Aha... no to cześć...
Jasiu lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem.
- Bladoniebieski! Tak! Bladoniebieski! Ale zadzwonię jeszcze do Mikołaja, bo może
się powtórzyć cała sytuacja.
- Yo Miki! Jaki kolor zapodajesz?
- Cziekierap Jaśko! Bladoniebieski
- Uuuu... no to strzałka.
Jasio lekko podłamany, ale nagle olśnienie:
- Krwistoczerwony! Extra, krwistoczerwony to jest to! Cały dzień chodzi powtarzając
"krwistoczerwony", "krwistoczerwony"... Przed snem - "krwistoczerwony". Rano -
"krwistoczerwony". Całą drogę do szkoły powtarza sobie "krwistoczerwony",
"krwistoczerwony"
Nadszedł czas lekcji. Pani zwraca się do uczniów.
- Mieliście zadanie domowe, to może Małgsia.
- Kanarkowożółty.
- Ślicznie. Mikołaj?
- Bladoniebieski. - Piękny kolor.
W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje Dyrektor z małym murzynkiem.
- Drogie dzieci to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas przez miesiąc.
- To może Dżordż wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor? - sugeruje pani nauczycielka.
- Hmm... Krwistoczerwony?
- Wspaniale Dżordż. Jasiu, twoja kolej.
- Jeb*ny czarny...

Dodane przez lamb dnia 02/06/2005 14:34
#177

Dwóch muzyków jazzowych stoi sobie i rozmawia, jeden do drugiego:
-Stary, słyszałeś moją najnowszą płytę?
-Jasne! I co, sprzedałeś coś?
-Tak, dom i samochód.

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez brotherQ dnia 02/06/2005 14:38
#178

Przychodzi żaba do lekarza ze skarpetą na głowie, lekarz pyta:
-Co ci dolega? A żaba na to:
- Nic mi kurwa nie dolega, to jest napad!

Dodane przez ZvierZ dnia 02/06/2005 14:56
#179

[quote:223747556b="lamb"]Dwóch muzyków jazzowych stoi sobie i rozmawia, jeden do drugiego:
-Stary, słyszałeś moją najnowszą płytę?
-Jasne! I co, sprzedałeś coś?
-Tak, dom i samochód.[/quote]

Rozmawia dówch muzyków jazzowych:
- Kupiłem twoją najnowszą płyte.
- To ty!!!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 07/06/2005 07:34
#180

Rodzice chłopaka wyjechali na weekend. Ten uradowany zaprosił swoją dziewczyne na wieczór. Chwilę pogadali, zjedli kolacje i zaczeli się całować. W końcu rozebrali się i zaczęli się kochać. Wtedy niespodziewanie weszli do pokoju rodzice.
Chłopak myśli sobie:
Kurcze, zawsze byłem taki porządny, rodzice mieli mnie za takiego świętoszka - a tu taka wpadka ....
Dziewczyna myśli:
Ja go naprawde kocham a wyszłam na tanią kurwę przed jego starymi ...
Ojciec mysli:
Tak trzymać synu ! Całkiem niezła dupa !
A matka myśli:
Jak ona trzyma te nogi ? Przecież to go boli !!

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 07/06/2005 22:59
#181

Siedzą dwa traktory na gałęzi i grają w karty. W pewnym momencie jeden z nich spostrzega przelatującego niedźwiedzia.

- Ty ! Zobacz !
- Graj a nie tam się gdzieś gapisz - mówi drugi nie podnosząc nawet wzroku.

Za chwilę leci drugi niedźwiedź. Pierwszy traktor znów mówi.

- Zobacz - niedźwiedź leci !!!
- Oj graj, a nie mi tu o niedźwiedziach pieprzysz.

Grają dalej i przelatuje trzeci niedźwiedź. Pierwszy traktor rzuca karty i krzyczy.

- Zobacz leci trzeci niedźwiedź !! Zobacz !!
- Oj uspokój się. Może gdzieś tu mają gniazdo...

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez brotherQ dnia 08/06/2005 09:52
#182

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju.
Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic niepodejrzewającego, śpiącego męża.
Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła...
Do końca życia pozostały jej jeszcze całe cztery godziny...

Dodane przez brotherQ dnia 10/06/2005 15:35
#183

Był sobie pewien facet, który bardzo dbał o swoje ciało.pewnego dnia stanął przed lusterm,rozebrał się i zacżał podziwiać swoje ciało.Ze zdziwieniem stwoierdził jednak, że wszystko ma pięknie opalone oprócz jednego członka. Nie spodobało mu się, więc postanowił coś z tym zrobić.Poszedł na plażę,rozebrał się, zasypał swoje ciało zostawiając czlonka na zewnatrz.Przez plażę przechodziły dwie staruszki.Jedna opierała się na lasce.Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z ziemi. Końcem laski zaczęła przesuwać to coś to w jedną to w drugą stronę.
Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
Czemu tak mówisz - spytała tamta zdziwiona.
Gdy miałam 20 lat, byłam tego ciekawa, gdy miała 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam 50 lat już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 lat już o tym zapomniałam. A teraz kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja kurwa nawet nie mogę przykucnąć.

Dodane przez lamb dnia 14/06/2005 08:10
#184

Jasio wchodzi do sypialni rodzicow i zastaje ich w lozku. Zszokowany wybiega za lzami w oczach.
Jego matka mayka mowi do ojca:
- Chyba Jasio doznal jakiegos szoku, moze lepiej idz z nim porozmawiac i mu wytlumacz co i jak.
Ojciec poszedl, szuka Jasia po calym mieszkaniu, w koncu w wchodzi do sypialni babci i widzi jak sie Jasio z babcia zabawia. Mowi do niego:
- Jasiu co ty robisz?! Natychmiast zejdz z babci, co to w ogole ma znaczyc???
Na to Jasio:
- Jak ty pierd***sz moja matke, to ja moge Twoja!


Przychodzi koles do dyrektora cyrku i mówi:
- Panie Dyrektorze, mam taki numer, ze wszyscy wymiekaja. Niech mnie Pan zatrudni!
Dyrektor - zblazowany na maxa, bo to nie pierwszy tego dnia taki pacjent:
- To niech Pan go zaprezentuje
Koles gmera chwile w płaszczu, wyjmuje z kieszeni kota i podtyka go dyrektorowi pod nos:
- To kot, który mówi!
- Taa?
- Ja zadam mu pytanie, a on mi odpowie! No np. na rozgrzewke - Jak robia koty?
Chwila ciszy...
- Miau!
Dyrektor złapał sie za głowe - Z czym pan tu do mnie przychodzi? Żarty jakies?!
Koleś:
- No to moze cos trudniejszego..? O! - Jak sie nazywa taki drobny wegiel?
Chwila ciszy...
- Miał!
Dyrektor:
- Weź sie, pan, nie wygłupiaj! Za chwile wywale pana za drzwi!
Koles:
- Nie no, oki - to zadam mu cos jeszcze trudniejszego... - Słuchaj, jak bedzie trzecia osoba liczby pojedynczej w czasie przeszłym od czasownika 'mieć'?
Chwila ciszy...
- Miał!
Dyrektor cały czerwony, wsciekły, piana mu z pyska leci - Won stad, cholera, z tym siersciuchem! Co troche przyłazi tu jakis wariat!! Won!!!
Koles schował kota do płaszcza i wyszedł załamany. Za drzwiami kot wystawił łepek z kieszeni i mówi:
- Ty, słuchaj, albo on jakis popierdolony, albo ja cos niewyraźnie powiedziałem...



Lądują Amerykanie na ksieżycu, zatykaja flagę, i w tym momencie łapią ich kosmici. Zamykają ich w jakiejś metalowej skrzyni i dają 15 minut na ucieczkę. Po limicie czasu przychodzą i mówią:
- Kiepscy jesteście. Polacy się wydostali i jeszcze prezenty dawali!
- Polacy ? Dawali prezenty?
- Noo.... Nazywali to WPIERDOL, i dali każdemu!



Supermarket w Warszawie. W dziale z warzywami jednen z klientów kłóci się ze sprzedawcą, gdyż chce zakupić pół główki sałaty. Dość zdenerwowany już pracownik tłumaczy mu, że nie może mu sprzedać tylko połówki. W końcu sprzedawca poddaje się i idzie do kierownika by opowiedzieć mu o całym zajściu. Wchodzi do jego kabinetu i mówi:
-szefie! jakiś palant chce kupić pół główki sałaty. - niestety nie zauważył, ale ów mężczyzna przyszedł za nim i wszystko słyszał. Jednak szybko odnajduje sie w sytuacji i dopowiada:
- a ten miły pan reflektuje na drugą połówkę. W końcu klient otrzymał całą sałatę za darmo, a inteligentny pracownik został zaproszony do gabinetu dyrektora. Szef jest zachwycony postawą sprzedawcy i pyta:
-niesamowite, jak pan sobie z tym poradził? Potrzeba nam więcej takich pracowników jak pan.A w ogóle to pan podobno dopiero niedawno wprowadził się do Warszawy. A skąd pan pochodzi?
- z Nowego Targu.
- a czemu pan się stamtąd wyprowadził?
- bo tam same kretynki i hokeiści.
- a wie pan, moja żona też jest z Nowego Targu..
- a w której gra drużynie?!


Przychodzi wampir do pubu, siada przy barze i zamawia szklanke gorącej wody.
Wszyscy patrzą sie na niego jak na idiote i nagle ktoś mówi "ty wampir porąbało Cie", a wampir na to nic, tylko siega do kieszeni, wyjmuje zakrwawiony tampon, macza go w wodzie i mówi... "no co ekspresik"...


Pewna biedna dziewczynka bawiła się w parku. Podchodzi do niej jak facet i mówi:
-Dziewczynko, chcesz na pączka ?
-A jak to się robi na pączka proszę pana ?

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 14/06/2005 10:09
#185

Znawcy indyjskiego kina twierdzą, że jeśli w pierwszej scenie indyjskiego filmu na ścianie wisi strzelba, to z pewnością w finałowej scenie zatańczy ona i zaśpiewa.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 14/06/2005 13:34
#186

idzie sobie bóbr brzegiem rzeki, rozgląda się i podziwia piękno przyrody. po chwili natknął się na krowę, leżąca na trawie. bóbr do niej: - ej krowa, co ty robisz, czemu nie jesz trawy, czemu nie muczysz, co to w ogóle ma być? na to krowa: - ej bóbr, daj spokój, kurwa, rozluźnij się, ja pierdolę, co za koleś. bóbr nie ustępuje: - ale krowa, to jest polska wieś, no pojebało cię? weź wstań zacznij gryźć trawę, zrób coś ze sobą. krowa do bobra: posłuchaj bóbr, weź się wyluzuj, masz tu dżointa i zapal sobie, wyluzujesz się. bóbr wziął, wpierw nie potrafił się zaciągnąć, ale krowa mu pokazała... udało się bóbr się zaciągnął. krowa na to: - teraz nie wypuszczaj dymu z płuc, przepłyń na drugą stronę rzeki i dopiero tam go wypuść! bóbr zgodnie z poleceniem przeleciał na drugą stronę rzeki, wypuścił dym z płuc, padł na ziemię uśmiechnięty, ścięty lekkim odrętwieniem... nagle podbiega do niego hipopotam... - ej kurwa bóbr... pojebało cię? przecież tak nie można... czemu ty leżysz zamiast podgryzać drzewa? wstań i zrób coś ze sobą. bóbr na to - ej hipopotam, weź się wyluzuj, płyń na drugą stronę do krowy, ona ma dżointy, wyluzujesz się... no idź już.
hipopotam popłynął na drugi brzeg, leci do krowy, a krowa na to:
- ej bóbr, wypuść dym, bo cię rozpierdoli!!!

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 15/06/2005 11:17
#187

Idzie facet sobie ulicą i nagle słyszy:
- Ej, ty!
Odwraca się, ale nikogo nie widać, tylko pusta dorożka z koniem.
Będąc pewnym, że mu się przysłyszało odwrócił się w swoją stronę, gdy znów
usłyszał:
- Ej, ty!
odwraca się, a tu koń do niego mowi:
- ej, ty! tak, do ciebie mowię, podejdz tu!
Facet lekko zdezorienowany, ale podchodzi do konia, a ten zaczyna mu opowiadać:
- Teraz jestem stary i ciągnę dorożkę, ale kiedyś młody bylem, na Służewcu biegałem... Nawet jedną gonitwę wygrałem...
Facet przestraszony, sam nie wie, czy to mu się wydaje, czy to prawda, rzucił się biegiem do pobliskiego baru golnąć sobie kielicha na otrzeźwinie umysłu.
Siedzi sobie przy barze, pije już trzecią kolejkę, ciągle cały w szoku, gdy nagle podchodzi do niego facet ze stolika obok i mowi:
- Słyszałem żeś z moim koniem gadał!?
- No tak, tak
- I co, pewnie ci opowiadal, jaki on to teraz stary i że musi dorożkę ciągnać?!
- No, tak mówił
- A nie mówił, że na Służewcu biegał i gonitwę wygrał?
- No mówił, mówił
- Nieprawda!!! DRUGI był!

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 15/06/2005 11:27
#188

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 16/06/2005 12:57
#189

Jadą dwie mrówki na motorze, nagle jedna mówi:
- Ty, czekaj, czekaj, zwolnij, mucha mi wpadła do oka!


Pastwisko, kilka drzewek, na łączce byczek, na drzewku dwa wróbelki.. Wróbelki złośliwe, wkur***ją byczka, wyzywają go, jego rodzinę i znajomych. Byk nie wytrzymał, nerwy puściły, rozpędził się i z caaałej siiiły pizd! w drzewko! Przewrócił się i leży. Jeden wróbel zleciał na dół, zaczął po nim skakać, na co drugi:
- Mieciu, zostaw biedaka, przecież nie żyje!
- Jeszcze skur***lowi żebra połamię!!


na morzu płynie statek piratow nagle majtek dostrzega statek kupiecki. Kapitan krzyczy
-podac mi czerwona koszule i na statek
kilka dni pozniej sytuacja sie powtarza
zaciekawiony majtek pyta -kapitanie po co panu czerwona koszula
na to kapita
- zeby nie bylo widac jak ktos mnie zrani. bo spadna morale na statku
nagle majtek krzyczy Kapitanie flota hiszpanskich statkow kupieckich na to kapitan
- podac mi brazowe spodnie i na łupy


wychodzi Hrabia na spacer o poranku,nagle widzi na swoim trawniku wielką kupe

Hrabia - "Janie ??"
Jan - "Ja też nie.........."


wchodzi facet do windy a tam schody...
naciska guzik i idzie dalej
jaki z tego morał??
nie stawiaj roweru obok kaloryfera

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 16/06/2005 20:16
#190

Jak ta technika się rozwija! Pomyśleć, że jeszcze 25 lat temu nikt nie siadał do komputera z opuszczonymi portkami.
* * *
Przed turniejem w Wimbledonie:
"Maria Szarapowa - Królowa Trawy. Roger Federer - Narkobaron".
* * *
Czterdzieści tic-taców na śniadanie, siedemdziesiąt na obiad, trzydzieści na kolację. Waga stała, oddech świeży. Fakt, że słaby...
* * *
Firma ochroniarska "Hare Krishna" oferuje swoje usługi. Póki co po dobroci.
* * *
- Echhhh... życie.... - mruczy poeta Wisław.
- Co tak wzdychasz? - pyta Czesław.
- Dusza chciałaby szampana z ananasem, a organizm potrzebuje wódki i ogórka.
* * *
- Czy wiedziałeś, że ludzki mózg wykorzystuje tylko jedną trzecią swoich możliwości?!
- A co robi druga jedna trzecia?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 18/06/2005 18:12
#191

rozmawia dwuch pijaków
- ty wczoraj bylem w zoo i jak przechodzilem obok lwa to lew wyskoczyl z klatki
- i co zrobiles?. Udało ci sie uciec ?
-tak
- Ale jestes odwazny ja bym sie zesrał w gacie
- A ty myslisz ze na czym sie poslizgnol

***

Pan Hrabia wybiera sie na bal....
Kamerdyner Jan pomaga mu sie ubrać. Zakłada mu płaszcz, podaje kapelusz, rękawiczki i na odchodne stwierdza:
- "Panie Hrabio, ośmielam sie zauważyć, że wygląda Pan jak lew"
Na co Hrabia ze zdziwieniem stwierdza:
- "Janie, a czy ty kiedykolwiek widziałeś lwa?"
- "Na zywo - nie..." - odpowiada Jan - "ale widziałem kiedyś taki obrazek, jak Matka Boska z malutkim Jezuskiem ucieka na lwie przed Herodem..."

***

Za przestępstwo polityczne Nowak został aresztowany i skazany na obóz pracy. Po dowiezieniu do obozu, Nowak, który w czasie wojny był w Oświęcimiu podwija rękaw i pyta strażnika:
- Tatujecie nowy numer, czy stary jest nadal ważny?

***

Mąż mówi do żony:
- Dzisiaj śpisz przodem do mnie.
Żona na to:
- Co, będziemy się kochać?
- Nie, będziesz pierdzieć na ścianę!

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 19/06/2005 09:21
#192

Dwom przyjaciolkom po dlugich namowach, udalo sie wreszcie przekonac
mezow, zeby zostali w domu i same wychodza na kolacje do knajpy zeby
przypomniec sobie "dawne czasy".
Po zabawnie spedzonym wieczorze, dwoch butelkach bialego wina, szampanie i buteleczce wodki opuszczaja restauracje calkowicie pijane!
W drodze powrotnej obie nachodzi "nagla potrzeba", moze dlatego ze duzo wypily.Nie wiedzac gdzie isc się wysikac, bo było juz bardzo pozno, jedna wpada na pomysl i mowi do drugiej: - wejdźmy na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie bedzie,
Wchodza na cmentarz, najpierw jedna sciaga majtki, sika, wyciera sie tymi majtkami i oczywiscie je wyrzuca ... Widzac to, druga od razu sobie przypomina, ze ma na sobie droga markowa bielizne i szkoda by ja bylo tak wyrzucic. Sciaga wiec majtki, wklada je do kieszeni, sika i zrywa kokarde z pierwszego lepszego wienca, zeby sie "podetrzec".
Na drugi dzien maz pierwszej, dzwoni do meza drugiej: - Jurek, nawet sobie nie wyobrazasz co sie stalo! To koniec mojego malzenstwa!
- Dlaczego?
- Moja zona wrocila o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek. Od razu wywalilem ja z domu.
Na to drugi: - Marek, to jeszcze nic, wiesz co do wykombinowala moja? Nie tylko przyszla pijana i bez majtek, ale miala wlozona w tylek czerwona kokarde z napisem:
"NIGDY CIE NIE ZAPOMNIMY, LUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE Z SILOWNI"

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 20/06/2005 09:02
#193

Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce...
Kontroler:
- Co to jest to zielone i pomarańczowe?
Pani ze stołówki:
- Zielony jest alegorią - trudne słowo - szyneczki z Constaru, a pomarańczowy jest metaforą - jeszcze trudniejsze słowo - barszczyku ukraińskiego...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 20/06/2005 17:56
#194

>Kilka pytań zadanych na Australijskim Portalu Turystycznym (ponoć). W
> > nawiasach umieszczono nazwy państw, z których pochodzą pytający...
> > >
> > >(ytanie): - Czy w Australii ciągle wieje? W telewizji jeszcze ani razu
> > nie widziałem deszczu. Jak u was rosną rośliny? (UK)
> > >O(dpowiedź): - Importujemy dorosłe rośliny, sadzimy je i patrzymy jak
> > umierają
> > >
> > >: - Czy jest szansa, że zobaczę kangury na ulicach? (USA)
> > >O: - To zależy ile wypijesz.
> > >
> > >: - Chciałbym przejść się z Perth do Sydney, czy mogę iść obok torów
> > kolejowych? (Szwecja)
> > >O: - Oczywiście, to tylko 3000 mil, proszę zabrać ze sobą dużo wody.
> > >
> > >: - Czy są jakieś bankomaty w Australii? Czy możecie przesłać mi listę
> > bankomatów z Brisbane, Cairns, Townsville i HerveyBay? (UK)
> > >O: - Na co i kiedy umarł Twój ostatni niewolnik?
> > >
> > >: - Czy mogę zabrać ze sobą do Australii sztućce? (UK)
> > >O: - Po co? Będziesz jadł palcami jak my...
> > >
> > >: - Czy możecie podać mi kilka informacji o wyścigach hipopotamów? (USA)
> > >O: - AFRYKA to taki kontynent w kształcie trójkąta na południe od
> > Europy... AUSTRALIA to taka duża wyspa na środku oceanu, nie zapomnij o
> > tym... A wyścigi hipopotamów w każdą wtorkową noc w King Cross. Przyjdź
> > nago.
> > >
> > >: - Czy możecie mi podać harmonogram występów Chłopięcego Chóru
> > Wiedeńskiego? (USA)
> > >O: - AUSTRIA to takie małe państwo leżące obok Niemiec... ach, zapomnij o
> > tym. Chór występuje w każdą wtorkową noc w King Cross. Przyjdź nago.
> > >
> > >: - Czy macie perfumy w Australii? (Francja)
> > >O: - Nie, MY nie śmierdzimy.
> > >
> > >: - Wymyśliłem nowy produkt: fontannę młodości. Gdzie mógłbym ją
> > sprzedać w Australii? (USA)
> > >O: - Wszędzie tam, gdzie są większe skupiska pana rodaków.
> > >
> > >: - Czy możecie mi powiedzieć w jakim regionie Tasmanii jest więcej
> > mężczyzn niż kobiet? (Włochy)
> > >O: - W klubach gejowskich.

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 22/06/2005 08:43
#195

Student weterynarii miał egzamin warunkowy. Ostatnia szansa na zostanie na studiach. Kuł jak dzikus dzień i noc. Poszedł na egzamin, wchodzi a profesor do niego mówi:

- Zadam jedno pytanie. Jeśli pan odpowie zostaje pan jeśli nie to się pan pożegna ze studiami.

- W porządku - myśli student - jestem tak obryty że niczym mnie nie zagnie.

Profesor zadaje pytanie:

- Jak się robi krowie skrobankę?

Student myśli, myśli, mija pół godziny a on nic.

- Panie profesorze tego nie było na żadnym wykładzie ani w literaturze. Ja przeczytałem wszystkie ksiązki...
- Jeśli pan tego nie wie, to niczego pan nie wie. Żegnam.

Były już student się załamał i postanowił iść do knajpy zapić.

Siedzi pije lufę za lufą. Podchodzi do niego barman.

- Co pan taki zmartwiony? Chce pan pogadać?
- A szkoda gadać. Mam przejebane a wszystko przez to, że nie wiem jak sie robi krowie skrobankę.

Barman westchnął, klepnął studenta w ramię i mówi:

- O stary, to żeś się nieźle wjebał.

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 04/07/2005 09:52
#196

Dziadek na łożu śmierci woła wnuczka:
- Wnusiu zakopałem skarb
- Gdzie dziadku?
- W ziemi
- Dokładniej dziadku ,dokładniej!
- Ziemia to trzecia planeta od słońca...

Ścisnąwszy sobie palce kluczem 3/4 cala, hydraulik Iwanow chciał prostymi słowami opowiedzieć o okropnym bólu, który rozdzierał wszystkie komórki nerwowe jego puchnącej dłoni i o tym jak jego delikatna, subtelna, wrażliwa i czuła natura cierpi męki, ale zwyczajnie udało mu się jedynie powiedzieć
"Kuuuu*wa maaaaać!!!"

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/07/2005 13:32
#197

- Jaki jest najkrótszy spis świata?














- Spis włoskich bohaterów wojennych.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 06/07/2005 16:55
#198

Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisali wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje pracę. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie. Jasio czyta z dumą:
"Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?


NOWA ENCYKLOPEDIA PWN

alkohol
kosmetyk zażywany doustnie. Zażyty w odpowiedniej dawce powoduje
zdecydowaną poprawę urody otoczenia zażywającego.

apatia
stosunek do stosunku po stosunku

bałagan
przestrzeń zaaranżowana alternatywnie

ból głowy
szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji

ciąża
inaczej zemsta dyrygenta - nie chciała grać na flecie, to musi
dźwigać bęben

czat
program konwersacyjny, w którym 40-letni parchaty facio udaje
20-letnią sexy blondynkę

dyplomata
ktoś, kto potrafi powiedzieć ci "spieprzaj", w taki sposób, że
czujesz narastające podniecenie przed zbliżającą się podróżą

goła baba
kobieta niespełna ubrania, kusząca swem powabem (jednem bądź
wieloma)
lub
wręcz przeciwnie

harcerz
dziecko ubrane jak kretyn, pod przywództwem kretyna ubranego jak
dziecko

internacjonalizm
miłość francuska polskiego anglisty z włoską germanistką na
szwedzkiej
amerykance w hiszpańskim hotelu

idiota
osoba inteligentna w sposób alternatywny

kłamstwo
najszczersza kobieca prawda

kanibale
ludzie dobierający sobie przyjaciół według smaku

kac
suszenie po zalaniu

monogamia
zrepresjonowana poligamia

młotek
kinetyczno-pneumatyczny autopotęgator mocy z naprowadzaniem
trzonkowym

niepewność
dwóch facetów wchodzi do ubikacji, jeden rozpina rozporek, a
drugi
zaczyna
malować usta
nic
pół litra na dwóch

nudziarz
człowiek, który mówi, gdy ja właśnie chcę mówić

orzydliwość
chcesz ucałować babcię na pożegnanie, a ona wysuwa język.

Optymista
niedoinformowany pesymista

praca grupowa
rodzaj pracy, który ułatwia zwalanie winy na inne osoby

pesymista
optymista z bagażem doświadczeń

prawda
przekonywująco powiedziane kłamstwo

piękno
ulotne zjawisko mijające zwykle po wytrzeźwieniu

ręka
kostno-mięśniowy wysięgnik żurawiowy, chwytny i mobilny we
wszystkich
płaszczyznach. Zastosowanie różnorodne. U samców w liczbie
pojedynczej
zastosowanie szersze.

rozwód
słowo wywodzące się z łaciny. Oznacza wyrwanie genitali przez
portfel.

samochód
urządzenie mechaniczne służące do przemieszczania się w
przestrzeni,
a
także jako wspomagacz samczy podczas okresu godowego. W rękach
samic śmiertelna broń.

sedes
siedzenie dla mających gówno do roboty

sumienie
to ten cichy głosik, który szepce, że ktoś patrzy

wrzask
rozdarcie zewnętrzne

wsad dewizowy
zagraniczny klient polskiej prostytutki

zamieszanie
dzień ojca w haremie

zaraz
robal powszechnie znany i powszechnie niewidoczny, jednoczenie
określenie
czynności, która nie znajdzie swego finału w czasie

Dodane przez Ayla dnia 06/07/2005 17:52
#199

Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona.
- Ale jak to? - pyta policjant,
- Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i zaatakował mnie od tyłu!
- Ale co, pani się nie broniła?
- Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu...!
- To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta,
- Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte!?

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 11/07/2005 23:37
#200

Przychodzi turysta do górala i mówi:
- Góralu, powiedzcie: chrząszcz brzmi w trzcnie.
Góral na to:
- Chrobok burcy w trowie.

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez PeTeR dnia 14/07/2005 12:32
#201

Podobno autentyk :wink: , ale zamieszczam tutaj :D .

W pewnej firmie finansowej, prezes zarządu był mocno naciskany przez
managerów żeby jakoś wpłynął na zatrudnionych masowo w firmie Polaków
(cheap polish people) bo oni nic tylko gadali po polsku co zaś bardzo
negatywnie wpływało na niesamowity i błyskotliwy rozwój firmy.

Efektem tych nacisków był ten oto list:

To: All Polish Speaking Staff
Subject: Improper Language Usage
Importance: High

It has been brought to our attention by several managers and also officials visiting our offices that polish language is commonly used by our polish speaking staff. Such behavior is violating our policy, is highly unprofessional and offensiveto both visitors and staff. All personnel will immediately adhere to the following rules:

1.. Words like jebał to pies, kurewska robota, chuj, kurwa and other such
expressions will not be tolerated or used for emphasis or dramatic effect, no matter how heated a discussion may become.

2.. You will not say spierdolił when someone makes a mistake, or pocałujcie mnie w dupe if you see someone being reprehended, or gówno when a major mistake has been made. All forms and derivations of the verb srać and jebać are utterly inappropriate and unacceptable in our environment.


3.. No manager, section head administrator, supervisor or member of staff under any circumstances will be referred to as chuj, zajebaniec or pierdolony debil.

4.. Lack of determination will not be referred to as srać or olać nor will
persons who lack initiative be referred to as pedal.

5.. Creative ideas offered by management are not to be referred to as
pierdoły or pojebane pomysły.

6.. Do not say idz sie jebać if somebody is persistent, do not add pojeb,
if a colleague is going through a difficult situation. Furthermore, you must not say zjebaliśy to (refer to item 2) nor wyjebiemy się na tym when a matter becomes excessively complicated.

7.. When asking someone to leave you alone, you must not say spierdalaj
na drzewo nor should you ever substitute "May I help you?" with "Czego
kurwa chcesz!?".

8.. Under no circumstances should you ever call your industrial partners
kurewski dostawca or pierdolony DCF!

9.. Do not say idzcie do pizdy z tym chujem when a relevant project is
presented to you, nor should you ever answer odpierdolcie się ode mnie or metrowy chuj ci w dupe when your assistance is required.

10.. You should never call partner representatives as zajebana swinia or
kurewski debil.

11.. The normal behavior of our staff is not to be discussed in terms such
as pizda jebana, kurewskie bydle or chujowy pedał.

Last but not least, after reading this note, please do not say moga sobie
wsadzic to w dupę!

Please keep hard copy for your records and information.
Thank you and best regards

Edytowane przez bielu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 14/07/2005 14:51
#202

- Sąsiad, wczoraj słychać było u ciebie takie rżenie, jakbyś kobyłę posuwał, a nie dziewczynę!
- Dziewczynę? Intrygujący pomysł....
* * *
- Kiedy przychodzi starość?
- Gdy w aptece, kiedy prosisz o prezerwatywy sprzedawca pyta: "Zapakować na prezent?"
* * *
Jeden pracoholik bardzo chciał pójść na urlop. Taki zwyczajny... Piwko, trawka, pozbierać grzybki... Wykupił więc wycieczkę do Holandii.
* * *
- Boże?
- Tak, Adamie.
- Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
- Jak to co? Pochlałeś i zachciało ci się dziewczynek.

I GIGANT
- Wnusiu, wnusiu, choryś czy co? Masz taką podwyższoną temperaturę!
- Odwrotnie dziadku r11; to ty stygniesz.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez --- dnia 14/07/2005 16:06
#203

[quote:7bbe38eead="PeTeR"]Podobno autentyk :wink: ...[/quote]
autentyk czy nie równo sie obsmiałem :lol: , mimo, iz kiedyś czytałem coś podobnego...

Edytowane przez Terrorysta dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 19/07/2005 11:03
#204

Jak podał Michał Listkiewicz jeden z polskich klubów pierwszej ligi zostanie zdegradowany o 2 klasy rozgrywek za afery korupcyjne i nie wypłacanie zawodnikom pensji. Nie wiadomo o jakim klubie mowa.
Losowanie w czwartek.

Nawalony facet wraca z polowania, wyładowując z samochodu dwa worki mówi do żony:
- Masz tu łosia i kaczkę, ta kaczka to jakaś dziwna, całą drogę krakała, dopiero przed chwilą się zamknęła.
- Bo to nie kaczka, tylko wrona, a nie kracze, bo zdechła - mówi żona zajrzawszy do worka.
- Teraz rozumiem, czemu i łoś przestał kląć.

Podczas meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:
- Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?
Chłopczyk potakuje.
- A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?
Chłopczyk znów przytakuje.
- A zatem, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno się z nim kłócić, przeklinać i atakować go?
Mały piłkarz znów kiwa głową ze zrozumieniem.
- W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to swojej mamie.

- Kochanie, dzisiaj pójdę do klubu z kolegami na partyjkę kręgli. Do rana będziemy grali, nie masz nic przeciwko temu?
- Miły, idź koniecznie, przecież za rogi cię nie trzymam.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 19/07/2005 16:58
#205

Wybitny twórca filmów porno wydał zbiór swoich scenariuszy. Na 12 stronach książki macie szanse zapoznać się z atmosferą jego 352 produkcji.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 21/07/2005 13:41
#206

- Jak nazywa się człowiek, który nie używa prezerwatyw?
- Ojciec.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 21/07/2005 17:40
#207

U nas w bloku mamy całkiem różne muzyczne gusty. Ja lubię Rammstein, a sąsiedzi stukanie w kaloryfer.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 22/07/2005 15:53
#208

Radio Zet 9:30. Dzwoni radiosłuchacz:
-Dzień dobry, chciałem powiedzieć, że znalazłem dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce,
oraz czek na okaziciela opiewający na sume 10.000 euro.
Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15m 6 w Warszawie.
- Mam w zwiazku z tym małą prośbę:
... Proszę panu Stasiowi puscić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie


mistRzowy ten kawał :D :D :D :D

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 22/07/2005 15:54
#209

812,52 czyli szatan + VAT :twisted:

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 22/07/2005 15:55
#210

812,52 czyli szatan + VAT :twisted:

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 22/07/2005 17:03
#211

660 - to przybliżony szatan
DCLVII - to rzymski szatan
10100011010 - to binarny szatan
668 to sąsiad szatana po tej samej stronie ulicy

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez lamb dnia 24/07/2005 16:19
#212

3 encykliki nowego papieza
- spoleczna "arbeit macht frei"
- ekumeniczna "drnag nach osten"
- teologiczna "gott mit uns"

Edytowane przez tomeklewandowski dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 02/08/2005 18:19
#213

Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
Misiu, poprosze pól kilo soli.
Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
Do dupy se nasyp debilu!

:D :twisted: :D

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 11/08/2005 21:00
#214

Leżą sobie 2 śledzie.
Jeden za słony a drugi firanka.

Dodane przez hlr dnia 18/08/2005 13:02
#215

Facet do ekspedientki :
- Poproszę rolkę papieru toaletowego.
- Jaki kolor ?
- Pani da biały, sam walnę odcień.

Dodane przez Julita dnia 20/08/2005 14:07
#216

Siedzi dwóch pijaczków pod Palacem Kultury i popija tanie wino.
Patrzą w niebo i widzą faceta na lotni. W pewnej chwili lotnia uderza w Pałac
Kultury, łamie sie a pilot spada na ziemie z wysokosci 30 pietra i ginie na
miejscu.
Jeden z pijaczkow mowi do drugiego:
- Widzisz, ku.., jaki kraj takie zamachy terrorystyczne.

Dodane przez ZvierZ dnia 23/08/2005 09:25
#217

Pewnej nocy po przegranej walce Mike Tyson był załamany... zdecydował, że pójdzie do burdelu żeby sobie ulżyć i znaleźć pocieszenie...Po wszystkim leży w łóżku obok prostytutki i pali papierosa. Prostytutka pyta:
- Mike - coś taki przybity ??
- A jaki mam być?? Moje życie to jedna wielka klęska... Urodziłem się w rodzinie patologicznej, miałem ciężkie dzieciństwo na ulicy, siedziałem w pudle za gwałt, teraz jestem na warunkowym, muszę płacić na utrzymanie tej suki i dzieci, przegrałem dwie ostatnie walki o mistrzostwo... Przegrałem swoje życie, większość ludzi uważa mnie za dziwaka i wyrzutka. Nie chcą mi już płacić tak jak kiedyś... Już gorzej być nie może...
- To rzeczywiście smutne - mówi prostytutka - ale wiesz, powiem Ci coś, co może poprawi Twój nastrój - jesteś dużo lepszym kochankiem niż Magic Johnson...

Złapał wilk zająca.
- Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem!
- Rób loda!!
- Kiedy nie umiem!!
- To rób, jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez PeTeR dnia 29/08/2005 12:43
#218

Facetów spotykają trzy rodzaje otyłości:
1. nie widać jak wisi
2. nie widać jak stoi
3. nie widać kto ciągnie
:twisted: :wink:

Edytowane przez bielu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 29/08/2005 18:12
#219

Facet do kobiety po stosunku:
- Miałaś orgazm?
- Nie
- To co się mówi?
- Przepraszam...
:lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 30/08/2005 09:12
#220

Archeolodzy odnaleźli na głębokości 20m szkielet mamuta. To kolejny dowód na to, że mamuty żyły w norach.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 30/08/2005 20:14
#221

img322.imageshack.us/img322/4710/rozmowa5ln.gif

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez @ dnia 31/08/2005 11:46
#222

to miło, że tak nam ufasz, pokazujac swoje praywatne rozmówki :D :wink:

Edytowane przez MuKa dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 31/08/2005 12:03
#223

to miło że mi tak ufasz i piszesz posty myśląc że ich nie wytne :krzywy:

poza tym nie wiedziec czemu nie kupiła(e)ś ode mnie tego aparatu :cry:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 01/09/2005 14:03
#224

Do ratownika podchodzi kobieta 50 lat i pyta sie czy
moze poplywac. Ratownik na to, ze moze troszke za stara, moze sobie zrobic krzywde itd. Ale w koncu uprosila i ja wpuscil
- a babka kraul, grzbiet, pod woda 50 m, zajob.
Wiec sie jej ratownik pyta gdy wyszla z wody:
-A pani skad tak umie plywac?
-A panie, bo ja bylam mistrzynia swiata na olimpiadzie w 74-ym...
Za jakis czas przychodzi nastepna, 60 lat i pyta o to samo.
Ratownik w koncu ja puszcza do wody - i znow - jeszcze wiekszy czad:
pod woda 100m,delfin 500m i te sprawy...
-Skad sie pani tak plywac nauczyla???!!?!!?!?
-Bylam mistrzynia swiata w 68-ym...
Nastepnego dnia przychodzi starowinka 80 lat i tez chce plywac.
Facet sie zgodził i szok: skoki z wiezy, salta, delfin,
nurek pod woda 300m, szajba!
-A szanowna tak umie plywac, bo byla zapewne mistrzynia swiata w pływaniu na olimpiadzie w 64?
-Aaaa, niee, ja panie bylam k...wą na telefon w Wenecji....


mistRz :twisted:

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez PeTeR dnia 01/09/2005 14:31
#225

Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Nie - Win - ny!!!
Na to z sąsiedniej celi dobiega głos:
- Już niedługo, skarbie, już niedługo...

Edytowane przez bielu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 05/09/2005 11:36
#226

- A może by tak wypowiedzieć wojnę Japonii?
- Bez sensu, oni budują szybciej niż my zdążylibyśmy im wyburzyć bombardowaniami.
- No to może Chinom?
- Bez sensu, oni się rozmnażają szybciej, niż my nadążylibyśmy wybijać.
- W takim razie wypowiedzmy wojnę durnym Amerykańcom!
- To my jesteśmy durnymi Amerykańcami, panie prezydencie!

Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta:
- Ile za loda?
- 600 rubli.
- Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę?
r17;r17;Dziewczynkar17;r17; się zgodziła. Po wszystkim gość daje 100 rubli. r17;r17;Dziewczynkar17;r17; przypomina:
- A komórka?
- A tak. Notuj: 0-6......

Wrócił zmarznięty Czukcza z tundry:
- Czaj gorący? - pyta żonę.
- Gorący - potwierdziła żona.
Czukcza nalał stakanczik czaju, a tu czaj zimny! - BĘC! żonę czajnikiem przez łeb!
- Dobrze, że nie był gorący - pomyślała żona.

Putin poprosił swojego kucharza o herbatę. Kucharz pyta:
- Z cytryną czy bez?
I w tym momencie u Putina włączył się wyćwiczony przez lata instynkt szpiega. Zaczął analizować pytanie kucharza:
- Tak... tak... hmmm... Cytryna, owoc cytrusowy... hmmm... to tak jak mandarynki i pomarańcze..., na Ukrainie pomarańczowa rewolucja... znaczy mój kucharz pytając o cytrynę działa na moją podświadomość!!! Zaraz mi dosypie do herbaty jakieś dioksyny!!! To się nie uda!!! To się nie uda!!!!
I kucharz wylądował w więzieniu.
Przychodzi drugi kucharz. Wytłumaczono mu przyczyny aresztowania poprzednika, poinstruowano na przyszłość i dopuszczono do Putina, który właśnie wrócił z konnej przejażdżki:
- Podać kawę czy herbatę? - pyta nowy kucharz.
Już miał Putin odpowiedzieć, ale w tym momencie włączył się wyćwiczony przez lata instynkt szpiega. Zaczął analizować pytanie kucharza:
- Tak... tak... hmmm... "kawę czy herbatę?"... a herbatę podaje się z cytryną.... a cytryna to owoc cytrusowy...
Także i ten kucharz wylądował w więzieniu.
Następnego dnia dzwonią do Putina z działu kadr:
- Przyszedł kandydat na kucharza, Panie prezydencie!
I w tym momencie u Putina włączył się wyćwiczony przez lata instynkt szpiega. Rozpoczął analizę:
- Tak... tak... hmmm... kucharz... a kucharz tylko czeka, żeby herbatę przygotować...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 19/09/2005 14:12
#227

A w Irkutsku to trzech siedziało. I całą zimę pili. A na wiosnę jeden
wstał i poszedł do lasu, bo to był niedźwiedź.

Dziadek Jurek się nudzi. Próbuje się dobierać do babci ale dostaje po łapach.Chce porozwiązywać krzyżówkę - za trudna. W telewizji telenowela, ale dziadek zapomniał, co było wcześniej. W końcu decyduje się on na rozpaczliwy gest i odpala swojego 20 - letniego malucha. Jeździ swoim maluchem bez celu po mieście i w końcu napotyka obławę policyjną. Kupa policjantów i aut policyjnych blokuje przejazd. Dziadek z ciekawości opuszcza szybę i pyta:
- A co tu się dzieje!?
Jeden z policjantów wyjaśnia:
- Poszukujemy groźnego gwałciciela...
Dziadek po krótkiej chwili zastanowienia:
- A niech tam!!! Zgłaszam się na ochotnika, panie policjancie...

Programista rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
- Och Ty szczęściarzu!!!
- Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
- I co? I co?
- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!!!
- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok klawiatury...
- Nie pierd*l!!! Kupiłeś nowego kompa??? A procesor jaki?

Blondynka rozmawia ze swoimi przyjaciółkami:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałam programistę!
- Och Ty szczęściaro!!!
- Zaprosił mnie do siebie, wypiliśmy trochę, potem zaczął mnie dotykać...
- I co? I co?
- No i mu mówię: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!!!
- Zdjął ze mnie spodnie, potem majteczki...
- Nie pierd*l!!! Nosisz majteczki???

Siedzi dwóch kumpli przy stole i wspominają stare dobre czasy. Gospodarz oczywiście wyciągnął flaszkę i nalał po lufie. Wtem zza ściany dobiegły ich jakieś dźwięki muzyki poważnej. Siedzą tak, siedzą i nasłuchują, nagle jeden z nich mówi:
- Kaziu, jak myślisz, to Bach?

- No to bach!! - odpowiedział Kazio.


Dobrze jest marynarzowi - wraca z rejsu a na niego czeka dziewczyna
Dobrze jest lotnikowi - przylatuje a na niego też czeka dziewczyna.
Dobrze jest też maszyniście - wysiada z lokomotywy a dziewczyna czeka.
Przeje**ne ma tylko dziewczyna, bo w kółko jak nie port czy lotnisko, to dworzec.

Wszystkie nacje mają pociąg do hazardu:
Pięciu młodych Amerykanów siada do samochodów i robią wyścigi; jeden samochód ma niesprawne hamulce, ale nie wiadomo który.
Pięciu Francuzów idzie do domu publicznego; jedna z pensjonariuszek ma syfilisa, lecz nie wiadomo która.
Pięciu Polaków siada przy litrze wódki czystej i opowiada dowcipy polityczne; jeden z nich jest konfidentem UB, tylko nie wiadomo który.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 19/09/2005 17:48
#228

Stoję sobie ostatnio spokojnie w Carrefourze. Stoję sobie... stoję...
nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się
się DO MNIE blondynę.Ale jaką blondynę!!! Mówię Wam!!! Karaiby, słońce, plaża, Baccardi...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było 10 lat temu...
Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś, taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd... Pewnie podobna dojakiejś aktorki...Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm.
To one kazały mi, bez zastanowienia zapytać: - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy? Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian: - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk.
Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Poco ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady:
1. Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem.
2. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca .....tego...
Jest!!!
Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie "strzelić" dzidziucha na boku.
Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
- Już wiem!!! Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty!!!Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!
Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować.
Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę.
Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez sliczne usteczka:
- Pan sie myli! - Karaiby zastąpiła Arktyka.-
Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...

Dodane przez Kornick dnia 19/09/2005 19:09
#229

UWAGA: dowcip lekko niesmaczny więc kto nie chce niech nie czyta. Ale na sobotniej imprezie bardzo się spodobał więc podzielę się nim.

Dwóch dziabniętych już facetów rozmawia przy wódeczce:
- Ej stary, powiedz mi: łechtaczka to jest z przodku czy z tyłu?
- no jak to gdzie? oczywiście że z przodu.
Drugi gościu nagle pobladł i przytłumionym głosem mówi:
- o k...a..chyba wczoraj przez pół godziny ssałem hemoroida

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 19/09/2005 21:13
#230

Wywiad z Kulczykiem:
- Jakie największe szczęście przyniosły Panu pieniądze?
- Żona przestała gotować...
* * *
- Słyszałeś? Lepper chce zacząć czytać klasykę, na początek wybrał Lema...
- Oh! A co konkretnie?
- "Solaris"
* * *
W naszym zakładzie pracy nie dyskryminujemy kobiet. Wszyscy są przepracowani.
* * *
Wyimek z wywiadu z właścicielem najlepszego domu publicznego w Paryżu:
"... A zaczynaliśmy tak skromnie: ja, żona i teściowa..."

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez PeTeR dnia 21/09/2005 08:36
#231

Mandaryna śpiewa( :lol: :lol: :lol: ) w Sopocie. Po zakończeniu utworu słyszy jak publiczność krzyczy:
- Bis, bis bis!
Uradowana zaśpiewała( :lol: :lol: :lol: ) raz jeszcze, gdy skończyła sytuacja powtórzyła się i tak kilka razy. Po piątym wykonaniu zwraca się do publiczności:
- Przepraszam państwa ale już jestem zmęczona i nie mogę śpiewać( :lol: :lol: :lol: ).
a publiczność:
- Śpiewaj aż się nauczysz! :wink:

Edytowane przez bielu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez @ dnia 22/09/2005 15:51
#232

Jezus postanowił zstąpić na ziemię, aby odnaleźć swojego ojca. Po wielu dniach poszukiwania trafił wreszcie do małej wioski i w jednym z domków dojrzał przez okno staruszka rzeźbiacego w drewnie. Zaciekawiony zapukał do drzwi i spytał mężczyznę:
- Przepraszam, czy jest pan cieślą?
- Tak, jestem.
- A czy ma pan na imię Józef?
- Tak, zgadza się, a o co chodzi?
- A czy stracił pan syna?
- Tak, niestety straciłem syna wiele lat temu....
- Ojcze!
-....PINOKIO?!

Edytowane przez MuKa dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 26/09/2005 10:12
#233

Przepis na pasztet zajęczy

Należy pójść na dyskotekę. Tam wybrać najbrzydszą dziewczynę na sali.
Następnie zaprosić ją do domu i zaciągnąć do łóżka. Rozpocząć
kopulację i poczekać, aż pasztet zajęczy.



:lol: :lol: :lol: (nie wiem jak wy, ale dla mnie Bomba :D )

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Exec dnia 28/09/2005 14:04
#234

Idzie facet przez park. Nagle podchodzi do niego koleś:
- R*chnij mnie, daję 5 stówek!
- Spierd*laj!
- No koleś, dymnij mnie, dam tysiaka!
- Weź się idź wypałuj na nieheblowanej desce!
- Gościu, r*chnij, dam 1500!
r16;Hmmm... Taka kasa piechotą nie chodzir1; r11; pomyślał nagabywany.
- Dobra, pyknę cie!
Koleś ściągnął nachy, ten mu zapakował:
- Mocniej, mocniej... r11; krzyczy oferent. - Pchaj... Mocniej...! Wpędź mnie w długi mocarzu, wpędź mnie w długi!!!

Dodane przez ZvierZ dnia 30/09/2005 16:29
#235

Jeden uczony postanowił stworzyć kobietę, więc wyjął z kaloryfera żebro. Kobiety nie stworzył ale zalało mu mieszkanie więc na jedno wyszło bo miał wydatki.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez @ dnia 01/10/2005 18:48
#236

-Jak nazywa się murzyn na rowerze?
-....
-Złodziej

Edytowane przez MuKa dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez szczuR dnia 04/10/2005 20:19
#237

soRRki za przekleństwa :wink:

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze ciagle jestem wkurwiona, wszyscy mnie wkurwiaja, a najbardziej wkurwia mnie to, ze wszystko mnie wkurwia, prosze
mi pomoc!
- Czy probowala Pani w jaks sposób sie wyciszyc, uspokoic, np.
spacery w lesie, parku wsród spiewu ptakow, spacerujac boso po trawie. Kontakt z przyroda bardzo pomaga...
- E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie wkurwiaja, bo dra ryje, w
trawie pelno, robactwa, pajeczyny, galezie zaczepiaja o ubranie, nie, nie,
przyroda mnie wkurwia!
- To moze inny sposob, np. kapiel w wannie pelnej piany z aroma
terapia, przy nastrojowej muzyce?
- E tam, Panie Doktorze, tego tez próbowalam - piana mnie wkurwia, bo
szczypie w oczy, muzyka mnie wkurwia, ta nastrojowa najbardziej mnie
wkurwia, a te olejki zapachowe, to dopiero wkurwiajace, kleja
sie, lepia,
plamia, nie, nie olejki najbardziej mnie wkurwiaja!
- No dobrze, to moze sex. Jak wyglada Pani zycie seksualne?"
- Sex !? A co to takiego?
- Nie wie Pani co to sex !? No dobrze, zaraz Pani pokaze, prosze
za parawan.
Po chwili na parawanie laduja kolejne czesci garderoby: spodnie,
spodnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili slychac
sapanie i wzdychania, wreszcie slychac glos kobiety:
- Panie Doktorze, prosze sie zdecydowac?!!!! Wklada Pan czy
wyciaga, bo juz mnie pan zaczyna wkurwiac! :D

Edytowane przez Gazeciarz dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Megafon dnia 05/10/2005 00:49
#238

Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
- Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
- Nie, synu, to cud...
------------------------------------------------------------------
Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście
- za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły -
też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów.
Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej. Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.
---------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!
------------------------------------------------------------------------------------
Ożenił się młody Żyd. Po nocy poślubnej przychodzi do rabina i mówi:
- Rabbi, nie wchodzi.
- A maslił Ty? - pyta zafrasowany rabin.
- Nie maslił.
- Tu czym prędzej namaslij!
Na drugi dzień Żyd ponownie przychodzi do rabina i mówi:
- Rabbi, nie wchodzi!
- A maslił Ty?
- Maslił!
- A smalcził Ty?
- Nie smalcził.
- To nasmalczij!
Przychodzi na trzeci dzień i mówi:
- Rabbi, nie wchodzi!
- A maslił Ty?
- Maslił!
- A smalcził Ty?
- Smalcził!
- A do szklanki z olejem Ty wkładał?
- Nie wkładał.
- To włóż!!
W końcu przychodzi na czwarty dzień i mówi:
- Rabbi, nie wchodzi!!!
- A maslił Ty?
- Maslił!
- A smalcził Ty?
- Smalcził!
- A do szklanki z olejem Ty wkładał?
- Nie wchodzi!

Edytowane przez maciekkk dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 05/10/2005 09:33
#239

- Jaki jest najkrótszy argument, podważający wiarygodność testów IQ?
- Doda. :D

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 05/10/2005 19:24
#240

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost- kto widział ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista..

:D :D :D
-------------------------------------------------------------------------------------------
- Sloneczko...
- Tak, kotku?
- Zrobisz sniadanie, rybko?
- Oczywiscie, skarbenku.
- Jajeczniczke, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na maselku, zabciu?
- Nie moze byc inaczej, misiu.
- Myszko... przyznaj sie! Ty tez nie pamietasz, jak mam na imie...

:lol: :lol: :lol: :lol:

--------------------------------------------------------------------------------------------

Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek. Opowiada Woskowinek:
- Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyciągnąć, wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać. Na to Próchniaczek:
- Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym razem wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może zrobić...
Dołącza się Grzybek Pochewka:
- A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę...
Na to wyrywa się Próchniaczek:
- O, o! Tego gnoja to ja też znam!

:lol: :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 07/10/2005 10:10
#241

Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi:
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka!
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku.
Samochód powoli toczy się zanim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku ....
Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ...
- No nie bądź taki ... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups!
- Oj odczep się Tato! Kupiłeś Matiza to musisz z tym żyć ...

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 07/10/2005 10:43
#242

W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar!
* * *
- Co robi żul przy komputerze?
- Grzebie w koszu...
* * *
Napis na automacie z prezerwatywami: "Wyroby testowane przez brytyjczyków". Pod spodem dopisek: "Titanic też"
* * *
Zabawne jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez brawurka dnia 10/10/2005 14:30
#243

Jakie jest najsmutniejsze zwierzątko świata?
Mężczyzna.
Bo ma piersi bez mleka, ptaszka bez skrzydełek, jajka bez skorupek no i worek bez pieniędzy..
80% kobiet już nie wychodzi za mąż, bo zrozumiało, że dla 60 gram kiełbasy nie opłaca się brać całego wieprza do domu. :lol:

Edytowane przez hdcprojekt dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 11/10/2005 10:42
#244

Zrobiło się zaj*biście mroźno. Stado wilków trzęsie się z zimna. Co robić? Zraz wszyscy zamarzną. Staje stary basior i mówi:
- Trudno, panowie. Jest sposób. Każdy wbije swego ch*ja w d*pę kolegi i tym samym stworzymy krąg.
Jak doradził weteran, tak zrobili. Każdy wilk zapakował koledze i zrobiło się kółko. Stoją se tak, ale nie marzną. Wtem z lasu wypada zajączek.
- O kurfaaaaaa... cioty!!! r11; krzyknął i zaczął spierdzielać.
Stado za nim. Nie minęły dwie minuty, a basior krzyczy:
- Stop, panowie! STOP! Ten zwykły pościg nieuchronnie zamienia się w orgię.


Przychodzi facet do burdelu i postanawia, że dzisiaj się rozerwie i zamówi sobie jakąś specjalną odjechaną "uslugę".
- Chcę, żeby ona była niesmowicie piękna, do tego przewidująca, żeby wiedziała kiedy pozycje zmienić, poza tym musi byc świetna w każdej z nich, ale jednocześnie niedroga i jeszcze żeby była ruda z czarnymi pasemkami, no i żebym nigdy nie zapomniał tej nocy...(itd...itd...)
- Panie, tak to Panu tylko w Erze zrobią...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 17/10/2005 10:24
#245

Jak się nazywa ulubiona wokalistka Rasiaka?
- Kora.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 17/10/2005 13:41
#246

- Dzień dobry panie Wacku. Co się panu stało, ze ma pan takiego siniaka na karku?
- Byłem u lekarza, bu mam łupież. Zalecił mi nacierać włosy wodą toaletową.
Nacierałem, nacierałem, aż mi deska sedesowa spadła na kark...

Dodane przez Kornick dnia 19/10/2005 14:30
#247

Na sali porodowej urodziło sie trzech synów, ojcowie to Rysiu z klanu, Olisadebe i Grzegorz Rasiak.
Ale stało sie tak że pięlęgniarki pomieszały dzieci i jako pierwszego wzywaja Rysia z klanu aby jako ojciec rozpoznał swoje dziecko. Po chwili zastanowienia Rysiu wskazuje na małego murzynka. Zdezorientowane pięlegniarki pytająco i ze zdziweniem wpatruja sie w Rysia a on na to:
- A co mam ryzykować, że trafie Rasiaka?

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 21/10/2005 13:40
#248

Synku wstawaj! Ciągle śpisz i śpisz, a nasz kogut nie tylko dawno temu zapiał, zdążył pół gospodarstwa obejść, dwa razy przeleciał wszystkie kury, a na dodatek gotuje się w rosole!
* * *
- Babciu, a ten królik świeży?
- Świeży synku, świeży. Jeszcze wczoraj myszy łowił...
* * *
Obyczaje narodów świata. Gdy u Chińczyków rodzi się dziecko, rzucają na podłogę widelec lub łyżkę. Jaki wyda dźwięk, tak na imię dają dziecku.
* * *

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 24/10/2005 13:05
#249

TYLKO W AMERYCE:
Tylko w USA... Szybciej dostarczą Ci pizzę niż przyjedzie wezwana karetka.

Tylko w USA... Są wydzielone miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych przed skateparkami.

Tylko w USA... Chorzy muszą przejść cały sklep, żeby kupić leki, a zdrowi mogą kupić papierosy zaraz przy wejściu.

Tylko w USA... Ludzie zamawiają podwójnego cheseburgera, duże frytki i... dietetyczną kolę.

Tylko w USA... Ludzie zostawiają na podjazdach auta warte kilka tysięcy dolarów, a w garażach trzymaja graty.

Tylko w USA... Kupuje się parówki do hot dogów pakowane po 10 i bułeczki do hot dogów pakowane po 8

Tylko w USA... Idealnie trafiono ze słowem polityka (politics): POLI - po łacinie "wiele" i TICS - krwiożercze stworzenia.

Tylko w USA... Są bankomaty dla kierowców (drive-up ATM) z klawiaturą Braila.
*****************************************************

W małym francuskim miasteczku pewien młodzian od dawna marzył o tym aby wykąpać się w krystalicznie czystym jeziorku położonym na terenie miejscowego klasztoru żeńskiego.
W końcu pewnego letniego poranka wziął się na odwagę, przeskoczył wysoki mur, rozebrał się w krzaczkach i uzbrojony jedynie w ręcznik pognał w stronę wody. Parę metrów od celu usłyszał nadchodzące z porannej mszy zakonnice.
Jako, że wkoło nie było żadnego schowka, chłopak wybrał inną taktykę. Nabrał kilka garści wapna ze ścieżki i obsypał nim swoje ciało. Następnie zastygł obok ścieżki w bezruchu.
Zakonnice nadeszły i oczywiście natychmiast zainteresowały się nowym elementem ozdobnym.
Pierwsza zakonnica: "Patrzcie, nowy posąg! Jaki słodki!"
Druga: "Jakiś taki nowoczesny... O, z tyłu ma otwór!!!"
Trzecia: "Może to automat!? Wrzucimy pieniążka???"
Nie zastanawiając się długo włożyła w otwór tylny monetę 1 frankową...
Jako, że nic się nie działo pociągnęła dodatkowo za "uchwyt" z przodu.
W tym momencie chłopak z wrażenia wypuścił mydło...
"Super! To działa!r1; r11; stwierdziła siostrzyczka.
Druga zaryzykowała 2 franki i po dwukrotnym pociągnięciu "uchwytur1; stała się właścicielką ręcznika.
Trzecia zakonnica poszła na całość i rzainwestowałar1; biednemu chłopakowi w d*pę 5 franków pociągając po tym ze 20 razy za ruchwytr1;. Już po chwili nie mogła ukryć rozczarowania:
"Wiedziałam, że to oszustwo!!! 5 franków za troszkę szamponu...!!!"

Specjalnie dla potrzeb Służby Granicznej naukowcy skrzyżowali psa gończego z królikiem. Nie tylko z łatwością dopada on przestępców granicznych, ale też od razu egzekwuje karę.

Moskiewskie zakłady spirytusowe "Duch Lenina" rozpoczęły produkcję wódki w butelkach z lewym gwintem. Ten podły chwyt poniżej pasa przyprawił o czarną rozpacz tysiące zdezorientowanych skacowanych obywateli.

- A u nas w Rosji wydobywa się sto ton diamentów miesięcznie!
- I co z nimi robicie?
- Noże do cięcia szkła.
- A u nas w Stanach co dziesiąta żona ma brylantową kolię!
- A u nas w Rosji w każdym domu jest nóż do cięcia szkła!

Spotykają się dwaj Nowi Ruscy:
- Słuchaj, nie chcesz kupić wagonu cukru?
Drugi zafrasował się, poskubał brodę i po chwili mówi:
- A dlaczego nie? Kupuję. Od ręki!
I rozeszli się oboje... Jeden szukać pieniędzy, drugi wagonu cukru...

Jeżeli twierdzisz, że:
a) "Lenin żył!" - jesteś obiektywnym historykiem;
b) "Lenin żyje!" - jesteś ortodoksyjnym komunistą;
c) "Lenin będzie żył!" - jesteś perspektywicznym inżynierem genetycznym.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Lama dnia 24/10/2005 20:22
#250

Stoi rano nagi koleś przed lustrem, długo ogląda swoje sflaczałe mięśnie , zarośnięty jak u małpy tors i plecy, nieogoloną twarz, patrzy w swoje przepite oczy, następnie patrzy na leżąca na łóżku obok lustra piękną młodą dziewczynę i mówi sam do siebie :
- Ku*wa jak można aż tak lecieć na kasę
:lol: :lol: :lol:
Wraca człowiek do domu. Wchodzi do sypialni, a na łóżku żona leży nago w pozycji pajacyjka, oddychając ciężko i z wypiekami na twarzy.
Facet przezornie sprawdza szafę i pod łóżkiem, nikogo nie ma. Wzrusza ramionami i idzie do kuchni. W garach nic, lodówka pusta.
- Co jest to żarcia? - krzyczy do żony
- Nic nie ma, nie miałam nawet czasu na zakupy wyjść... - dyszy żona
Facet marszczy się i dla uspokojenia bierze na ręce domowego sierściucha.
Patrzy chwilę na oblizującego się kota, węszy i krzyczy z wyrzutem:
- Dla mnie nic nie ma, a ten tutaj rybki sobie jadł!
:twisted: :twisted: :twisted:
Bolek i Lolek leżą w łóżku.
Bolek pali papierosa, Lolek rozmarzony leży z głową na jego ramieniu. Nagle mówi:
- Musimy być ostrożniejsi. Myślę że Tola zaczyna coś podejrzewać
:twisted: :twisted: :twisted:
Spotyka się dwóch dawnych kumpli :
- Słyszałem, że się ożeniłeś ?
- Tak, dwa miesiące temu.
- No i jak to jest ?
- Cudownie - odpowiada żonkoś - Nawet sobie nia wyobrażasz jak to jest. Przychodzisz z roboty zmęczony, głodny, zły a tu mieszkanie wysprzątane, gorący obiad podany, na stole kwiaty. Zaczynasz jeść a obok piękna kobieta, wesoło ci szczebiocze i szczebiocze i szczebiocze .....pierd**nięta idiotka.
:D :D :D
Alladyn w skrzyni ze skarbami znajduje starą lampę.
Na lampie widnieje napis:
Spełnię za darmo każde twoje życzenie
Dżinn
Alladyn wypuszcza dżinna z lampy a ten zaraz po wyjściu rzuca się na niego, wiąże go jego własnym turbanem, zdziera z niego portki i rżnie aż wióry lecą.
Morał: Jeśli ktoś oferuje ci coś za friko, najprawdopodobniej chce cię wydymać.
:lol: :lol: :lol:
Przychodzi młode małżeństwo do ginekologa. Mąż zostaje w poczekalni, a żona wchodzi do gabinetu i żali się lekarzowi:
- Panie doktorze, kiedy odbywam stosunek z mężem to mnie strasznie kłuje pod prawym żebrem.
Lekarz zbadał ją "dogłębnie" z każdej strony i na koniec informuje:
- Nic pani nie dolega, być może przyczyna jest po stronie małżonka. Niech pani się ubierze i zaczeka na korytarzu a ja zbadam także jego.
Wchodzi mąż i na prośbę lekarza zdejmuje spodnie. Lekarz z niedowierzaniem patrzy na jego "sprzęt" "długi i gruby na kształt maczugi". Kiedy już szok mu przeszedł, mówi do gościa:
- Panie, z takim fiutem to pan powinien kobyły ruchać.
- Próbowałem - odpowiada mąż - ale zdychały, a żonę tylko pod prawym żebrem kłuje
:lol: :lol: :lol:
Okolice Pere Lachaise w Paryżu. Na ławeczce panienka robi loda klientowi. W pewnej chwili alejką obok ławki przechodzi procesja pogrzebowa. Wszyscy patrzą z niesmakiem na wyżej opisaną scenkę. Panienka nagle się odzywa :
- Chach, zchechmich chachche cho cho chochie chuchie pochychlchą
- Co ty pierdolisz ? - pyta klient
Dziewoja wypluwa zawartość jamy gębowej i powtarza :
- Jacques, zdejmij czapkę, bo co sobie ludzie pomyślą.
:twisted: :twisted: :twisted:

Edytowane przez Loghtar dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 25/10/2005 00:39
#251

Bolek i Lolek leżą pod kocem, oglądają wiadomości:
Lolek:
- Bolek, walisz konia?
Bolek:
- Tak
Lolek:
- To wal swojego

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 26/10/2005 19:28
#252

Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji publicznej):
* Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła, co sił w nogach.
* Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
* Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
* Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła kilka godzin temu...
* Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich przejściu.
* Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.
* Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go.
* Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu

Dodane przez hlr dnia 27/10/2005 15:19
#253

- Kochanie, wyrzuć śmieci!
- Kurde, dopiero co usiadłem!
- A co do tej pory robiłeś?
- Leżałem.

Dodane przez ZvierZ dnia 28/10/2005 10:37
#254

Siedzi trzech gości w łodce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje Ban!!!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 29/10/2005 16:52
#255

Jakie jest najlepsze zdjecie Rasiaka? Zdjecie go z boiska!


Do taksówki w Warszawie wchodzi facet i mówi:
-Dzień dobry, poproszę kurs do Gdyni, tylko szybko. I kurs żeby był za darmo.
Taksówkarz spojrzał i rzecze:
- Oczywiście proszę Pana. Tylko pod jednym warunkiem, przez całą drogę będzie pan trzymał piłkę tenisową w zębach.
Facet myśli, w końcu za darmochę taki kawał i mówi wspaniałomyślnie:
- Zgadzam się!
- To niech pan wysiądzie, piłka jest na haku.

Zona do meza:
- Wykap dzieciaka, ja zle sie czuje i musze sie polozyc.
Ona kladzie sie spac, ale zrywa sie slyszac wrzask dziecka.
Wbiega do lazienki, patrzy, a mza trzyma dziecko za uszy i wklada do wanny:
- Idioto, urwiesz mu uszy!!
- A co, mam sie poparzyc?

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez --- dnia 31/10/2005 22:03
#256

Kaczyński w Sejmie tuz po zaprzysiężeniu:
>"...chcę obniżenia podatków i ograniczenia inflacji, ale jednocześnie
>chcę zwiększyć wydatki na zdrowie, utrzymać nieodpłatne studia,
>zwiększyć emerytury i renty, wybudować 3 mln mieszkań ale jednocześnie
>ograniczyć dziurę budżetową i obnizyc stopy procentowe..."
>Głos z sali:
>- Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują!

Edytowane przez Terrorysta dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez PeTeR dnia 03/11/2005 08:28
#257

Królewna Śnieżka, Herkules i Quazi Modo (taki brzydal z "Dzwonnik z Notre Dame") postanowili spytać zaczarowane zwierciadło czy nadal są naj w swojej kategorii. Pierwsza weszła Śnieżka z pytaniem czy jest najpiękniejsza na świecie, wyszła zadowolona. Następnie Herkules czy jest najsilniejszy na świecie, także otrzymał zadawalającą odpowiedź. Ostatni wszedł Quazi Modo z zapytaniem czy nadal jest najbrzydszy na swiecie. Po chwili wypada wkurzony i mówi:
- Kurwa, kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy? :twisted:

Edytowane przez bielu dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 03/11/2005 15:20
#258

Ludzie którzy twierdzą, że wszystko ma jakiś sens nigdy nie cierpieli na katar sienny.
* * *
Mój wujek straszie cierpiał przez całe życie, ale teraz spoczywa w spokoju. Ciocia umarła.
* * *
Polacy są znani z tego, że zawsze znajdą wyjście z trudnej sytuacji, a jeszcze lepiej im idzie znajdowanie wejścia ...
* * *
- Czym się różnimy od murzynów?
- Oni myślą, że zebra jest czarna w białe paski.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 04/11/2005 15:52
#259

Kierowca zostal zatrzymany przez policjanta.
Kierowca:- O co chodzi?
Policjant:- Jechal pan co najmniej 90 km/h w terenie zabudowanym.
- Skadże, jechalem równe 60.
Żona:- Kochanie, przeciez jechales 110!
Kierowca rzuca żonie gniewne spojrzenie.
Policjant:- Otrzyma pan równiez mandat za uszkodzone swiatła stopu.
Kierowca:- Nie miałem pojęcia, że są uszkodzone.
Żona:- Kochanie, przecież mialeś je naprawic wieki temu!
Facet znowu rzuca żonie gniewne spojrzenie.
Policjant:- Zauważyłem również, że nie zapiął pan pasów.
Kierowca:- Rozpiąłem je jak pan podchodził.
Żona:- Przecież Ty nigdy nie zapinasz pasów kochanie.
Kierowca odwraca sie do żony i krzyczy:
- Zamknij się wreszcie!!!
Policjant pyta się żony:
- Czy maż zawsze tak na panią krzyczy?
Żona:- Nie, tylko wtedy gdy jest pijany.

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 07/11/2005 15:04
#260

Dwie dziewczyny rozmawiają poprawiając makijaż w pubie. Jedna mówi do drugiej:
- Byłam w sobotę na imprezce. Tańczę, tańczę i jakiś koleś przy barze obcina na mnie cały czas. Podchodzę do niego i mówię, że chce mi się pić i żeby postawił mi drinka. Na co on odpowiada, że najpierw muszę z nim zatańczyć. Zgodziłam się. Tańczymy, tańczymy i przypominam mu że chce mi się pić i żeby postawił mi tego drinka. On odpowiedział, że postawi mi, tylko musze się z nim przejść. Wyszliśmy, idziemy, rozmawiamy. W pewnym momencie przypominam mu o obiecanym drinku, a on do mnie "Zrób mi loda", więc zrobiłam mu tego loda i mówię, że chcę swojego drinka, a on do mnie: "Wypi**dalaj głupia k**wo", ty wiesz jaka ja się wtedy poczułam urażona?!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez brawurka dnia 07/11/2005 16:04
#261

Wyścig plemników. Pędzi całe stado jak oszalałe, nie zwarzając na nic, wszystkie plemniki wieelnie bydlaki przypakowane i wogóle. A za nimi jeden mniejszy, takie chucherko płynie sobie spokojnie...i nagle krzyczy:
- eeeeeeeej chłopakiiiiiiii !!! pomyliliśmy się!! jesteśmy w odbycie!!
:shock: cała banda zrobiła zwrot o 180 stopni i pognała czym prędzej z powrotem! plemnik-chuchro jednak nie zawrócił, płynie dalej w tę samą stronę i mówi:
- i tak rodzą się geniusze 8)

Edytowane przez hdcprojekt dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 14/11/2005 11:35
#262

W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie. Pierwsze trąca łokciem drugie:
- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
Drugie do trzeciego:
- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!!!
Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piate - szóstemu, szóste - siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:
- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy, taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną, współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
Dziesiąty:
Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI!! JA JESTEM KIWIIIII!!!!

I spytał ich Jezus:
- Czym ja dla Was jestem?
I odpowiedzieli:
- Jesteś dla nas eschatologiczną manifestacją osnowy naszego bytu jawiącą nam ontologiczną prawdę w kontekście całej naszej istoty.
I odparł im Jezus:
- Czego-czego?

W VII tomie powieści Siemionowa "17 mgnień wiosny" wkradł się chochlik drukarski. W szyfrogramie na stronie 537 wers 7-my od góry w miejscu 6354 8923 9047 powinno być 6354 8923 9048.
Redakcja przeprasza za pomyłkę.

Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte. Koroner wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności każdego zgonu.
Pierwsze ciało: Warszawiak, 60 lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania sexu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
Drugie ciało: Poznaniak, 25 lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
- A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
- A to jeden z najciekawszych przypadków, kobieta ze wsi, z okolic Bydgoszczy, lat 30, porażona piorunem.
- Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
- Myślała, że jej robią zdjęcie...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ayla dnia 14/11/2005 18:16
#263

Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście
zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań:
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do kościółka chodzisz?
- Chodzę.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z całą rodziną?
- Z całą.
- A do którego?
- Do Carrefoura...

Edytowane przez hary dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez rageman dnia 14/11/2005 21:35
#264

zgodnie z zasada "najfajniejsze sa dowcipy zjebane" wysylam moje best ofy (przepraszam jesli niektore stare i z broda :) ):

dwoch pedalow[p1 i p2] mieszka sobie razem.
rano budza sie, i jeden[p1] z nich mowi: -ej stary wez mi tak z rana wsadz palec w dupe!
[p2]-nie no, nie mam czasu do roboty sie spoznie!
-ej no wez nie badz swinia!
dal sie przekonac i juz po chwili p1 mial palec w dupie alebylo mu malo,, zecze wiec w te slowa:
-ej stary ale fajnie wez jeszcze jeden doloz
-p2 troche zdenerwowany
p1- o no to wez jeszcze 3ci
p2- troche bardziej zdenerwowany
p1 uuuu ale zajebiscie dawaj 4!
p2 -ty no kurwa do roboty sie spoanie!
p1- nie marudz tyle, to lepiej wez wsadz mi cala reke
p2 wrr na dobra
p1 oh ale super to tera wez mi bogrzeb w dupie..
p2 grzebie nagle cos chwyta, wyciaga, pa3 a to zloty roleX
pq- Happy birthday to You ^ ^


Tarzan w wyniku wypadku stracil oko, reke i kutasa. Udal sie do lekarza.. Tamten po chwili namyslu bierze sie do roboty. Zamiast oka wstawil sokole oko, w miejsce reki wstawil reke goryla a w miejsce fiuta nie wiedzial co wsadzic wiec zamocowal trabe slonia.. Po 2 tygodniach Tarzan wraca do owego lekarza. Doktor pyta jak sie sprawują nowe narzady. Tarzan na to: "Oko- zajebiscie, widze wszystko na 20km, reka rowniez, jak kogos jebne to leci 20 metrow i zgon.. z ta traba troszke gorzej bo jak ide po lesie to wszystko zbiera z ziemi i do dupy mi wklada"


Przychodzi do domu pijany facet z owca pod pachą. Od drzwi żona robi mu awanturę, na co facet głośno odpowiada:
" To właśnie tą świnie rucham..."
Żona przerażona spogląda na męża: "Ale mężu, to owca - a nie świnia"
Na co mąż odpowiada : " Do owcy mówiłem nie do ciebie..."


Dlaczego chłopaki z południa nie lubią dziewczyn z Warszawy?
Bo z jednej strony Wola i Ochota, a z drugiej Włochy i Brudno.


Wpada mała dziewczynka do apteki:
- Dzien dobry, poproszę prezerwatywy.
Na co aptekarka zbulwersowana mówi.
- Dziecko, co ty mówisz? Ile ty masz lat, no i jeszcze mleko pod nosem.
Na co dziecko przeciera górną wargę reką i mówi:
- To nie mleko...


Barman podchodzi do faceta który już od 5 godzin ciągle powtarza: "tego się nie da wytłumaczyć" (przy piwie) i pyta się gościa:
- Czego się nie da wytłumaczyć?
- No to słuchaj pan. Dzisiaj wieczorem podchodzę do swojej Mućki ją doić, stawiam krzesełko, siadam, a ona mnie pach kopytem, pach kopytem. No to wziąłem pęta, spętałem, siadam, a ona mnie pach ogonem, pach ogonem. Co robić, pęta nie ma, ale pasek od spodni jest i na górze rura od dojarki? No więc przywiązałem ogon do rury na górze, a tu moja Mańka wchodzi Tego się nie da wytłumaczyć!


Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało...


Przychodzi gościu z roboty i mówi do żony:
-Ale jestem głodny, daj mi coś jeść.
-Otworzyć ci puszkę?
-Cipuszkę może póżniej,teraz daj mi jeść!


Czym się różni struś od szafy?
strus to zwierze a szafa to mebel


bóg pyta się adama i ewy:
- kto z was chce sikać na stojąco?
na to adam - ja, ja
- dobrze to dla ciebie ewo zostaje orgazm wielkokrotny


W szpitalu psychiatrycznym na sali siedzi dwuch pacjentów. Nagle gaśnie światło.
Jeden z nich mówi: To pewnie korki
Na co drugi: To idź mu otwórz.


Jadą 2 blondynki na rowerach. Nagle jedna z nich zsiada
z roweru i zaczyna spuszczać powietrze w obu kołach.
Druga zdziwiona pyta:
- A PO CO TY TO ROBISZ?
- A BO MAM SIODEŁKO ZA WYSOKO
Na co ta druga zaczyna majstrować przy swoim rowerze i zamieniać miejscami
siodełko z kierownicą.
- A TY CO ROBISZ ? - pyta pierwsza
- ZAWRACAM NIE BĘDĘ JEŹDZIŁA Z TAKĄ IDIOTKĄ!


Zmarła teściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka zmarłej teściowej... Żałobnicy, pytają...
- Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie oto chodzi... Jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła, to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc. Teraz mnie strasznie głowa napierdala, a ona taka zimniutka.


Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popieprzyli?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popieprzyli?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popieprzyli?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popieprzyli?
- Popiepieprzyli bo popieprzyli ale skąd ja mam zielonego konia?


Siedzi dwóch yappies w barze w Nowym Yorku.
Patrzą, a tu wchodzi piękna blondynka, 180 cm wzrostu,
piękne włosy po prostu cud miód.
Jeden pyta się drugiego:
Słuchaj, kto to?
Drugi mówi:
to najlepsza kurwa w NY.
Popili i w końcu pierwszy się decyduje i podchodzi.
Cześć
No witam
Słyszałem, że jesteś kurwa
Zgadza sie
Słuchaj, jestem samotny a mam ochotę na sex, ile bierzesz?
Widzisz, nie znamy się więc na początek zrobię Ci to ręką,
ale to kosztuje 500 $
500 $! Czy Ty oszalałaś!?
Ona bierze go za rękę,
wyprowadza przed bar gdzie stoi najnowsze porsche i mówi:
Widzisz ten samochód?
No widzę
Kupiłam go za ręczne numerki
Facet pomyślał, w końcu się zdecydował.
Rączki miała jak złoto i bardzo mu się podobało.
Następnego dnia znów siedzi w tym samym barze,
patrzy a ona znowu wchodzi.
A że wciąż był samotny znowu podchodzi
Witaj
O, witaj znowu
Wiesz co? Było fajnie mam ochotę na coś więcej
Znamy się trochę lepiej, więc Ci obciągnę, ale to kosztuje 5000 $
5000 $ Czyś Ty oszalała?!
Ona bierze go za rękę,
wyprowadza przed bar i pokazuje wieżowiec vis a vis
Widzisz ten budynek?
No widzę
Kupiłam go za minetki
Pomyślał, po czym sie zdecydował.
Zrobiła mu tak dobrze, jak nigdy dotąd żadna.
Następnego dnia stwierdził,
że musi mieć jej cipkę bez względu na koszty.
Wchodzi do baru , ona siedzi, wiec podchodzi i mówi:
Witaj
Ooooo, witaj ponownie
Słuchaj, zapłacę każdą cenę ale musze mieć Twoją cipkę
Ona bierze go za rękę, wyprowadza przed bar
i pokazuje widoczna wyspę Manhattan
Widzisz ta wyspę?
Coś Ty ! Kupiłaś Manhattan
Gdybym miał cipkę, to ta wyspa byłaby moja


Dlaczego jaskiniowcy ciągali swoje kobiety za włosy?

Bo jak ciągnęli za nogę to nabierały błota


Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
- A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?


Kowalski pojechał w delegację do Chicago.Pech chciał jednak,że dosłownie wszystkie hotele i noclegownie pękały w szwach,poza jednym,który przeznaczony był niestety tylko i wyłącznie dla murzynów.Jako,że polak potrafi Kowalski kupił brązową pastę do butów,wysmarował sie cały i wynajął pokój.Zanim złożył swe ciało do snu poprosił jeszcze portiera,aby ten obudził go o szóstej rano,gdyż ma ważne spotkanie,po czym położył się spać.Rano zgodnie z prośbą portier przyszedł i obudził Kowalskiego,a ten czym prędzej poleciał do łazienki żeby się doprowwadzić do porządku.Wszedł do wanny,odkręcił wodę,wziął mydło,gąbkę i szoruje.Szoruje,szoruje,ale dzieje sie rzecz dziwna.Mimo wszelkich prób i sposobów Kowalski nie może się domyć!Mało tego.Jego skóra nic a nic nie zmienia w ogóle swej barwy!Czemuż to
Odpowiedż jest prosta:
Portier się pomylił i obudził kogoś innego


albo przochidzi facet do lekarza z igła w chu**
co panu dolega?
- Hulio Iglesias...


Na pewnej rzeczce w Afryce płynie sobie statek. Na statku leje się alkohol wszyscy śpiewają i ogólnie wielka impreza. Tymczasem na brzegu rzeczki plemie tubylców wyszło polować na aligatory. Nagle jeden aligator wyskoczył z wody i złapał jedengo tubylce tak, że mu tylko głowa wystawała z pyska. Wtedy jeden z imprezowiczów na statku spojrzał się na brzeg i mówi:
- zobaczcie ludziska niby tacy biedni a maja śpiwory lacosty


Jas mowi do Malgosi:
- ej, mloda, chodz i mi possij, kupilem nowe gumki smakowe, to sie zabawimy i bedziesz zgadywac przy zgaszonym swietle, jaki to smak.
- oj nie chce mi sie Jasiu
- chodz, nie pitol, bedzie fajnie
- no dobra.
No i poszli do pokoju Jasia. Jas zgasil swiatlo, przywdzial pierwszy 'smakolyk' na maUego Jasia, a Malgosia wziela sie za 'degustcje'. Ssie, ssie i mowi:
- yyyyy, truskawkowa!
Jas zapala swiatlo, patrzy na opakowanie i mowi:
- no rzeczywiscie, truskawkowa, dobra jestes!
Znowu gasnie swiatlo, jas zaklada kolejna uszczelke, a Malgosia bierze sie do roboty. Ssie, ssie i mowi:
- yyyyy, ananasowa!
Jas zapala swiatlo, oglada opakowanie i potwierdza, ze rzeczywiscie ananasowa. i tak dalej sie zabawiaja. Za ktoryms razem po zgaszeniu swiatla Malgosia ciagnie i ciagnie i nagle wykrzykuje:
- o rety, serowo-cebulowa!
a Jas na to:
- czekaj glupia! jeszcze nie zalozylem!


wchodzi mucha do baru i mówi:
-Kelner gówno raz... tylko bez cebulki żeby mi z buzi nie śmierdziało


Przychodzi facet do domu, patrzy, a tam otwartwa szafa i jego panna sie pakuje. On zdziwiony, pyta sie :
- co robisz
-odchodze od ciebie
-ale dlaczego
-bo jestes pedofilem
- uuuu, ostre slowa jak na 9 latke !


Ok godziny 3 w nocy mała dziewczynka spaceruje po parku z pieskiem. Z naprzeciwka idzie ksiądz, zaniepokojony widokiem dziecka w parku o tak późnej porze pyta:
- Witaj mała dziewczynko, powiedz mi co robisz o tej porze w parku?
-Wyszłam z moim pieskiem na spacerek bo mu się chyba zachciało siusiu
-A jak się nazywasz dziewczynko?
-Nazywam się Listek
-Cóż to za niespotykane imię! A czemu tak Cię nazwali rodzice?
-Widzi ksiądz to drzewko po prawej, wiąże się z nim pewna historia..Kiedy moi rodzice byli młodzi i bardzo w sobie zakochani siadali pod tym drzewkiem..pewnej pięknej polskiej,złotej jesieni spłodzili mnie pod tym własnie drzewkiem a ponieważ spadały z niego wtedy liście postanowili mnie nazwać Listek dla upamiętnienia tej chwili
-To przepiękna historia dziewczynko, a jak się nazywa twój piesek?
-Mój piesek nazywa się Pigi
-A czemu własnie tak?
-Bo lubi ruchać świnie !!


maż niedługo ma urodziny więc żona idzie do sklepu zoologicznego i szuka zwierzaka...
szuka ale wszystkie jakieś takie sobie. podchodzi do sprzedawcy i mówi :
- dzień dobry ! szukam czegoś specjalnego dla męża na urodziny
- dzień dobry ! Hm...może skusi się pani na żabe, ktora lobi loda...
żona ucieszona, że żaba wyręczy ja z tego mauo przyjemnego zajecia kupiua zabe. juz po urodzinach zona spi w lozku. nagle sie budzi i slyszy jakies halasy dochodzace z kuchni. idzie sprawdzic co to, patrzy a tam maz wyrzuca garnki z szafki trzyma ksiazke kucharska a zaba siedzie obok.
zona pyta
- co tu sie dzieje ?!
- zaba nauczy sie gotowac i wypierdalasz.


malgosia dostala pierwszego okresu i spanikowan przybiega do jasia i krzyczy
- Jasi, Jasiu cos mi sie stalo
Jasiu mowi
-Pokaz
patrzy i patrzy i wkoncu mowi
- wiesz malgosiu ja tam lekarzem nie jestem ale na moje oko to ci jaja urwalo

Edytowane przez Inngoo dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 16/11/2005 10:24
#265

Budzi się we mnie zwierzę.

Zdaje się, że to leniwiec.

Dodane przez ZvierZ dnia 17/11/2005 21:01
#266

Być w Pradze i nie napić się piwa, to jak być w Paryżu i nie spłonąć.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 26/11/2005 15:50
#267

Polacy chcą zekranizować film "Piękna i bestia". Głównymi kandydatami jest para prezydencka. Pięknej nadal szukają.
* * *
Po opublikowaniu wypowiedzi Andrzeja Leppera "Nie ukrywam, że chcę władzy", przewodniczący Samoobrony dostał tamagochi w biało-czerwonej obudowie.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez _.Młody._ dnia 29/11/2005 22:27
#268

Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia (metoda praktyczna).
------------------------------------------------------
Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja. Oczywiście z całej siły.
Następnie spierdalamy.
I teraz:
- jeśli spierdalamy a niedźwiedź nie goni nas to jest to mis pluszowy
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami to jest to niedźwiedź brunatny.
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, ze spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście to jest to miś koala
- jeśli spierdalamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedźwiedź polarny...
A jak spierdalamy, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to mis Colargol - największa pizda wśród niedźwiedzi.

Edytowane przez cypel dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 05/12/2005 00:30
#269

- Jak wygląda hinduska wersja rosyjskiej ruletki?
- Gra się na flecie przed 6 kobrami. Jedna z nich jest głucha.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 08/12/2005 14:54
#270

Ameryka.
Festiwal polskich artystów w Nowym Jorku. Za kulisami Krzysztof Krawczyk przygotowuje się do występu. Do garderoby wchodzi "Nowy murzyn" i przedstawia propozycję nie do odrzucenia:
- Po cholerę będziesz się męczył na tym koncercie? Potrzymaj mojego penisa, a ja Ci zapłacę 10 tysięcy baksów! Krawczyk zastanowił się przez chwilę, ale w końcu zgodził się na propozycję murzyna. Wziął do ręki murzyńskiego penisa, zainkasował 10 tysięcy baksów i zadowolony wrócił jeszcze tego samego dnia do kraju.

Warszawa.
W przeciągu miesiąca od powrotu z Nowego Jorku, Krzysztofowi Krawczykowi zaczęła ręka czernieć. Udał się do lekarza, opowiedział całą prawdę jak to z tą ręką było i pyta się jak wyleczyć tą przypadłość. Lekarz zrobił badania, po tygodniu wezwał Krawczyka Krzysztofa do siebie i mówi:
- Jedyne lekarstwo, jakie może jeszcze pomóc, to wyjazd nad Morze Białe i dokładne wymycie ręki w morskiej wodzie Morza Białego.

Brzeg Morza Białego.
Bladym świtem Krzysztof Krawczyk stojąc po pas w wodzie myje rękę w wodach Morza Białego. Rybacy w pobliżu z kwaśną miną mówią jeden do drugiego:
- Patrz, ku*wa, Krawczyk samotnie w morzu ręce

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 08/12/2005 15:10
#271

sorry nie cały wkleiłem, teraz cały:

Ameryka.
Festiwal polskich artystów w Nowym Jorku. Za kulisami Krzysztof Krawczyk przygotowuje się do występu. Do garderoby wchodzi "Nowy murzyn" i przedstawia propozycję nie do odrzucenia:
- Po cholerę będziesz się męczył na tym koncercie? Potrzymaj mojego penisa, a ja Ci zapłacę 10 tysięcy baksów! Krawczyk zastanowił się przez chwilę, ale w końcu zgodził się na propozycję murzyna. Wziął do ręki murzyńskiego penisa, zainkasował 10 tysięcy baksów i zadowolony wrócił jeszcze tego samego dnia do kraju.

Warszawa.
W przeciągu miesiąca od powrotu z Nowego Jorku, Krzysztofowi Krawczykowi zaczęła ręka czernieć. Udał się do lekarza, opowiedział całą prawdę jak to z tą ręką było i pyta się jak wyleczyć tą przypadłość. Lekarz zrobił badania, po tygodniu wezwał Krawczyka Krzysztofa do siebie i mówi:
- Jedyne lekarstwo, jakie może jeszcze pomóc, to wyjazd nad Morze Białe i dokładne wymycie ręki w morskiej wodzie Morza Białego.

Brzeg Morza Białego.
Bladym świtem Krzysztof Krawczyk stojąc po pas w wodzie myje rękę w wodach Morza Białego. Rybacy w pobliżu z kwaśną miną mówią jeden do drugiego:
- Patrz, ku*wa, Krawczyk samotnie w morzu ręce myje. A ostatnio jak Piasek płukał gardło w morzu to zaraz przyjechał Cugowski i dupę w wodzie przez trzy godziny moczył...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 10/12/2005 18:42
#272

- Czym można zabić człowieka - pająka?
- Człowiekiem - kapciem...

Jąkała spotyka kolegę. Kolega pyta:
- Jak tam Twoja 6 miesięczna terapia u logopedy? Skończyłeś? Dało Ci to coś...?
- Tak, tak - odpowiada dumny jak paw jąkała i nie czekając na zachętę "jedzie z tym koksem":
- W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie... W czasie suszy szosa jest sucha... Drabina z powyłamywanymi szczeblami...
Kolega przeciera oczy ze zdziwienia:
- Chłopie, toż to cud...!!!r1;
Na to jąkała z nadzieją w głosie:
- Myyyślisz sta...sta..stary, że miiiii się to... to kieeedyś przy...przy...przyda!?

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez noktowizor dnia 13/12/2005 13:21
#273

Jak doniosły nam nasze wtyczki z zarządu TV-T z Torunia, z dniem
01.01.2006 uruchomiony zostanie nowy pakiet rozrywkowy, w skład
którego wchodzić będą następujące programy:

TELETURNIEJE

"Różaniec z gwiazdami"
"Jaka to modlitwa?"
"Jeden z dwunastu"
"Szansa na odpust"
"Od Torunia do Opola"
"Intifada" lub "Diecezjada" lub "Parafiada" (jeszcze nie wybrano
ostatecznego tytułu) "Wielka Msza"
"Ananasy z mojej parafii"
"Miliard w Ambonie"
"Diecezja należy do ciebie!"
"Berety do mety"
"Jedno z dziesięciu przykazań"
"Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
"Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. franciszkanie
"Śpiewające organy"
"O dwóch takich, co ukradli księżyc" - biograficzny
"Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy

TALK SHOW I REALITY SHOW

"Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
"Prałat Ja****ski Show"
"Co za adwent!"
"Z wizytą u Was" - program kolędowy.
"Parafia należy od Ciebie"
"Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
"Miliard na tacy"

SERIALE

"Pensjonat pod Toruniem"
"Parafia na peryferiach" - serial
Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" - "Pierwsza Komunia"
"M jak modlitwa"
"Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
"Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
"Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
"Sutannah" - serial obyczajowy
"Plebania" - a nie, przecież już jest...

PROGRAMY NOCNE

"Telesklep o. Łukasza"
"Liga Mistrzów - historia zakonu"
"Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
"TRWAM - wkręca"
"Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
"Tygodnik Moherowego Spokoju"
"Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
"Moherowa landrynka"

PROGRAMY HOBBYSTYCZNE

"Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
"Mo' Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach
głowy i fryzurach "Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu
na jelenie. "1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi
balkonowe "Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
"Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
"Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
"Wacha do Maybacha" - magazyn moto

PONIEDZIAŁKOWE MEGAHITY

"Lord of the rings - The Bishop"
"Moherowa podszewka"
"Allo, allo, kto się do nas dodzwonił?"
Koncert zespołu "The Redemptorists" - gościnnie Zbigniew Wasserman na
bongosach

PROGRAMOWY INFORMACYJNE

"Inforeformacje"
"Telekuria"
"Pana rama"
"Purpurowe Forum" - program publicystyczny
"Ogłoszenia paranormalne"
"Tour de Częstochowa" - Studio Sport - relacja z wyścigu pielgrzymek
"Zaćmienie słońca nad Toruniem" - program popularno naukowy.

PROGRAMY DOKUMENTALNE

"Zbuntowany anioł" - historia Macierewicza
"Ministrant" - pierwszy krok kariery parlamentalnej
"Nowoczesna Genetyka - czy można braci bliźniaków połączyć w jeden
organizm?" "Ziarno" - reportaż z Mennicy Państwowej
"Idź precz Darwin" - program o kreacjonizmie
"Z kamerą wśród kaczek" - film dokumentalny o historii najnowszej



A my już dzisiaj wieczorem zapraszamy cię na przedpremierowy pokaz
znanego klasyka czyli kultową sztukę w wykonaniu młodych studentów
seminarium pod tytułem:

"Matrix V - rekolekcje"

Dodane przez ZvierZ dnia 02/01/2006 10:08
#274

Dwóch Nowych Ruskich:
- Stary jaką sobie furę kupiłem, ma wszystkie najnowsze wypasy, dwa telewizory, pozłacana...
- Taa, a ja sobie kupiłem Wołgę.
- A po cholerę ci ??
- Jak to po co, będę sobie po niej jachtem pływał.

- Jak rozwiązać problem zalegającego śniegu?
- Przekazać śnieg do budżetu państwa. Zniknie natychmiast.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 03/01/2006 16:14
#275

Obok siebie w autobusie stoja dwie osoby: Ona i On.
Ona spojrzala na niego,a on na nia.
- Informatyk - pomyslala studentka
- Studentka - pomyslal bezdomny.

Dodane przez hlr dnia 03/01/2006 23:30
#276

- To stół, przy którym będzie pani pracować.
- Dobrze.
- To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć.
- Dobrze.
- To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie .
- Dobrze.
- To expres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć .
- Dobrze.
- Ja przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa "dobrze"?
- Seks, mineta.
- Dobrze.

Dodane przez hlr dnia 03/01/2006 23:38
#277

Wpada bandzior z brzytwa do sklepu wsiowego i juz od drzwi drze morde:
- To jest napad, dawaj babo kase!
A baba sklepowa spokojnie:
- Grycaną?

---

Nasiadówka. Pani domu zabawia siedzące do późna przyjaciółki. Śmiechy, piski i szepty nie mącą niczym spokoju pana domu, który spokojnie oddaje się swojemu hobby w pokoju obok.
W pewnym momencie pada pytanie jednej z uczestniczek damskich uciech:
- Zośka, a co ten twój mąż tam tak cicho siedzi? Zajęty?
- Ano... bo wiecie, mój Stasiu to ma bardzo ciekawe hobby - jest pedofilem!
Zalega cisza. Z pokoju obok rozlega się pełen irytacji głos rzeczonego Staszka:
- Zosiu, kochanie, ile raz mam Ci powtarzać: FILATELISTĄ, FILATELIIIIIIIIIISTĄ!!!!!

Dodane przez hlr dnia 04/01/2006 14:29
#278

Dwie wielkie armie stoją naprzeciwko siebie. Muszkiety gotowe do odpalenia. Armaty ustawione.
- Panowie, prosimy! Strzelajcie pierwsi! r11; krzyczy gość ubrany z francuska.
- Nie, panowie, wy pierwsi strzelajcie! r11; słychać odpowiedź ze strony wojaków, z wyglądu Anglików.
- Panowie, muszkiety w dłoń, strzelajcie!
- Nie, nie, nie...! Wy pierwsi!
- Strzelajcie Anglicy, kurfa wasza mać!
- Nie, wasza kolej, w rzyć pukani Francuzi!
- Prosimy...
- Nie, wy pierwsi!

.... był październik, mijał właśnie 87 rok wielkiej Stuletniej Wojny...

Dodane przez ZvierZ dnia 04/01/2006 20:20
#279

Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem - uciekaj! Bo to na 100% jest lawina.
* * *
- Jaka jest różnica między głupcem, a mędrcem?
- Mędrzec ma ograniczone możliwości.
* * *
Prałat H. Jankowski wycofał swoją zgodę na zbudowanie mu pomnika. Zgodził się tylko, żeby jego imię przybrały Giewont, Zamek na Wawelu i trasa Siekierkowska.
* * *
...chciał skakać, fruwać z radości, lecz jak kamień ciążyła mu na plecach trumna z teściową...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/01/2006 09:41
#280

Nie jestem pewien czy już tego nie wrzucałem dawno temu, ale co tam.
Moi drodzy, gdybyście kiedyś mieli pojawić się w horrorze oto lista zasad których należy bezwględnie przestrzegać:
1. Nigdy nie odbieraj telefonu, jeśli nie oczekujesz, że ktoś do ciebie zadzwoni.

2. Nigdy nie mów rZaraz wrócęr0;, kiedy opuszczasz pomieszczenie. Wtedy masz zaklepane, że nie wrócisz już nigdy. Tak samo odradza się zwroty: rJuż po wszystkimr1; i rOn nie żyjer1;.

3. Nie pij i nie przyjmuj narkotyków, a najlepiej bądź dziewicą. Niewinne stworzenia mają większą szansę przetrwania.

4. Ucieczka to zawsze dobre rozwiązanie. Licz się jednak z tym, że w jej trakcie wywalisz się co najmniej 2 razy, a jeśli jesteś kobietą, to nawet częściej. A potwór, choćby nie miał odnóży lub przeraźliwie kulał, i tak cię dogoni.

5. Nie zażywaj kąpieli w wannie; prysznic też nie jest specjalnie bezpiecznym miejscem.

6. Nigdy nie otwieraj żadnych drzwi, a już na pewno nie wtedy, gdy słyszysz po drugiej stronie ciężki oddech, cichutkie drapanie lub inne dziwne odgłosy.

7. Jeśli walczycie ze Złem całą grupą, nigdy się nie rozdzielajcie. Szansa przeżycia istnieje tylko dopóty, dopóki jesteście wszyscy razem.

8. Jeśli zadałeś mordercy obrażenia jakimś narzędziem (np. nożem kuchennym), i rzeczony morderca leży na podłodze i się nie rusza, opuszczając pomieszczenie nigdy nie zostawiaj takiego noża w pobliżu killera.

9. Pistolet noś przy sobie lub powieś w łatwo dostępnym miejscu. Błędem jest włożyć broń do szuflady w kuchni, a amunicję w szafie w pudle na kapelusze.

10. Jeśli twoi rodzice zatłukli kiedyś jakiegoś seryjnego mordercę, twoje życie jest w wyjątkowym niebezpieczeństwie. Żyjesz na krawędzi...

11. Unikaj kontaktu z ludźmi o wydatnym owłosieniu, szpiczastych zębach, w dziwnych maskach oraz takich, którzy potrafią nagle zapodać płynną łaciną.

12. Jeśli twój chłopak / twoja dziewczyna po wyjściu z domu nagle znowu wchodzi do pomieszczenia, jest dziwnie zamaskowany/a, nie mówi ani słowa i w ogóle zachowuje się dziwnie, opuść pomieszczenie w trybie ucieczkowym (patrz 4). Twojemu Misiowi / twojej Żabci i tak już nic nie pomoże.

13. Nie opieraj się plecami o drzwi, jak tylko wpadniesz do domu po tym, jak cię TO/KTOŚ goni. Na pewno poczujesz zaraz czyjeś ramię na szyi lub też za chwilę koło ciebie pojawi się wbita siekiera.

14. A może właśnie należy oprzeć się plecami o te drzwi - masz wtedy pewność, że nóż czy siekiera wbije się obok Ciebie, a nie w plecy...

15. Nie uciekaj do łazienki! Stamtąd naprawdę nie ma już dokąd uciec.

16. I nie uciekaj tyłem!!!

17. Rozwieś lustra w całym domu. Niejedna ofiara Michaela Myersa by przeżyła, gdyby stosowała ten trik.

18. Nie wszystkie "Uważaj, za tobą" to zwykłe żarty.

19. Jeśli nagle zaczęła się burza, prawdopodobnie ktoś zginie.
Jeśli właśnie wysiadł prąd, to możesz spokojnie iść samemu i sprawdzić korki/włączyć generator w komórce. Ale za drugim razem już nie wrócisz.

20. Jak już jesteś w komórce, to możesz od razu zabrać siekierę/piłę mechaniczną.

21. Nigdy nie wchodź do ciemnych budynków akurat wtedy, kiedy muzyczka robi się ponura i słychać dzwony.

22. Uzupełnienie punktu 8: zaleca się do czasu przybycia policji lub księdza nie spuszczać mordercy z oka ani na sekundę. Nieżywi mordercy mają zadziwiającą tendencję do znikania w niewyjaśniony sposób właśnie w takich chwilach nieuwagi. No i potem kręcą nam sequele.

A na koniec dobra rada: Jeśli nie chcesz, aby twoje życie zmieniło się w horror, nigdy nie lekceważ internetowych łańcuszków...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/01/2006 15:41
#281

Kolega Grabek zwrócił słusznie moją uwagę na jedno ważne zagadnienie, otóż jeśli reprezentujecie następujące nacje :t Murzyn, Azjata, Latynos, lub inna niż biała rasa, macie przerąbane i ginąć będziecie jako pierwsi, w kolejności powyższej.
:D

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/01/2006 09:57
#282

Oto zestaw prawd o Chucku Norrisie:
1. Łzy Chucka Norrisa leczą raka. Ale jest tak hardkorowy, że nigdy nie zapłakał.

2. Chuck Norris nie śpi. Czeka.

3. Chuck Norris zaskarżył NBC o to, że nazwa Prawo i Porządek są zastrzeżonymi nazwami jego lewej i prawej nogi.

4. Głównym towarem eksportowym Chucka Norrisa jest ból.

5. Jeśli widzisz Chucka Norrisa, on ciebie też widzi. Jeśli nie widzisz Chucka Norrisa, możesz być kilka sekund od śmierci.

6. Chuck Norris doliczył do nieskończoności. Dwa razy.

7. Chuck Norris nie idzie polować bo w polowaniu istnieje prawdopodobieństwo porażki. Chuck Norris idzie zabijać.

8. Chuck Norris jest w 1/8 Indianinem. Nie ma to nic wspólnego z jego przodkami, zjadł po prostu jednego.

9. Drobnym druczkiem na ostatniej stronie Ksiązki Rekordów Guinnessa jest napisane, że wszystkie rekordy należą do Chucka Norrisa, w reszcie książki są wymienieni ci, którzy się najbardziej zbliżyli.

10. Za zarostem Chucka Norrisa nie ma brody. Jest kolejna pięść.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 09/01/2006 09:58
#283

Nauczyciel wchodzi do klasy Jasia, a tu na tablicy wypisane słowa ogólnie znane jako nieprzyzwoite : pi*da, ch*j, k*rwa ...

Przyjrzał się tablicy, pokiwał głową... cmoknął z dezaprobatą i mówi:

- Moi drodzy jesteście zbyt młodzi żeby używać takiego podwórkowego języka... poza tym takich słów kulturalni ludzie w ogóle nie powinni używać... nie będę wnikał w to, kto z Was to napisał. Mam więc taką propozycję. Na mój znak wszyscy zamykamy oczy a ja będę głośno liczył do 50-ciu. W tym czasie niech "sprawca" dokładnie wytrze tablicę i postaramy się zapomnieć o tym incydencie... OK? No to UWAGA! RAZ... DWA... TRZY...

Nauczyciel doliczył do 50-ciu... wszyscy oczy pootwierali... a tu nadal brzydkie wyrazy, a na dole dopisek:
- SPIE*DALAJ GOŚCIU! FANTOM UDERZA PONOWNIE!!!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 10/01/2006 09:54
#284

Dalszy ciąg prawd o Chucku Norrisie

Kiedyś Chuck Norris kopnął kogoś z półobrotu tak mocno, że jego stopa nabrała prędkości światła, cofnęła się w czasie i zabiła Amelie Earhart gdy leciała nad Pacyfikiem.


Kręgi w zbożu to sposób Chucka Norrisa aby powiedzieć światu, że czasami kukurydza musi się do cholery położyć.


Chuck Norris ma 4 metry wzrostu, waży dwie tony, zieje ogniem, może zjeść młotek i przyjąć strzał z shotguna bez upadania.


Wielki Mur Chiński powstał, by powstrzymać Chucka Norrisa. Nie udało mu się.


Gdy spytasz Chucka Norrisa, która jest godzina, zawsze odpowie: r0; Dwie sekundy dor1;. Gdy się spytasz r0; Dwie sekundy do czego?r1; kopnie cię z połobrotu w twarz.


Chuck Norris jeździ lodziarką pokrytą ludzkimi czaszkami.


Chuck Norris sprzedał duszę diabłu za cudowny wygląd i doskonałe umiejętności w walce wręcz. Chwilę po transakcji Chuck kopnął diabła w twarz z półobrotu i zabrał z powrotem swoja duszę. Diabeł, który zauważył ironię, nie mógł się gniewać i przyznał, że mógł to przewidzieć. Od tamtej pory grają co piątek w pokera.


Nie ma teorii ewolucji, jest lista stworzeń, którym Chuck Norris pozwala żyć.


Chuck Norris kiedyś zjadł trzy ośmiokilowe steki w godzinę. Pierwsze 45 minut spędził uprawiając sex z kelnerką.


Chuck Norris jest jedyną osobą, która pokonała ściankę w tenisa.


Chuck Norris nie ubija masła. Kopie krowy z półobrotu a masło samo wychodzi.


Gdy Chuck Norris wysyła PITr17;y , wysyła puste formularze i swoje zdjęcie. Chuck Norris nigdy nie musiał płacić podatków.


Najkrótsza droga do serca mężczyzny jest przez pięść Chucka Norrisa.


Znak miejsca dla inwalidów nie oznacza miejsca, gdzie mogą zaparkować inwalidzi. Oznacza miejsca, które należą do Chucka Norrisa i jeśli na nich staniesz zostaniesz inwalidą.


Chuck Norris stanie się stanem w 2009.


Na Nagasaki nigdy nie spadła bomba. Chuck Norris wyskoczył z samolotu i walnął ziemię.


Pierwsza scena w r0;Szeregowcu Ryanier1; jest rekonstrukcją gier w zbijanego, w które Chuck Norris grał w drugiej klasie.


Kiedyś Chuck Norris zestrzelił niemiecki samolot swoim palcem, mówiąc: r0;Bang!r1;.


Chuck Norris założył się z NASA, że przetrwa wejście w atmosferę bez użycia skafandra. Dziewiętnastego Czerwca 1999 roku nagi Chuck Norris wszedł w ziemską atmosferę, przeleciał nad 14 stanami osiągając temperature 3000 stopni. Upokorzona NASA publicznie oświadczyła, że był to meteoryt, nadal mu wiszą piwo.


Chuck Norris ma dwie prędkosci: Chodzenie i Zabijanie.


Ktoś kiedyś próbował powiedzieć Chuckowi Norrisowi, że kopniaki z półobrotu nie są najlepszymi sposobami by kogoś kopnąć. Historycy uważają to za największą pomyłkę w historii.


Chuck Norris nie ma przyrodzenia jak końr30; konie mają przyrodzenie jak Chuck Norris


Chuck Norris może wypić galon mleka w 45 sekund.


Jeśli powiesz r0;Chuck Norrisr1; w Mongolii, ludzie zaczną cię kopać z półobrotu w twarz w jego imieniu. Zaraz po ich kopach zostaniesz kopnięty w twarz z półobrotu przez samego Norrisad.


Czas nie czeka na nikogo. Chyba, że tym kimś jest Chuck Norris.


Jednostka militarna Chuck Norris nie znalazła się w Civilization 4, bo jeden Chuck Norris był w stanie pokonać wszystkie narody w ciągu jednej tury.


W statystycznym pokoju jest 1,242 obiektów, które mogą posłużyć Chuckowi Norrisowi do zabicia ciebie, wliczając w to pokój.


Chuck Norris może dotknąć MC Hammera.


Chuck Norris nie czyta książek. Gapi się na nie dopóki nie dowie się z nich tego czego chce.


Kiedyś Chuck Norris zjadł cały tort zanim jego znajomi powiedzieli, że w środku była stripteaserka.


Chuck Norris zawsze uprawia sex na pierwszej randce. Zawsze.


Samochody zostały wymyślone by szybciej uciekać przed Chuckiem Norrisem. Chuck Norris wymyślił wypadek samochodowy.


Jako nastolatek Chuck Norris zapłodnił każdą zakonnice w górach Toskani. Dziewięć miesięcy później na świat przyszli Miami Dolphins, jedyna drużyna w historii footballu, która nigdy nie przegrała ani nie zremisowała.


Kiedyś Chuck Norris wyzwał Lanca Armstronga na konkurs r0;Kto ma więcej jąder?r1;. Chuck Norris wygrał o 5. :D :D :D

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 11/01/2006 14:10
#285

Pośladki Jennifer Lopez stały się tak popularne, że zaczęły myśleć o karierze solowej.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 16/01/2006 14:56
#286

[size=9]Na początku każdego lata Chuck Norris zaczyna trening kopów z półobrotu. Wtedy właśnie zaczyna się pora huraganów.


Chuck Norris nie ma przyjaciół tylko potencjalne cele dla jego kopów z półobrotu.


Plemniki Chucka Norrisa są wielkie jak węgorze.


Chuck Norris chodzi do toalety raz w miesiącu, obojętnie czy potrzebuje, czy nie.


Dla Chucka Norrisa to żaden problem okopać się w wodzie w hełmie odwróconym na drugą stronę.


Kosmici istnieją. Czekają tylko aż Chuck Norris umrze, żeby się ujawnić.


Chuck Norris potrafi obejrzeć "60 sekund" w 20 sekund.


W angielskim alfabecie jest tak naprawdę 31 liter, ale tylko Chuck Norris wie jakie to 5 dodatkowych liter.


W ostatnim wywiadzie udzielonym Mary Hart z Entertainment Tonight Chuck Norris przyznał, że jego najbardziej pamiętną rolą było zagranie trzeciej piersi prostytutki w "Pamięci absolutnej".


Chuck Norris nie musi połykać kiedy je.


Chuck Norris złapał wszystkie 386 pokemonów w czasie poniżej 2.7 sekundy. Mówi, że za nic nie sprzeda żadnego z nich.


W jednym z odcinków "Księcia z Bel Air" Chuck Norris zagrał za Carltona jedną scenę i nikt się nie zorientował.


Chuck Norris złamał własną nogę, żeby móc wygrać w paraolimpiadzie.


Chuck Norris nigdy nie będzie w pełni ani mężczyzną, ani kobietą. Lekarze spytali go kiedyś kim woli być. Dał im reklamę Total Gym.


Chuck Norris ostatnio zapisał się na lekcje karate dla początkujących, żeby móc "przypadkowo" spuścić manto małym dzieciom.


Chuck Norris nie rozumie, dlaczego powinno się pójść do lekarza, jeśli erekcja trwa ponad 4 godziny. Wiadomo, że jego erekcje trwają po 15 dni.


Jeśli spojrzysz w lustro i powiesz "Chuck Norris" trzy razy, on się zjawi i zabije całą Twoją rodzinę... Ale przynajmniej zobaczysz Chucka Norrisa.


Kiedy Chuck Norris jechał drogą zobaczył znak: "Uwaga: małe dzieci". Zwolnił, ale zaraz sobie uświadomił, że Chuck Norris nie boi się małych dzieci.


Kiedykolwiek Chuck Norris usłyszy "Maria Dziewica" śmieje się w niebogłosy...


Chuck Norris zabija piętnastu białych ludzi pod koniec każdego tygodnia, żeby udowodnić, że nie jest rasistą.


Chuck Norris używa żywej anakondy jako prezerwatywy.


Broda Chucka Norrisa zmienia dwutlenek węgla w tlen. Drzewa to przeżytek.


Chuck Norris nie opowiada kawałów. Po prostu mówi "teraz".





Chuck Norris łowi ryby kalecząc się i wskakując do basenu z rekinami.


Białe krwinki Chucka Norrisa maja czarne obwódki. To czarne pasy karate.


Chuck Norris raz spojrzał w lustro... i spalił 3000 kalorii.


Tylko Chuck Norris może skakać na bungee bez liny.


Krąży plotka, że Chuck Norris został kiedyś pobity przez pirata...Wymyślił ją sam Chuck Norris, aby napadało na niego więcej piratów... Piraci nigdy nie byli bystrzachami.


Do Chuck Norrisa przed kręceniem każdego odcinka "Strażnika z Texasu" strzelano 3 razy środkiem do usypiania słoni - aby choć trochę obniżyć jego siłę i zręczność.


Kiedy Chuck Norris dzwoni na 0-700, nie zostaje obciążony rachunkiem. Automat sam sobie wrzuca monety.


Kopniak z półobrotu w wykonaniu Chucka Norrisa jest preferowanym sposobem wykonania kary śmierci w 16 stanach.


Chuck Norris jest męski do tego stopnia, że nawet jego włosy na klacie są owłosione.


Chuck Norris postanowił kiedyś zrobić wibrator, który symulowałby wielkość i siłę jego własnego penisa. Ten wibrator jest obecnie znany jako młot pneumatyczny.


Amerykanie zrzucili bombę na Hiroszimę, bo stwierdzili, że będzie to bardziej humanitarne, niż wysłanie Chucka.


Chuck Norris potrafi zrobić jajecznicę. Z mąki i pomidorów...


Chuck Norris wpadł kiedyś na pomysł, aby sprzedawać swój mocz jako napój. Dziś znamy to pod nazwą "Red Bull".[/size]

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 18/01/2006 11:04
#287

Co mówił mistrz Yoda, do swoich Padawanów?
- Niech Chuck będzie z Tobą
Jak sie nazywa ulubiony film Chucka Norisa?
- Laleczka Chucki
Ulubiony przysmak Chucka?
-Chuckolada
Co czytają dzieci w 2giej klasie po reformie oświaty?
- "Chuck który jeździł koleją"
Co staramy sie osiągnąć w grze samochodowej na czas?
- ChuckPoint
Co powiedział Prezydent USA po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszime?
-Chuck this out
Dlaczego Shwarzenegger zagrał główną rolę w Terminatorze?
-Bo Chuck Noris zajęty był kręceniem Strażnika Texasu
Dlaczego Kuttin od przyszłego sezonu przestaje trenować polskich skoczków?
-Bo Chuc Noris ma zająć jego miejsce
-Dlaczego?
- Bo małysz za mało macha nogami podczas lotu
Kto jest w polsce sobowtórem Chucka Norisa?
- Pani OlejniCHUCK
Partia w której potajemnie dowodzi Chuck Noris?
- Samoobrona
Dlaczego Philips rozszeżył gammę golarek?
- Bo podobno Chuk Noris zapuszcza brode

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 21/01/2006 11:27
#288

- Co to jest opera?
- To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach
popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.

Dodane przez ZvierZ dnia 21/01/2006 13:49
#289

Poligon wojskowy. Młodzi żołnierze maja organoleptycznie poznać potęgę wojsk pancernych. Cala uroczystość jest dowodzona przez generała.
Wozy pancerne ustawiły się w szyku i gotowości:
Generał wydaje rozkaz:
- Pierwszy czołg, jazda...
Czołg ruszył z kopyta.
- Drugi, poszedł....
Drugi zachrzęścił gąsienicami i ruszył...
- Trzeci, jazda...
Nic.
- Trzeci, ruszaj, ruszaj...
Zero reakcji
- Kur*a, trzeci, jedziesz... r11; drze się generał.
Nagle otwiera się właz w czołgu i wychyla się głowa.
- Kur*a chłopaki, ja pierdo*e, wiecie co? Mam gadającą czapkę...

Idzie facet przez Pustynię Błędowską i znalazł lampę. Słyszał coś o dżinach, Alladynach więc pociera. A jakże, pojawia się dżin i mówi:
- Za to, że mnie uwolniłeś spełnię twoje jedno życzenie !
Facet móżdzy dłuższą chwilę i strzela:
- Chcę być dealerem zagranicznych samochodów w jakimś wielkim mieście.
BACH !
Gościu patrzy i... został dealerem Łady w Tokio.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 24/01/2006 16:51
#290

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po
kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu
i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87- letnia Stefania
spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać.
Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony
pistoletdo głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymała go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego
armatę do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się
w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w
umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo)
poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kącie ogrodu a jego
fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i
krzyknęła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 13/02/2006 11:25
#291

Dzisiaj redakcyjny mistrz kuchni Pepponow przedstawi szereg sposobów przyrządzania jajecznicy:

Standardowo: weź dwa jajka...
Po czeczeńsku: weź dwa jajka i zakładników...
Po cygańsku: ukradnij dwa jajka...
Po żydowsku: kup cztery jajka za pół ceny...
Po rosyjsku: kup u Żyda dwa jajka...
Po noworosyjsku: kup dwa jajka Faberge w cenie czterech...
Po ukraińsku: podbierz sąsiadowi dwa jajka...
Po studencku: weź wodę, w której gotowały się jajka...
Po estońsku: weź kurę. Uzbrój się w cierpliwość...
Po afrykańsku: weź dwa strusie jajka...
Po gruzińsku: utnij baranowi jajka...
Ar17;la sadysta: urwij jajka...
Ar17;la afrykański sadysta: urwij jajka strusiowi...



Pornostudio poszukuje suflera. :D

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 23/02/2006 12:42
#292

Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie Jedną rzecz, dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta kolegę:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty, mogę grać dla zabicia czasu.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.. Oni do niego:
- Czemu się tak podśmiewujesz?
Trzeci wyciąga PUDEŁKO TAMPONÓW i mówi:
- Ja mam to!
- A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy.
Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka:
- Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

---

Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta. Kowboj:
- Cześć. Kim jesteś?
Kobieta:
- Lesbijką...
- Eeeeee... To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak ide do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą ...
- A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, że jestem lesbijką.

Dodane przez Kornick dnia 26/02/2006 22:25
#293

Dwie gospodynie stoją przy pralce:
- Jadźka, ale tak między nami... anal już próbowałaś ?
- Nieee, zadowolona jestem z Dosi...

Mama pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego nie umyłeś ząbków?
- Bo mi się mydełko do buzi nie zmieściło

Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.
Szkot rozwiązuje worek i mówi:
- Wychodź, synku. Tak czy owak, trzeba zapłacić.

Wiszą trzy nietoperze głowami do dołu. Nagle jeden z nich przekręca się głową do góry. Na co odzywa się jeden z jego kolegów:
- Ty, Marian znowu zemdlał.

- Ładne buty proszę księdza. Zamszowe?
- Nie. Za swoje

Jadą informatycy w pociągu i ciągle dyskutują o komputerach.
Postronny pasażer znudzony wysłuchiwaniem bełkotu, którego nie rozumie, prosi informatyków:
- Panowie a może o dupach porozmawiacie?
Cisza i konsternacja... I jeden w końcu zaczyna:
- Windows jest do dupy....

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez rageman dnia 27/02/2006 02:42
#294

Nauczyciekla w szkole pyta dzieci, czy ktos zna jakies zdanie
po niemiecku? Wyrywa sie Jasiu:
-Ja znam!
-No to powiedz
-Posztraffiam ffszystkichhh polakufff

8)

Edytowane przez Inngoo dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 27/02/2006 15:57
#295

W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik. Co noc do
tego kurnika przychodzil sprytny lisek i pozeral jedna kure albo
koguta, zalezy na co mial chrapke. I tak to trwalo miesiacami, az
pewnego dnia gospodarz schwytal liska i zapytal:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo moj drob?
Na co sprytny lisek odpowiedzial:
-Nie!
A tak naprawde to byl on.

Dodane przez Kornick dnia 27/02/2006 16:09
#296

ten kawał mnie zabił po prostu :lol: :lol: :lol:

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 27/02/2006 16:18
#297

[quote:33192a5f10="hlr"]W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik. Co noc do
tego kurnika przychodzil sprytny lisek i pozeral jedna kure albo
koguta, zalezy na co mial chrapke. I tak to trwalo miesiacami, az
pewnego dnia gospodarz schwytal liska i zapytal:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo moj drob?
Na co sprytny lisek odpowiedzial:
-Nie!
A tak naprawde to byl on.[/quote]


Z tego typu:

W jaki sposób Batman woła Robina aby ten wsiadł do batmobilu?

.....

ROBIN WSIADAJ DO BATMOBILU!!!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 27/02/2006 16:30
#298

W pewnej ubogiej wiejskiej rodzinie urodził się chłopiec, który od dziecka wykazywał zdolności muzyczne. Jego marzeniem przez całe lata było mieć swój własny akordeon. Czas mijał.
Na osiemnaste urodziny ojciec zabrał go do sklepu w miasteczku i kupili pięknego, błyszczącego Weltmeisterr17;a. Radość była wielka. Wieczorem ojciec i syn zaczęli oblewać zakup. Wypili jedenaście flaszek mózgojeba, pograli na akordeonie i pośpiewali.
Rano zbudził ich straszny kac. Aby go zaspokoić sprzedali akordeon.


U lekarza
- Panie doktorze, źle się czuję.
- A co pan wczoraj robił?
- Piłem z kumplem wódkę, jak skończylismy zabraliśmy się za wino, potem zrobiliśmy jeszcze jakiś koniak. Potem przyszedł kolega z kratą piwa i krakersami na zagrychę, podejrzewam że zatrułem się nimi...

I mój faworyt

Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie " Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierd*lnę ją siekierą w plecy.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez rageman dnia 27/02/2006 18:31
#299

jesli bylo to pardon


Pewnego razu Romek i Jarek stanęli obok siebie przy pisuarach.
Kątem oka Romek zauważył, że członek Jarka jest kręty niczym korkociąg.
- Cholercia - rzekł Romek przyglądając się uważniej. - Nigdy w życiu takiego
nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawiniętego jak świński ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz.
- Popatrz no... Do dnia dzisiejszego myślałem, że wszystkie są takie jak mój - odparł zbity z tropu Jarek i zadumał się głęboko.
Roman skończył szasowanie balastu i zaczął energicznie potrząsać swoim przyrodzeniem.
- Co robisz? - zainteresował się Jarek. - Po co to?
- Wiesz, strząsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia mać! - jęknął Jarek. - Ja od dziecka wykręcam.

Edytowane przez Inngoo dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 28/02/2006 12:57
#300

Nowości z list przebojów: Rekordy sprzedaży w Mediamarkt bije grupa CD-RW z albumem 700MB.

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 28/02/2006 13:06
#301

Złapał Wołodia złotą rybkę.

- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje trzy życzenia.

- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak ma nasz prezydent czy szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za dużo zawistników i zaraz by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy, ale nie dużo na raz bo się rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie stopniowo spływają, tak żeby zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo kobiet się we mnie kochało, tak żebym mógł sobie w nich wybierać.

- Dobrze.

Zaszumiało, zahuczało i się stało.

Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a przed nim cała góra listów. Wygląda za okno, a tu, i ulice inne i rejestracje samochodów inne i napisy na budynkach nie w cyrylicy. Myśli sobie:

"No sprawiła się rybeńka, dotrzymała słowa. Ale kim ona mnie zrobiła?"

Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z materiału w najlepszym gatunku, zegarek na ręce też niczego sobie, nie jakieś elektroniczne byle co. Pożądny zegarek od razu widać. Tylko kołnierzyk jakby ciśnie. "Chwat rybka" - pomyślał. "Widać, że bogaty jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie urządzone. Ale kim ona mnie zrobiła? Przecież nie urzędnikiem?"

Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od kobiety, i drugi, i trzeci.
I wszystkie piszą,że go kochają i wszystkie mu dobrze życzą. I od mężczyzn też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują, że podziwiają. O radę go proszą.
"No no no". myśli " To ci rybki czary. Znaczy nie byle kto teraz jestem, na pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale kim? "

Wziął kolejny list do ręki, patrzy...

Urzędowe pismo, a na nim tłustymi literami napis "Urząd Skarbowy". Przestraszył się. "No tak, nie mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegciu obyć" - skrzywił się Wołodia. "Nic to, zobaczmy czego chcą".


I czyta:

- Wielce szanowny, kochany ojcze Tadeuszu, uprzejmie donoszę...

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 28/02/2006 20:12
#302

Pewna sławna niegdyś, dzisiaj już mocno posunięta piosenkarka pod koniec swojego recitalu zwróciła się do publiczności:
- I na koniec chciałabym Państwu zaśpiewać coś z czasów mojej młodości. Co Państwo sobie życzycie?
Głos z widowni:
- Bogurodzicę!

- Dziadku, jak to możliwe? Masz już 92 lata, a co noc gości u ciebie inna panienka! Jak ty to robisz?
- No... właściwie to nie wiem... r11; odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.

Przychodzi Tygrysek do Kubusia i mówi:
- Był u mnie Krzyś i przyniósł 10 beczek miodu, czyli po 8 na głowę.
Na to Kubuś:
- Zaczekaj. Jak to? Przecież 10 na pół, to wcale nie jest 8?
Tygrysek:
- A nic mnie to obchodzi, ja swoje 8 zjadłem...

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn

- Ilu programistów potrzeba, aby wymienić żarówkę?
- Ani jednego. To wygląda na problem sprzętowy.

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 01/03/2006 09:44
#303

Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki.
Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
- Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki.
Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką...
W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. Ta usmiecha się szczerze i szeroko:
- I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę... "Zemsta za Loda".

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez ZvierZ dnia 06/03/2006 12:09
#304

Pani na lekcji pyta Jasia:
- Jasiu, kim są bracia Kaczyńscy?
- To są ci co zagrali w filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc" a jak
dorośli to założyli PiS.
- A co oznacza skrót PiS?
- Podpierdolimy i Słonce!

Edytowane przez Milex dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez rageman dnia 07/03/2006 20:01
#305

W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest identycznych.
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.

Edytowane przez Inngoo dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 23/03/2006 07:36
#306

Noc. Łoże małżeńskie. Nagle atak totalnego smrodu. Nie mogąc go wytrzymać żona budzi męża:
- Stasiek! Kurwa, znowu się zesrałeś!
- A wiesz co mi się przyśniło?
- Nie wiem
- Skacze ze spadochronem z 200 m., lecę, lecę...jestem już tuż nad ziemią i nie mogę otworzyć spadochronu...
- Ja to bym chyba umarła ze strachu
- No widzisz, a ja nie. W końcu jestem facetem...

Mężczyzna około 40-tki pomykał szosą w swoim nowiutkim
Porsche. Kiedy już dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, we
wstecznym lusterku zobaczył charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie dawał za wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze. Policjant podszedł do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i powiedział:
- To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek jest piątek trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, więc jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie to może Pan odjechać bez mandatu.
Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział:
- W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś
policjanta. Bałem się, że chciał mi ją pan oddać.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant


Malgosia mowi do mamy:
- Mamusiu mamusiu, wszyscy mowia ze jestem nienormalna?
- Jak wszyscy? Kto tak mowi?
- Muchy mamo

W szkole.
- Romek, przeczytałeś trylogię Sienkiewicza?
- To trzeba było przeczytać?
- Tak, na dzisiaj.
- Kurwa, a ja przepisałem...

Siedzi facet u kochanki. Późno trzeba wracać. Mówi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a żona go po mordzie...
- Za co?
- Myślałeś, ze, jak się poperfumujesz, to nie poczuję, że wódkę piłeś?

Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni Państwo należy, bowiem zauważyć, iz byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzedów unosi się ręka.
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

Telefon...
- Hello, are you there?
- Yes, who are you please?
- I'm Watt.
- What's your name?
- Watt's my name.
- Yes, what's your name?
- My name is John Watt.
- John what?
- Yes, are you Jones?
- No I'm Knott.
- Will you tell me your name then?
- Will Knott.
- Why not?
- My name is Knott.
- Not what?
- Not Watt, Knott.
- What?

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Ebem dnia 26/05/2006 00:14
#307

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zbereźnik i mówi:
- Ha Kapturku !!!!!!! Teraz cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował !!!
Kapturek patrzy na niego i mówi:
- Taaa... Chyba, kurdę, w koszyk

Edytowane przez Anonymous dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez Kornick dnia 26/05/2006 12:00
#308

Przychodzi facet do adwokata:
- Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
- Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
- A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się jak świnia?
- Noooo... kilkanaście.
- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
- Komu?
- Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które przeleciałem po Żołądkowej Gorzkiej...
----------------------------------------------------------------------------------------
Inspekcja Sanepidu kontroluje wytwórnie wielkanocnych
pasztetów. Inspektor pyta jednego z pracowników:
- Czy te wasze zajęcze pasztety rzeczywiście są robione
z zajęcy?
- O tak !
I tylko z zajęcy ?
- No, szczerze mówiąc, to dodajemy trochę koniny.....
- Trochę, to znaczy ile ?
- Pół na pół: jeden zając, jeden koń.....
----------------------------------------------------------------------------------------
Ona do niego:
- Nie będę się więcej z Tobą kochać.
- Dlaczego? Bo mam za dużego penisa?
- Raczej na odwrót.
- ?penisa dużego za mam bo ?dlaczego
----------------------------------------------------------------------------------------
Porucznik i Natasza płyną razem w łódce.
- Nataszko, czy jechała pani kiedy gołymi jajami po rżysku ?
- Nie..., a co ?
- E... nic.... tak tylko chciałem rozmowę podtrzymać...
----------------------------------------------------------------------------------------
Jak rozróżnić, czy łabędź to samiec czy samica??
Rzucić chleb: jak złapał to samiec, jak złapała to samica

Edytowane przez qbishon dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 09/08/2006 15:05
#309

Przez Lubelski deptak idzie dwóch facetów w eleganckich płaszczach.
Po czym poznać, że jeden z nich to rolnik?
...
...
Nie wiecie?

Rolnik ma płaszcz wpuszczony w spodnie.

Dodane przez hlr dnia 10/08/2006 07:57
#310

Wiecie, dlaczego metalowcy graja tak szybko?
...
...
Nie wiecie?

Bo jak sie czlowiek spieszy, to sie diabel cieszy.

Dodane przez fireblade dnia 08/09/2006 09:27
#311

Wyłowił wędkarz starą butelkę. Widzi w środku siedzi Dżin. Zaczyna więc pocierać szkło.

Trze, trze i nic. Nagle słyszy przytłumiony głos:
- Korek wyciągnij, głupi ch*ju.

Edytowane przez Wiraż dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez hlr dnia 25/09/2006 19:23
#312

Przychodzi facet z telewizorem do serwisu RTV i mówi do serwisanta:
- Proszę pana, coś się stało z moim telewizorem. Sziedziałem sobie wczoraj na kanapie, oglądałem mecz, dłubałem gwoździem w uchu i nagle fonia siadła...

Dodane przez _pulpet_ dnia 05/11/2006 21:34
#313

... stary txt stare czasy;)
Tak to już jest na tym świecie, że gdy po alkoholu dostajemy skrzydeł do czynów "wybitnych" to
niestety mowa zaczyna nam szwankować. Wszyscy wtedy, bez wyjątków, podlegamy poniższym regułom:

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Bezsprzecznie.
- Innowacyjny.
- Przygotowawczy.
- Proletariacki.

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Konstytucjonalizm.
- Wszystkowiedzący.
- Rozszczepienie jaźni.
- Szczęśliwe zrządzenie losu.

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
- Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?
- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).

Edytowane przez TOBIJARO dnia 01/01/1970 01:00

Dodane przez fireblade dnia 11/11/2006 21:41
#314

Czerwony Kapturek po hiphopowemu

Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscowke do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakis szamunek. Wyczail ja wilk wypas i scieme jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawic?
- Wybilam sie z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca.
Wilk skumal akcje w moment i miedzy blokami skret na miejscowke do starej Jareckiej wylukal, a po drodze zdazyl jeszcze bucha sciagnac z writerami. Wpierdolil Jarecka, kabone jej z szuflad powyjmowal, co by na ziolo starczylo. Jebnal sie na wyro i scieme odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie tez ustawia sie na miejscowce. Patrzy na babke i nie czai wszystkiego:
- Babka, melanz jakis byl, ze uszy i oczy troche przyduze masz, czy to moze ja za duzo smazylam?
A wilk zajawke juz taka zlapal, ze opierdolil w moment Kaptura i faze na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbily sie do chawiry Jareckiej i w moment skatowaly wilka za odstawianie nielegalu. Klime z podworka zdazyl jeszcze pozdrowic, 'HWDP' krzyknal i zszedl ze swiata z rozpierdolonym bebnem. Psy Kaptura i Babke wywlekly z bebechow i razem z wilka towaru po kresce sciagneli.

Edytowane przez Wiraż dnia 01/01/1970 01:00